Photoblog.pl

Załóż konto

whisper of a thrill 

2020/03/19   

Hula jak motyle

« następne   poprzednie »
Hula jak motyle

Rachel Portman - The Boat

https://www.youtube.com/watch?v=eZZ4E28JzF0

 

Fivery, pamiętacie?

 

Byliśmy w Trzciance i czuliśmy, że jest wspaniale! Przynajmniej ja tak czułem...

Przygotowywaliśmy dla siebie posiłki, chodziliśmy na najlepsze gofry na nabrzeżu, Hula kręciła kolorową watę dla dzieciuchów, wieczorami na spacerach śpiewaliśmy "Kolorowy wiatr". Żartowaliśmy z pana Zbigniewa i jego ałtokarobusu. A milion słonych kropli rozpryskiwało się o piaski.

 

Kiedyś wpław popłynęliśmy w Bałtyk bardzo daleko! Jak ogiem sięgnąć - woda. Gdy o tym teraz myślę, to nie mogę o tym myśleć! Któreś z nas zostało na brzegu i wypatrywało trzech utraconych głów. Innym razem na płyciznach rzucaliśmy się z Gochą w ubraniu na morskie bałwany aż nas kotłowały. Tak smakowała wtedy przygoda - jak milion rozpryśniętych słonych kropli.

 

I jeszcze budowałem zamek, swoim starym zwyczajem, bo budowanie zamku z piasku to moje marzenie, które po spełnieniu, odradza się wciąż na nowo.

 

Hula jak motyle!

Kiedyś myślałem, że już zawsze, co roku, będziemy w Trzciance przeżywać dobre czasy i dokładać kolejną nić do tej tkaniny, z której wszyscy jesteśmy*. I właściwie nie wiem, dlaczego tak nie jest. Dlaczego nie rzucić tego wszystkiego i nie jechać do Trzcianki - żyć?

 

 

Wczoraj rozprysnąłem się na milion słonych kropel. Płakałem pół godziny jak najprawdziwszy mały bóbr - do utraty tchu. Płakałem, myśląc o ludziach, miejscach, morzu. O sobie, o życiu i nieżyciu. I o tym, że nie dam rady. Tego nie da się przełamać. I ściskałem kciuki za ludzi, miejsca, morze. Za siebie i za życie. Przypomniało mi się jak kiedyś zasypiając, ściskałem pestkę awokado.

 

Myję się w żelu aloesowym. Aloesowym kremem wygładzam swoje krawędzie. Czasami wyciskam sok z żywej gałązki. A może to listek*? Tylko szampon jest z dzikich ziół syberyjskich, od Mamy. Spowijam się w aloesowym kokonie, by kolejnego dnia obudzić się jako motyl. I co prawda wciąż wstaję poczwarką, ale tli się we mnie jedna mała iskra nadziei, że może wszystko odmieni się jutro.

 

Coś odmieni cały świat.

Na lepsze.

Na dobre.

 

 

*Gocha będzie wiedziała.

 

m.

1 komentarz
pijackieburdy  - 06/04/2020 11:53:07 z telefonu komórkowego
Liść, liść, aloe vera folium. Do podobnycj rozważań polecam stronę farmakognozja online xD chociaż tam nie ma tego surowca.

Najnowsze wpisy

Przypływ

 

Hula jak motyle

 

a ja tęsknię

 

talizman

 

Droga Mleczna

 

Muszle Świętego Jakuba

 

Iryd czy osm?

 

Książę Skrzący i Łowcy

 

Wszystkie wpisy