Photoblog.pl

Załóż konto

Jak uwolnić się od (nie)siebie? 

2020/10/21   

199.

« następne   poprzednie »
199.

Od jakiegoś czasu nie mogę się oprzeć, by czegoś tu nie napisać; czuję taką wewnętrzną, rozpierającą chęć podzielenia się istotnymi zdarzeniami, w końcu od zawsze był to mój internetowy domek z kart. Czasami boję się, że zniknie.

 

Niedawno skończyłam 26 lat. Trudno mi się do tego odnieść, nie obchodzę urodzin, więc i one same mnie nie obchodzą w większym stopniu. Jednak przyszła mi do głowy dziś jedna myśl. Nigdy nie chciałam żyć długo, i zapewne nie będę. Chciałabym tylko, przez parę chwil w życiu, poczuć jeszcze spokój i szczęście. Wtedy będę mogła odejść stąd spełniona.

 

Dzisiaj na wadze 47 kg. Kiedyś to był mój cel. Znikam, poddałam się potworom, które podgryzały mnie od długiego czasu. Jest mi jednak wciąż za mało, tego się spodziewałam, a może inaczej - spodziewałam się, że przy tej wadze będę wyglądać szczuplej. Więc brnę w to dalej, coraz bardziej roztrzęsionym i niepewnym krokiem, z zamazanym obrazem i utratą tchu. Idę po mniej, bo nigdy nie chciałam więcej.

 

Zastanawiam się, jak będzie wyglądać moje życie w niedalekiej przyszłości. W sumie tym żyję. Nigdy nie potrafiłam skupić się na tym, co tu i teraz. Czy napiszę pracę? Czy i jak ją obronię? Czy moja miłość ziści się w rzeczywistym świecie? Jak...? Kiedy?

 

Boję się być sama. Samiuteńka, tylko ze sobą. To jak oddanie pod opiekę małego zwierzątka rocznemu dziecku. Nie ufam sobie i moim czynom.

 

Zaczęłam też praktyki w przedszkolu, trenuję swój introwertyzm. Dzieci są wspaniałe, często mnie przytulają i daję wiele miłości, uczucia sympatii. Dostaję ich rysunki, kolekcjonuję je jak największy skarb. To piękne i zarazem strasznie smutne, wiele razy wracałam do domu i ryczałam w poduszkę, bo ten świat jest okrutny, niszczący. Ludzie też są. Te małe istoty nie zdają sobie sprawy z ich ówczesnej cudowności i przyszłego kataklizmu.

 

Jestem przeziębiona trzeci raz. Wczoraj na pusty żołądek wzięłam Gripex Max Zatoki. Ale mną trzepnęło... Słodki smak grzesznych wspomnień. Z tęsknoty za tym uczuciem, wzięłam dziś kolejną porcję. Nie chcę, ale przyzwyczaiłam się już, że z samą sobą nie wygram.

1 komentarz
larvette  - 12/11/2020 16:44:58
Jak będzie wyglądać dalsze życie? Z pewnością nie zabraknie w nim niespodzianek i nagłych zwrotów akcji. ''Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono.'' Ulotna większość jeszcze przed nami, szkoda by ją zmarnować, popatrzmy co czas przyniesie.

Najnowsze wpisy

199.

 

198.

 

197.

 

196.

 

195.

 

194.

 

193.

 

192.

 

Wszystkie wpisy