Photoblog.pl

Załóż konto

jedno cyk i cały świat. 

2021/11/25   

Rok

« następne   poprzednie »
Rok

Obnażam się. Potrzebuję napisać o najgorszym, co dotychczas przeżyłam. Potrzebuję to z siebie wyrzucić. To moje bolesne wspomnienia. Bo życie nie jest usłane płatkami róż...

 

To był początek ciąży, ale tak bardzo upragnionej, że już dostrzegałam ten powoli zaokrąglający się brzuszek. Dolegliwości ciążowe miałam okropne. Całodniowe mdłości, czasem byłam w stanie jeść wyłączenie suchy chleb czy bułki.

Tego dnia szłam do lekarza z myślą, że pierwszy raz usłyszę bicie serduszka, tak bardzo na to czekałam. To był już 10. tydzień. Niestety życie napisało inny scenariusz i usłyszałam zupełnie inne słowa: serce nie bije, dziecko jest za małe na ten tydzień, przestało się rozwijać jakiś tydzień temu. Moje serce pękło, a świat pokrył się czarnymi chmurami. Przez tydzień żyłam w nieświadomości, że moje oczekiwane dzieciątko już nie żyje, tydzień przedłużonej radości z ciąży, która okazała się straconą. Wciąż miałam objawy ciąży, bo beta HCG utrzymywała się na dość wysokim poziomie. Wyszłam z gabinetu oszołomiona. Nie dochodziło do mnie to wszystko. Przecież to nie mogło spotkać mnie, jak to możliwe... Pamiętam dokładnie, co wtedy czułam, do kogo dzwoniłam i co mówiłam...

To było dokładnie rok temu. 25 listopada, wtedy była środa... Dzień, który zapoczątkował najgorszy czas w moim życiu. Czas wewnętrznego cierpienia, niekontrolowanego płaczu, ogromnej pustki i smutku. Czas, kiedy odcięłam się od większości ludzi, bo nie byłam w stanie z nimi rozmawiać. Utonęłam w swojej rozpaczy, chciałam się schować, zniknąć, nie wracać. Musiałam jednak żyć, każdego dnia wstawać i zajmować się córką, udawać przed nią, że wszystko jest okej, chować swoje łzy. Czułam się samotna i opuszczona, bo ludzie nie rozumieli mojego cierpienia. Może dla nich to dobrze, bo to znaczy, że sami nie zostali dotknięci takim doświadczeniem.

Depresja. Straciłam poczucie sensu. Potrzebowałam czasu, żeby stanąć na nogi i wszystko poukładać w swojej głowie. Potrzebowałam czasu, żeby zacząć żyć na nowo. Niestety nie wszyscy potrafili to zaakceptować... To potęguje mój ból.

 

Czy ten smutek już minął? Nie.

Czy kiedykolwiek minie? Nie jestem pewna.

Czy pogodziłam się z tym, co się stało? Nie potrafię.

Czy kolejna ciąża pomaga uporać się z tak trudnym doświadczeniem? Tak, bo nadaje nowy sens.

Czy się boję? Każdego dnia od zrobienia testu ciążowego.

 

Wciąż towarzyszą mi dwie piosenki, które tak bardzo do mnie trafiają, że przy każdym odsłuchaniu wyzwalają morze łez...

https://youtu.be/rA4VH1wQKjA

https://youtu.be/9liYbLL5urA

 

Czekam wciąż na "lepsze jutro", ale może ono już nadeszło?

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Rok

 

Strata

 

radość i strach

 

mnożymy szczęście przy dzieleniu

 

again

 

zachwyt

 

małe i duże miłostki

 

to znowu ja.

 

Wszystkie wpisy