Photoblog.pl

Załóż konto

Nieznośna ulotność chwili 

2011/03/21   

au naturel

« następne   poprzednie »
au naturel

Chyba jestem tu gościem. Tak dawno nie odwiedzałam własnego domu, że czuję się w nim, jak w hotelu. Wciąż biegam. Za czym biegnę? No właśnie. Dążę do celu, wysoko ustawionej poprzeczki, choć nie wiem, gdzie ona się tak naprawdę znajduje. To przykre. Czas ucieka między palcami, czujesz to? Ja odczuwam dopiero, gdy go tracę, gdy wiem, że już za późno.

Wyciskam z siebie ostatnie zdrowe, czyste myśli, reszta to fałsz. Przemawia on ostatnio za mnie, nie mam swego głosu, on jest silniejszy. Siedzi we mnie starając się i mnie oszukać. Fałsz.

 

Ludzie w moim życiu wciąż przychodzą i odchodzą. Zmieniają się, bo ich wabię i odpycham. Jak marionetki, ja pociągam za ich sznurki. Gdzie wypracowałam sobie tą płynną umiejętność? Lgną do mnie pragnąc na wyłączność. Znowu.

Jestem przytłoczona natłokiem myśli o jutrze, o tygodniu. Już nie wybiegam myślami w miesiące. Plany długoterminowe nie są moim sprzymierzeńcem. Staram się nie schematyzować. Wiesz? Nie chcę określać. Słowa stały się ważne, wiem, co mówię. Chyba pierwszy raz tak naprawdę. Jeśli więc coś powiem, nie pytaj czy żartowałam, a jeśli będę milczeć, wiedz, że nie chcę sprawić Ci przykrości, zachowuję swoje myśli dla siebie. Nie nadużywam słów. To koniec.

 

Pojawiła się ostatnio w moim życiu bezpretensjonalność. Niczego nie udaję. Nic już nie ukrywam. Tak, ponoszę tego konsekwencje. Tak, każdego dnia. Nie żałuję. Dobrze, że wiesz Mamo. Dobrze, że wiesz.

 

Niektórzy uważają, że powinnam odczuwać wstyd. Powinnam? Może to Ty powinieneś. Rozliczyłeś już siebie, że zabierasz się za mnie? Kontynuujmy więc. Co powiesz mi jeszcze o mnie, czego sama bym nie wiedziała? Wyciągaj, pierz brudy. Skoro tylko na to Cię stać...

 

Tracę kontrolę. Zupełnie wszystko wypada mi z rąk, gubię miłość. Nie znam jej, nie mam, mylę.


Zbyt wyizolowana by się oddać. Nie ma w sobie miłości, nie umie się nią dzielić. Zbyt egoistyczna. Za wiele starć, zbyt wiele prób, za mało walki. Wszystko podane na tacy, przychodzi do niej, prosi się o spożycie. Ona nie umie. Nie potrafi zaaplikować sobie dawki szczęścia, choć ono dobija się do jej drzwi. Połknęła klucz do swojego serca. Zjadła, a kwas go rozpuścił. To nie miłość. To zazdrość ją zżera, gdy ktoś probuje odebrać jej szczęście. Jak pies ogrodnika, sama nie zje, a nikomu nie da. Taka jest. Samolubna.

Pazerna. Jest też pazerna. Na emocje, na ludzi, na szczęście. Potrzebuje stałej świadomości akcpetacji. Nie chce jednej osoby, która ją uwielbia. Chce tysiące fanów i podfanów. Pragnie pragnąć ich okrzyków i starań. Wiedzieć o swojej wartości. Wiedzieć. Wiedzieć i czuć. Przez miliony.

Wykorzystywać. Lubi wykorzystywać. Wiedzieć, że ktoś myśli i czeka, że się martwi.

Lubi łzy. Gdy doprowadza kogoś do płaczu czuje chorą satysfakcję. Ona jest powodem. Potrafi to. Potrafi.

 

Matura tuż tuż. Zbudziłam się z letargu i teraz biegam jak pies z wyciągniętym jęzorem i załatwiam to to, to tamto. Nie mam czasu, zaniedbuję dom. Przepraszam.

2 komentarze
gosc - 09/10/2013 2:55:35 z telefonu komórkowego
Siemanko Natalia, fajne fotki :) BTW. Powinno Ci się spodobać: http://tinyurl.com/zdjecia-fbl
kosiiia  - 26/03/2011 13:47:18
bosko !

Najnowsze wpisy

au naturel

21/03/2011 1:26:55

happiness

23/01/2011 21:16:23

jestem

19/01/2011 20:33:40

szczegóły.

16/01/2011 15:03:13

u&mylife

10/01/2011 20:27:37

Podsumowanie 10/11

05/01/2011 9:21:43

147893256412369745

29/12/2010 20:23:11

...14

23/12/2010 23:43:02

Wszystkie wpisy