Smierc
Zmrok jesienny ma ciszę solenną kościoła;
Tuż pod księżycem Wenus,
we mgle kadzidlanej,
Błyska, jak przed monstrancją płomyk nieśmiertelny;
Coś wielkiego, słodkiego coś kona dokoła.
Drzewa, podobne mnichom u zwłok czuwającym,
Mrąc same, rzężą psalmy ledwie dosłyszalne;
Chude ich pnie się wznoszą jak ręce błagalne,
Liście bez szmeru lecą, jak łzy, deszczem drżącym.
Podczas gdy z widnokręgu, szerząc swe zasłony,
Noc wstaje i otula bezgranicze śpiące,
Niby całun trumienny, gwiazdami łzawiony,
Tam, w dali, niebo, tracąc duszę swoją, słońce,
Jak trup świetlny, powoli zlewa się, rozkłada...
I już nad barwnym ciałem krążą kruków stada
pozdro dla ;
dla kochaniej zony dorotki
misi
asi
pauliny
ani
kamili
tysi
czarusss
justyny
dori
pati
kingi
moniki
justyny
anety
dari
gosi
mileny
czekam na dluge komci
Inni zdjęcia: ... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24Pozdrowienia z Egiptu bluebird11... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24