Photoblog.pl

Załóż konto

bring me a pig's heart 

2016/02/14   

walentynki

« następne   poprzednie »
walentynki

 

 

Rok temu o tej porze

 

 

   Miejsce to umarło śmiercią naturalną, jak wiele moich planów, znajomości i zamiarów. Dziś przypomniałam sobie ile radości niegdyś dawało mi pisanie, a może bardziej możliwość wyrzucenia z siebie wszystkiego co we mnie tkwi. Przy okazji tego wyjątkowego, a jednak dnia jak każdy inny postanowiłam uczcić go robiąc jedną z niewielu rzeczy, która chyba nieźle mi wychodzi. Lubiłam tu pisać dla siebie, bo z każdym wpisem dostrzegałam jak bardzo się zmieniam. Nigdy też żadnego nie usunęłam, no chyba z wyjątkiem kilku pierwszych, bo powrót do przeszłości przynosił wiele szczęścia. Kiedy już nic nie było w stanie poprawić mi nastroju robiłam wstecz w moim archiwum i wiedziałam, że znajdę tam lek na całe zło otaczającego mnie świata.

   Dziś jednak mimo ciężkiego tygodnia spotkało mnie kilka miłych gestów, które obudziły to co we mnie najlepsze, a co od dawna leżało gdzieś na dnie zamknięte na milion spustów. Nie lubię niedziel, a jednak ta okazała się być nagrodą za pozostałe nieprzyjemne dni. Podświadomie czułam, że na końcu spotka mnie coś dobrego, ale jestem niedowiarkiem, więc porzuciłam tę myśl gdy się tylko pojawiła. Wydaje mi się, że miałam w życiu okres w którym uważałam walentynki za kolejne idiotyczne święto ściągnięte z zachodu, ale dziś jestem ogromną fanką tego dnia. To naprawdę niesamowite jak wiele pięknych rzeczy mnie dziś spotkało. Jak wiele można dostrzec, gdy tylko chce się coś zobaczyć. Jutro kolejny zwykły i niezwykły dzień, bo jaki by nie był, drugiego takiego już nie będzie. Jeśli będzie taki jak dzis, mógłby się powtarzać w nieskończoność, jeśli jednak nie, cierpliwie będę czekać na kolejny, wierząc, że przyniesie coś pozytywnego. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

walentynki

 

love4ever

 

100dniówka

 

ja

 

tylko jedno

 

bekazTosi

 

jooołelo

 

aśtygupia

 

Wszystkie wpisy