Photoblog.pl

Załóż konto

Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą 

2017/09/21   

002.

« następne   poprzednie »
002.

Tak jak wcześniej pisałam, sporo się u mnie działo w ostatnim czasie.

Między innymi jeden z gorszych scenariuszy dla sportowca - kontuzja.

Ale jak się "połamać" to z rozmachem! A co ;)!

Walka. Pierwsze sekundy, próbujesz szybko i efektywnie rzucić przeciwniczkę.

Pierwsza próba - blok, próbujesz drugi raz. Nagle czujesz trzask, ból, leżysz i krzyczysz.

Medycy zabierają Cię z maty, widzisz swoje bezwładne kolano. Przerażenie.

Diagnoza? Zerwane więzadło krzyżowe przednie, poboczne i naderwana łąkotka.

Pominę cyrk jaki przeżyłam w szpitalu w Koszalinie  >:c 

Kołobrzeg. Operacja. Artroskopia z rekonstrukcją. Lekarz w szoku, że w judo tak można sobie kolano rozwalić.

Cytując ortopedę "Pani kolano to nie jak po judo wygląda, tylko jak po wypadku motocyklowym".

Ekstra! Jedź na AMPy mówili, będzie fajnie mówili  -_- 

No cóż, niefajnie, ale jestem zdania, że co mnie nie zabije, to mnie wzmocni.

Jednak po takim zdarzeniu siada trochę na psychice.

Praktycznie zero ruchu przez jakieś 1,5 miesiąca. Dla takiej osoby jak ja, gdzie każdy dzień jest od rana do wieczora przepełniony zajęciami, to jak okrutna kara. Zero sportu, judo mówię papa na jakieś kilka miesięcy.

Jednak najgrosza jest świadomość, że 3 miesiące ciężkich przygotowań do Mistrzostw Polski idzie na marne. 3 miesiące wyrzeczeń, kilka treningów tygodniowo. Wszystko na nic. Pustka. Żal. Szloch.

Od tamtego dnia minęło już prawie pół roku, jestem po rehabilitacji, ale noga jeszcze nie jest w pełni sprawna.

O bieganiu póki co mogę zapomnieć, pocieszam się siłownią. Waga...

No cóż, brak ruchu na pewno mi nie służy  :| 

Reasumując - sport to zdrowie, polecam każdemu ;)

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

002.

21/09/2017 23:07:22

001.

18/09/2017 11:36:48