Photoblog.pl

Załóż konto

immposible

Dodane 11 GRUDNIA 2019
Wyświetleń: 630

"Zawsze po burzy wychodzi słońce"

Ten rok był dla mnie próbą. Był jednym wielkim tornadem, burzą i wszystkimi kataklizmami świata. Było też słońce i to właśnie ono mnie uratowało.

Ten rok zmienił mnie i moje podejście do wielu rzeczy o 180 stopni. Wydarzyło się tak wiele, że nie wiem jak ująć to wszystko w tej jednej notce... ale zacznijmy od początku.

Skończyłam 22 lata, dostałam niesamowitą niespodziankę od znajomych, od rodziców. Wszystkie egzaminy zdane w zerowych terminach, napisane 4 rozdziały pracy w ciągu dwóch miesięcy. To jest moje spore osiągnięcie i myślę, że mogę być z tego dumna. Okres ferii zimowych był jednym z najgorszych momentów w moim życiu. Jeżeli mogę coś Wam poradzić z własnego doświadczenia, to dbajcie o to co macie w zasięgu ręki - o rodzinę. Nigdy nie wiemy kiedy jej zabraknie. Przeżyłam chwile gdzie musiałam być wsparciem dla najbliższych mi osób, że oni byli wsparciem dla mnie, a siedząc wszyscy razem przy szpitalnym łóżko usłyszałam od obcej osoby, że takiej miłości jeszcze nie widziała. Wydaje mi się, że w tamtym momencie podniosło mnie to na duchu i nie pozwoliło się poddać. Co było dalej? Powoli stawałam na nogi.

Była kortowiada. Była majówka. Był bal. Była obrona - najprzyjemniejszy egzamin w życiu. W końcu przyszły wakacje - okres największych zmian. Czy wyszły mi na dobre? Jestem w 100% pewna, że tak. Wierzę w to, że ktoś tam na górze mnie uchronił i dzięki temu, że nie zostałam na wakacje w Ostrołęce jestem w pewnym sensie bezpieczna. Nie jestem okłamywana. Nie jestem szpiegowana i wypytywana. Nie jestem mieszana z błotem. Jestem sobą. W tym roku zrobiłam coś spontanicznego, po raz pierwszy. I wiecie co? To był do tej pory mój najlepszy wybór w życiu. Oczywiście było mnóstwo osób przeciwko tej decyzji. Słyszałam, że nie wiem co robię, że nie myślę rozsądnie, ba! nawet że mi się w głowie poprzewracało. A ja wiem i czuję, że nic lepszego nie mogło mi się trafić. Były wakacje życie. Osiem pięknych dni. Od których zaczęłam nowy rozdział. A po wakacjach? Wróciła burza. Szpitale, łzy, wsparcie. Strach o przyjaciółkę i plucie sobie w brodę za brak czasu. Później zaczął się nowy rok akademicki - I rok studiów magisterskich. Cholernie trudny, wypełniony stresem, obawami, chęcią rzucenia tego wszystkiego.

Z dniem dzisiejszym ten rok się dla mnie kończy. Mam za sobą dwa najcięższe kolokwia. Jedno zdane na piękną 100% 5 u osoby, która nie stawia takich ocen. Można? Oczywiście, że tak. A co z drugim? Wszystko mi jedno, mam to za sobą i liczę na pierwszą spokojną noc.

Co dał mi ten rok? Na pewno kilka kilogramów mniej. Masę doświadczeń. Tony stresu. Hektolitry zmartwień. Setki koszmarów i nieprzespanych nocy. Piękne wakacje i wspomnienia, które dają mi nadzieję na lepsze jutro. I przede wszystkim - mocniejszą więź z rodziną i ludźmi, których jest garstka, ale są i zawdzięczam i naprawdę dużo.

Z okazji zbliżających się świąt chciałabym Wam wszystkim życzyć - spokoju, uśmiechu na twarzy, dążenia do celu, spełnionych marzeń. Żebyście spędzili ten dzień z ukochanymi osobami, a jeżeli to niemożliwe chociaż o nich pomyślcie.

A co z Nowym Rokiem? Niech będzie lepszy od poprzedniego. Niech będzie w nim więcej słońca, więcej dobrych chwil, więcej uśmiechu. Niech będzie idealny.

Pozdrawiam LS.

"Wszyscy przeżywamy upadki. Zwycięzcą jest ten, kto szybciej się podniesie i ruszy dalej."

W takim razie wygrałam w tym roku. Jestem zwycięzcą.

~ttotoo Kiedy nowy wpis :)?
16/01/2020 23:11:32
Photoblog.PRO lovesucks14 Pewnie nie prędko:)
17/01/2020 18:35:17