Photoblog.pl

Załóż konto
Wyświetleń: 73

trochę koloru. trochę życia. chcę tu wstawić cząstkę uczuć dni ostatnich. trochę jakby lepiej, trochę życzliwiej, a jednak gdzieś z tyłu ten bezład.

że nic się nie zmieniło, a powinno. i zrozumienie, że nic się nie zmieni nigdy. że tak będzie, bo tak być musi. że akceptacja to jedyne wyjście. że należy pracować nad sobą dalej.

 

najlepsze są te wieczory, gdy kładziemy się razem, on pachnie sobą, a kołdra pachnie nim. i wtedy jestem obok niego, przykryta nim. jestem nim. na moment.

odrobinę tracą poranki, ponieważ są początkami a zarazem końcami. początkami dnia pełnego obowiązków - końcami spokojnych, beztroskich nocy.

dni mijają za szybko, toczą się jego rytmem. czas odliczam jego (nie)obecnością. nastrój zmienia się kilkakrotnie, poziom miłości wznosi się i spada, zastąpiony rozczarowaniem. karuzela.

 

jak długo i dokąd?