Hejka!
Zaczynam na nowo swoją przygodę z photoblogiem w większu stopniu anonimowa.
Chcę aby to miejsce stało się "moim pamiętnikiem".
Będę poruszać tematy swoich przeżyć, walki ze sobą(szczególnie wagą), oraz różne takie tematy codzienności.
Świat realny pozostawiam poza zasięgiem świata wirtualnego.
A więc...!
Na początku zdradzę, że zważyłam się po roku czasu i przytyłam 1kg.
Waga zamiast spadać to rośnie (masakra).
Na 161 ważę 68kg.
Moim celem jest żeby ważyć jak kiedyś -10kg!
Walczę ze sobą od roku, mimo krótkich przełomów wracam do punktu wyjścia.
Ćwiczyłam jakiś czas, lecz nie 3małam diety i przyniosło to skutki uboczne.
Nie mam w swoim kręgu dużej motywacji, ponieważ wszyscy uważają, że przesadzam.
Mój Wspaniały Mężczyzna to żarłok i zatraciłam się z nim w świecie fast foodów, słodyczy i zajadaniem między posiłkami.
Po nim nie widać, a ja z roku na rok ważę więcej.
Nie jestem bogata aby pozwolić sobie na drogie diety, dietetyków, siłównię i różne takie cuda. Dlatego chcę połączyć się z osobami, które mają ten sam problem i ze wzajemnym dopingiem pokonywują siebie.
Teraz zaczęły się wakacje, więc w krótkim czasie można zdziałać cuda.
Zapraszam Wszystkie Wspaniałe Kobitki, które podzielają moje myśli i dołączają do walki o lepszą siebie!
Serdecznie Pozdrawiam!
Buziaki!