Photoblog.pl

Załóż konto

 

2014/03/16   

Notos zapowiada pogodę.

« następne   poprzednie »
Notos zapowiada pogodę.

Dzień wietrzny, wietrzny wieczór. Zamiast Dzień Dobry, czy Dobry wieczór. Tyle tytułem wstępu i na przywitanie.
W porywach silny i wcale nie umiarkowany wiatr rwie suche włosy, te długie, średnie zadbane, świeżo umyte i nie usztywnione, podwiewa spódnice i uderza o nogawki każdej pary spodni. Przegonił słońce, na powrót zrobiło się chłodno. Nie zmienia się pogoda od dwóch dni. Reszta zaś modyfikuje, sprawy nabierają tempa i suną nie pod, lecz
z wiatrem.


 Nie odmawiam sobie spacerów. Silne powietrze do płaczu doprowadza moje oczy, niewyspane i zdradzające intensywnie i prawie do dna wykorzystaną na pracę codzienność. Delikatnie podkreślić chcę, że łzy te nie ze smutku spływaj po (głównie prawym) poliku. Tak bowiem reagują oczy na silne wiatru podmuchy. Świadomy jestem swojej lekkości, wolniej chodzę, by nie porwało mnie gdzieś hen, hen. Bezpieczniej byłoby chwycić się za rękę. Wyłącznie dla bezpieczeństwa rzecz jasna! Dwóch ludzi wiatr na pewno w przestrzeń nie zmiecie. Prowadzę się jednak sam. Właściwsze wydaje się słowo: trucht niż chód. Wszędzie bowiem muszę spieszyć się, być na czas i koniecznie być. Nieobecność nie może być usprawiedliwiona. Lepiej więc nie spóźniać się. Nad tym ciągle pracuję.


Przedwiośnie okazało się być nie rewelacyjne. Trochę słońca. Stosunkowo ciepło. Klucze ptaków. Kilka przebiśniegów. Nie wybrzydzam. Pewnie piękne będzie lato.
W przedwiośniu stwardniały mi ramiona. Kobietom bliskim mojemu sercu i codzienności, pokruszył się świat. Nie cieszę się z niepowodzeń. Nadzwyczaj jednak raduję się, że mam przywilej być czasem klejem, co pozwoli dosztukować i przytwierdzić brakujący element. Radość sprawia jeszcze, że mogę przydać się do dobrego i służyć ramieniem, które łzami można zmoczyć i  z nimi cieknącym tuszem do rzęs. Kobiety wspomniane świadome są przeznaczenia owych ramion. Korzystają umiejętnie z tej wiedzy w praktyce. I w tym miejscu je chwalę. Inna grupa kobiet udowadnia mi w ciągu minionych dni, jak pełna jest wyrzeczeń dla mojego dobra. Jestem naocznym świadkiem, jak rezygnują z zachcianek własnych, by spełnić moje. Ale w czasie, gdy rozmawiamy, widzę w ich oczach tak dużo wilgoci i słyszę pełny żalu głos, że niedługo opuszczę dom, że wyjadę. Opuszczę dom, ale Was nie zostawię nigdy, drogie memu sercu panie. Na pewno nie zamieszkam na dachu Ziemi.


Wracając do pogody-chyba nic nie wisi w powietrzu. Choć przed kilkoma dniami przy porannej kawie, jakiś niepokój grzmiał w domu. Ja na nogach po całkowicie nie przespanej nocy i mama, która miała wyjątkowy sen-przestrogę. Nie stało się do  dziś nic, ale pukamy w niemalowane. Tak z przezorności.


Oddycham swobodnie, mając stuprocentową pewność o obecności anioła stróża. Kiedyś śmiałbym się i nie dowierzał. Teraz powiedzieć mogę, że widziałem go, poznałem i jest mi przeznaczony. Napomina, gdy trzeba, opiekuje się, dogląda, pomaga i karci, każdą moją niepokorność i każde przewinienie. W sidłach anioła jest bezpiecznie. Ten anioł jest nieprzypadkowy, jest częścią mojej zagmatwanej codzienności. Bogu za niego dzięki. Umieram z ciekawości, czym sobie na ten kokon niebiański zasłużyłem. Ale życie mi jeszcze miłe.

 


Myślę  o pogodzie i brakuje mi słów. Zastanawiam się nad rzeczami poza aurą, ponownie brakuje mi słów i stałości wniosków, rozwiane są gdzieś w przestrzeni, której nieustannie pracujący umysł nie przechwycił. Jeszcze nie przechwycił. Zwerbuje ją później, gdy przestanie wiać i rozkwitną liście. Przypominam sobie piosenkę o tym, że "czas nas uczy pogody" i że "zaplącze drogi, pomyli prawdy" potem w tekście śpiewane są jego następstwa. Mi jakoś utkwił  "spokój serc" i "młody był, Bogiem był i gnał wolny tak", z tej samej piosenki. Znów zaczynam zastanawiać się i nad sercem i nad przyszłością. Gdzieś między łykiem herbaty, a podśpiewywaniem refrenu, uśmiecham się do młodości.
A co do wietrznych i wiecznych obserwacji... kiepski byłby ze mnie meteorolog.
Na chwałę Notosa!

2 komentarze
claudiaem  - 17/03/2014 21:16:39
coś w tym wszystkim jest, coś jest w Tobie, że nie można oderwać się od czytania Twych "notatek" - coś pięknego!
succendit  - 16/03/2014 23:31:55
Ciekawie piszesz.

Najnowsze wpisy

Wpis kartonpomleku

02/04/2014 2:59:54

schyłek dni i co dalej...tik-tak

27/03/2014 20:01:21

serce pamięta wiecznie II.

19/03/2014 23:27:49

Notos zapowiada pogodę.

16/03/2014 23:18:00

ciche pytania.

12/03/2014 22:04:32

zakazany owoc.

09/03/2014 14:16:40

Serce pamięta wiecznie.

19/02/2014 15:30:59

Posyp mnie popiołem.

14/02/2014 14:06:26

Wszystkie wpisy