Photoblog.pl

Załóż konto

. ;3 

2015/09/22   

235.

« następne   poprzednie »
235.

Pobyt w Hiszpanii wyrobił we mnie nowe nawyki i przyzwyczajenia. Nauczyłam się już jeść kukurydzę, owoce morza i oliwki oraz pić wodę niegazowaną, co wcześniej było dla mnie czymś niemożliwym :P Przyjemną odmianą jest również wspólne jedzenie posiłków, co w Polsce nie zdarzało się często. Nawet śpię dłużej, co wpływa na zupełnie inne funkcjonowanie organizmu (i niestety budzę się po kilka razy każdej nocy, ale zaczęłam to zwalczać, kładąc się później - i działa!). I teraz częściej słyszę piosenki śpiewane przy robieniu posiłków niż te w radiu itp., a w samochodzie niemalże nieustannie Sam Smith towarzyszy nam przy podróżach, ale to mi zupełnie nie przeszkadza, bo nawet polubiłam jego towarzystwo :D Same zmiany ;) Szkoda tylko, że domownicy nie tańczą przy każdej okazji, ale to poprawię jakoś, bo mam ochotę na tańce i nasila się ona wraz że zbliżającym się weselem, na które niestety nie pójdę. Szansa może być podczas weekendu, bo hostka ma urodziny i x osób przyjdzie. Szykuje się ciekawe przyjęcie :D


Gdyby mi ktoś powiedział, że po dwóch tygodniach pobytu w Hiszpanii, w której jest około 35*C, będę narzekała na ból gardła, a potem na totalne przeziębienie - nie uwierzyłabym. A jednak. Zaraziłam się pewnie od hosta, który przejął to po jednym z synów. Teraz oni mają się dobrze, a ja sobie umieram :P Zamiast opalać się, korzystając z upałów, które do nas wróciły, zbijam gorączkę cud - płynem i tabletkami. Jednak są tego plusy - więcej czasu na hiszpański, mniej na siedzenie w parku i odpukiwanie w ściany sąsiadom, którym ewidentnie się nudzi (mieszkanie dom w dom ma swoje uroki). Nie ma co, na nudę nie narzekam ;)
 
A tymczasem, co widać na załączonych fotkach, korzystam ze słońca i atrakcji w centrum ;) Tirolina była the best, dzieciaki miały frajdę z oglądania, a ja z dwóch zjazdów, bo poza kuponem do McDonald's dostałam również taką możliwość w tej samej cenie :) Z mężczyzną/ chłopakiem, który mnie podpinał, rozmawiało mi się bardzo fajnie po angielsku. Co ciekawe, sam szuka właśnie au pair do swojego czterotygodniowego słodziaka :) Aż miło!
Na krótki filmik przedstawiający zjazd (i głosy hosta i dwójki chłopców) zapraszam na instagrama:


~ instagram.com/almaeness
~ almaeness.blogspot.com - zerknij także tu! jutro pojawi się nowy wpis :)



- Ważne, żeby mieć jakiś wpływ na losy świata - powiedziała. - No wiesz, coś zmienić.
- Co, chcesz "zmienić świat"?
- No, nie od razu cały świat. Ale ten kawałek wokół siebie.
 
 
 
 
 
 
 
 
11 komentarzy
atlam  - 30/09/2015 12:07:18
Che bella!!!
xavekittyx  - 29/09/2015 14:20:39
Super fotka <3 :D.
unreachable  - 23/09/2015 12:43:40
ale ekstra ;)
horkruks  - 22/09/2015 22:49:16
łoohooo ale odważna :)
xxilovexit  - 22/09/2015 12:32:04
tez tak chce <3
almaeness - 22/09/2015 14:39:41 z telefonu komórkowego
Zapraszam do Toledo :)
xxilovexit - 22/09/2015 19:44:06
Z chęcią :)

fuckinreality  - 22/09/2015 18:53:19
ale super :*
dzwiekowyogrod  - 22/09/2015 17:32:15
Zachwycająco!
thesomeday  - 22/09/2015 12:58:36
No to sporo tych zmian :))
inezz18  - 22/09/2015 11:53:28
kurcze jak to bardzo zmieniło już Twoje życie :)
wow super atrakcja, odważna jesteś

Najnowsze wpisy

3
241.

 

7
240.

 

239.

 

5
238.

 

5
237.

 

236.

 

235.

 

5
234.

 

Wszystkie wpisy