Photoblog.pl

Załóż konto

Jestem sam? 

2012/11/27   

my new religion is you...

« następne   poprzednie »
my new religion is you...

kocham sny, czasem mam tak piękne sny,
że nic, tylko spisać w rymowanym ciągu.
gdzie jedyne, co widzę, to szczęśliwi my,
w najcieplejszym, najmilszym świata okrągu.

co Cię tak gnębi? co najbardziej boli?
że budzisz się w środku nocy cała spocona?
czy to, że nawet miłość umiera powoli?
że są słowa, których nie da rady pokonać?

lubię tęsknić, wspominać, wzruszać się z byle czego,
dla mnie to taka wysoka wartość.
przeżyłem sporo smutnego, jak i szczęśliwego,
nie żałuję niczego, co to za otwartość?

oddałem Ci swe sny, oddałem swe serce,
gdzie nawet nie wiem, czy będą bezpieczne,
a wiem, że bez problemu dam Tobie więcej,
od siebie i z siebie, byś miała to wiecznie.

w Tobie taki spokój ducha, choć niby niespokojny,
a mnie uspokajasz, jak setki ton leków,
i dzięki Tobie we mnie ustają te wojny,
wspomnień, lęków, obaw, zażaleń, bzdur steków...

ten spokój, który chłodzi w ciepłe dni, wspaniale...
a grzeje mnie zimą, jest mi z nim miło.
chcę w nim tonąć, bez przerwy, bez końca, stale,
z nim dużo lepiej mi się będzie żyło...

jesteś gatunkiem zagrożonym wyginięciem, wiesz?
nie ma i nie będzie takiej drugiej, więc żyj,
bo dzięki Tobie żyły moje pompują krew,
jedynym lekarstwem na wszystko jesteś Ty.

Brak komentarzy
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika tofikowy.

Najnowsze wpisy

nic nie zatrzyma nas.

 

a sign.

 

chcę z Tobą przejść przez piekło

 

nie, nie żałuję.

 

korowodem...

 

my new religion is you...

 

przecież jestem tylko łzą

 

hairblitz!

 

Wszystkie wpisy