Photoblog.pl

Załóż konto

petroliferous 

2010/08/26   

Pasztet...

« następne   poprzednie »
Pasztet...

... i jedziesz dalej!

Dziwne te wakacje, oj dziwne... czerwiec przwegetowałem w mieście. Czwartego lipca ok. 6:30 śmignąłem na wybory, a potem ruszyliśmy konwojem na SLOT ART FEST. Tam oprócz warsztatów z unihokeja działałem w ekipie duszpasterskiej w wydziale partyzantów. Wyszło tak, że z artystycznych rzeczy skorzystałem tylko z koncertów dla podniebienia u PaniOdGrochówki (sprzedawczyni zupy żeby nie było :)) i na HAH. Jednej nocy jak szybko wpadłem do Jeżyny na kino, tak szybko wypadłem wcinając biedronkowego zapychacza. Ale, ale proszę Państwa! Slot bez patentu na lodówkę, Slot stracony. Rozbiliśmy się w idealnym miejscu, gdzie do 12! był cień. Jedyne co, to gleba była trudna do rozkopania (bo usiana cegłami) więc otwór na głębokość 15 cm przykryłem korą, a do środka wpakowałem butelkę z kranówą. Produkty do woreczka i siup do dołka, ot cały patent. Sprawdziło się!

Na I turze chodziliśmy kolektywnie z zielonogórzanami na wykłady Dana Hash'a. Jej! Jak próbuję sobie przypomnieć o czym mówił na wykładach, czuję jak by to było wczoraj! Ale ten czas pędzi! (Gdzie są te trzy lata w Elektronie ja się pytam!) Potem floorball a dalej trochę odpoczynku i wieczorem już nacierka w Punkcie Konsultacyjnym. I trochę wstyd przyznać, ale między 12 a 2 w nocy to już byliśmy w "łóżeczkach" :)

 

Po Slocie odwiedziłem dom na 1,5 dnia i ruszyłem do Lwówka Śląskiego, by zgłosić się do kwatery obozu Rangerów, gdzie służyłem jako opiekun jednej z drużyn chłopców. Drużyny, która była platformą spotkań trzech odrębnych cywilizacji i galaktyk! Dostałem od chłopaków w kość, ale jestem zadowolony że mogłem z nimi spędzić trochę czasu. Wiele można zaobserwować i wyciągnąć wniosków w interakcji z taką grupą. No i +5 do roli ojca w przyszłości :) Oprócz tego na obozie pełniłem rolę: człowieka od musztardy/ketchupu, kierownika manufaktury wyrobu łuków, przewodnika po Jeleniej Górze (przydały się na coś moje "Wojaże")...

Oprócz samej styczności z chłopaczkami, miałem okazję poznać wielu wspaniałych ludzi z W-wy, P-nia i Ełku.

Jest gdzie wyjeżdżać :)

 

Po obozie zostaliśmy jeszcze na noc w zamku i w sobotę pojechałem wraz z zapoznaną rodziną Taylor'ów do Poznania, gdzie po królewsku mnie ugoszczono. W niedzielę zwiedziłem Poznań z przewodnikiem, którego życzyłbym każdemu! A w poniedziałek hop do Zielonej Góry po to tylko, by już we wtorek...

 

cdn.

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Pasztet...

26/08/2010 14:39:43

Dla tęskniących

03/07/2010 23:28:32

Mecz! Mecz! Mecz!

09/05/2010 14:14:13

Zaskoczony cywilizacją?!

04/05/2010 15:11:25

To zdjęcie...

12/04/2010 18:56:30

screenshot

04/04/2010 15:01:26

W windzie na kosmodromie

26/03/2010 16:37:01

:D

28/02/2010 14:04:52

Wszystkie wpisy