superkrzywatwarz, dzobek, ryjek czy jak to tam zwać. z lasku.
Tak, kochałam Cię odrobinę. Kochałam Twoj usmiech, mimo że mówiłeś że masz brzydkie zęby. Kochałam Twoje oczy, bo zawsze patrzac w nie czułam radość, ze przy mnie jesteś. Kochałam Twoje ciało, mimo że mówiłes, że jesteś za chudy. Kochałam Twój głos przepełniony ciepłem, uczuciem, słuchając Cie czułam się bezpiecznie, jakby nigdy nic złego nie miało mnie spotkac. Uśmiech pojawiał mi sie na twarzy zawsze gdy do mnie mówiłeś, i ta nasza cisza. Cisza, ktorej chcielismy, bo rozumielismy sie bez słów a odzywalismy sie do siebie tylko dlatego, ze uwielbialismy sie sluchać. Mówilismy tylko o tym co chcieliśmy, bo wszystko inne było juz nam znane. Naszych historii, opisu dnia, uczuc i wypowiedzi pełnych kontrowersji. Różnilismy sie od siebie i to własnie było piękne. Wszystko miedzy nami było piękne, a Ty to wszystko zaprzepaściłeś. Warto było? Mam nadzieje, że podjąłeś dobrą decyzję raniąc mnie tak, ze nie moglam spać. Po nocach rozmyslałam o Tobie a łzy same napływały do oczu. Wspominałam za każdą chwilą spedzona z Toba, za każdym zamienionym słowem, spojrzeniem w oczy. Tęsknie za tym. Tęsknie za Tobą. I zostawiła mu ten list w skrzynce pocztowej, w zaklejonej kopercie pachnącej jej perfumami i ozdobionej całusem w karminowym kolorze. A na pożegnanie powiedziała sama do siebie. -Żegnaj, i nie zapomnij o mnie nigdy.
Mimo, że notka jest niby smutna jest przecudownie, dzięki Tobie : *!
tallib -sercem jamajka!