Photoblog.pl

Załóż konto

TOUT SEUL PARMI DES TROUPEAUX 

2012/06/11   

.

« następne   poprzednie »
.

leżąc w łóżku

spoglądam na czerwoną galaretkę

spoczywającą w transparentnej misce

przy oknie po lewym mym boku

 

porównując galaratkę do siebie samego

właściwie poza naszym kolorem zewnętrznym

dostrzegam jedną diametralną różnicę

 

otóż

tkwi ona w stanie ducha galaretki

a moim stanie cielesnym

 

czy tam na owdrót

co jedno czyni

w tym przypadku

 

niech więc będzie

 

miska spoczywa po prawicy

ona mój kolor skóry przywdziała

ja tę jej czerwień przeźrocza skradłem

różnica dotyka mojej etryczności

a fizys w przypadku galaretki

 

to naprawdę wychodzi na jedno

meritum bowiem uderza w kwestię prozaiczną

 

nota bene

galaretka przejawia spokój

naderspokój, powiedziałbym, patrząc na

całkiem zwyczajne skojarzenie galaretki z dygotaniem

ruchem trzęśliwym i drżeniem

natomiast ja, ludzki byt lub po prostu, dalej - ja

w roztrzęsieniu tonę i pękam

i szarpie mną i..

 

groteska?

 

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

.

 

.

 

.

 

.

 

.

 

.

 

.

 

.

 

Wszystkie wpisy