Photoblog.pl

Załóż konto
Wyświetleń: 191

Prezent od M na urodziny.

Wysłała mi cudowności *.*

Chwilami myślę, że chociaż straciłam H to zyskałam inne osoby, choćby M i D.

Pomimo, że to tylko net to czuję, że są mi bliscy w jakiś sposób.

Nie piszemy codziennie, ale gdy jest źle są i ja chce być dla nich, gdy to oni

mają się źle. Jeżeli otworzą na to serce to być może faktycznie bedzie z tego 

podobna relacja jak za dawnych lat z H.

 

Zwykle piszę rano albo około południa, ale dziś wyjątkowo wieczorem.

Wczoraj był dla mnie naprawdę ciężki poranek. Kiedy szłam na to spotkanie

moje nogi odmawiały mi posłuszeństwa. Byłam przerażona i gotowa do płaczu.

Bałam się o siebie, że emocje mnie przerosną i rozsypie się na środku ulicy.

Dzięki Bogu wszystko przebiegło neutralnie i nie było powodu do załamania.

Cały stres schodził ze mnie jeszcze podczas drogi powrotnej.

Dochodziło do mnie powoli, że spotkanie nie skończyło się źle i jest nadzieja.

 

Dziś byłam na Cruelli. Właśnie z niej wróciłam. Film rozkręcił się dopiero

gdzieś od połowy i był naprawdę fajny. Przynajmniej według mnie.

Mojemu mężowi nie przypadł do gustu i się wynudził.

No i właśnie tak jest ze wszystkim; z filmami, z książkami- jednym się spodobają

a innym nie, co nie oznacza, że coś jest beznadziejne.

 

Jutro mam wizytę u lekarza. W czwartek i piątek to samo.

OMG, jeszcze nigdy dzień po dniu nie miałam wizyt u trzech różnych lekarzy.

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika mrsevelyncore.

Facebook fanpage