Photoblog.pl

Załóż konto

"Olej to! Zacznij się bawić 

2017/08/03   

03.08.2017

« następne   poprzednie »
03.08.2017

Cześć i czołem!

 

Trochę minęło od ostatniego wpisu ;)

Nieco dwa lata prawie albo nie prawie.Trochę się też zmieniło. Ale nie za dużo.

Wciąż jestem smutnym licencjatem bez czasu, a przede wszystkim chęci do skończenia pracy magisterskiej.

Mam za to dobrą pracę i trafiłem na genialną ekipę w niej właśnie. Nie mogę narzekać.

Skurczyłem się o 12, a w sumie to 13 kg. Tak. W pracy  ;) 

Trochę zwiedzam (tutaj zdjęcia z podejścia na Śnieżkę). Trochę żyję po staremu. Ot ja.

 

Wyjazd do Karpacza super udany. Dobra pogoda typu misz-masz. Powtarzając za Justyną - fatum nad nią ciążące zawsze daje takie efekty pogodowe na tych górskich wyjazdach.

Ale czy to ważne? 

 

Ważny jest przeogrom gór. Świeże powietrze, wiatr, a nawet ten zimny deszcz smagający po plecach.

Poczucie wolności. Kontakt z przyrodą. Żywica w powietrzu. 

Oderwanie od rzeczywistości. Pozbycie się udręk życia w mieście. Chociaż na te parę chwil.

Odpoczynek przez wysiłek. Włóczęga. Gdzie dojdę tam dojdę, ale chcę wejść na szczyt.

 

I żadne tam szczyty ideałów. Fizyczny szczyt. Powziąłem sobie szczyt-ny cel, zdobyć Koronę Gór Polski. do 30stki nie zdążę. Ale po co. Mam całe życie. Na ostatni mogę wejść na za 10 lat. Byle wejść. Byle się wczołgać (tu mam na myśli Rysy :)

 

Wracając do tematu. Tych kilka dni lipcowych w Karpaczu było naprawdę dobrych. Odpocząłem, i choć po powrocie do pracy czułem swoje nogi dosyć mocno, do psychicznie odpocząłem należycie.

Nocowaliśmy z Justyną na polu namiotowym "Pod Lipami" w Karpaczu, przy ulicy Konstytucji 3 Maja. Naprawdę polecam. Dobre miejsce, tanie, do dyspozycji ładne łazienki, kuchnia, lodówka etc. I bardzo, ale to bardzo miła gospodyni obiektu. Weszliśmy z Justyną na Śnieżkę, potem wjechaliśmy na Kopę, ja poszedłem trasą widokową nad Stawami, co by nieco z góry spojrzeć na Strzechę Akademicką (i zmoknąć solidnie w drodze powrotnej). Ogółem zrobiliśmy(łem) pewnie ze 40 km. Było fajnie. 

Boli mnie jednak, że po raz kolejny jechaliśmy sami, mimo uprzednich zapewnień znajomych i znajomych, że też chcą jechać i bla bla bla. No nic. Szkoda. Mam nadzieję, że następnym razem uda się wyjechać gdzieś dobrą paczką.

 

No, myślę, że to tyle.

Widzimy się za następne 2 lata? :D

 

Także,

SiJa

 

heheszki

Dziewczyny, bardzo chętnie bym się z Wami spotkał :) 

Dawnośmy się nie widzieli, a i pewnie wiele macie do opowiedzenia, 

bo ja jak zwykle mało :P

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

3
03.08.2017

 

3
04.01.2015

 

4
26.11.2014

 

3
02.10.2014

 

3
13.07.2014

 

3
24.05.2014

 

3
07.04.2014

 

5
12.03.2014

 

Wszystkie wpisy