Photoblog.pl

Załóż konto

Aby żyć, trzeba uczestniczyć. 

2015/12/23   

Noel. Noel. Noel.

« następne   poprzednie »
Noel. Noel. Noel.

Mam problem z marzeniami... Prawie wszystkie już zrealizowałem.

To pokazuje też, że były dosyć płytkie.

 

 

60 m2 prywatności. Oddzielna sypialnia z biurem, pokój gościnny, kuchnia, przedpokój i łazienka. Wspaniałości. Mieszkam tu już dość długo, by móc doceniać to, czego zawsze mi w zyciu brakowało. Prywatności.

 

Nie, że stałem się samotnikiem. Jestem jeszcze większą dziwką towarzyską niż byłem. Poświęcam swój czas korporacji, pasjom znajomym i własnemu rozwojowi. (edukacja, ksiażki i takie tam.) Jest super. Ale prywatność, jest czymś cudnym. W drobnych dawkach, bo w koncu jestem ekstrawertykiem, ale jednak. ;)

 

Trochę się zapuściłem. Znaczy, chyba przytyłem. Nie żeby coś, ale chyba mógłbym występować w orkiestrze jako bembniarz, bez potrzeby zakupu nowgo bembna.

 

Polubiłem słuchowiska Szustaka. Są trafiające w sedno. Aktualnie leci: "Nie szukaj męża!, Nie szukaj żony!", i cos w tym jest. W sensie, BB poznałem na wypadach w góry, i najpierw parę miesięcy jeżdziliśmy jako dwójka znajomych w te góry, z jakąś odrobiną magii, i to się powoli, ładnie klarowało. Tak spokojnie. Miło. Trwało to i trwa chyba nadal. Dziwne, i długie początki. Ale pozytywne.

 

 

Jak teraz pojechała z rodziną do Warszawy na święta, to jakoś tak dziwnie w domu... Wiesz, w tym niby moim mieszkaniu, w którym juz jakaś kobiecina zdażyła się na tyle zadomowić, że jak jej nie ma tego wieczora, to tak jakby domownika brakowało. Więc, niby prywatność, ale jednak współdzielona.

 

 

 

Lubię współdzielić prywatność.

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis katowiczanin

 

Kobieta z psem.

 

Kolejne święta w pracy.

 

Noel. Noel. Noel.

 

Bieg białej wstążki.

 

oj tam oj tam.

 

Ustron- Wisla.

 

Ranczo

 

Wszystkie wpisy