Photoblog.pl

Załóż konto
Dodane 5 MARCA 2021 ze strony mobilnej
Wyświetleń: 92

Najczęściej, kiedy narzekałam, miałam wyrzuty sumienia. Bo jesteśmy zdrowi, mamy najbliższą rodzinę, dach nad głową i tak dalej... przecież to kurwa nie znaczy, że jak mi odpadnie noga to mam sie cieszyć, że tylko jedna.

 

Jakoś w połowie każdego urlopu w miejsce tej kolorowej, uśmiechniętej, szczerej radości, wskakuje z pozoru mały smuteczek. Smuteczek z dnia na dzień rośnie, przybiera na sile, żeby w drodze na lotnisko pierdolnąć moją głową o ściane. W kolejnych dniach trzyma mnie za rękę, czasem gdzieś na chwilę się schowa, a wieczorami bacznie czuwa przy moim łóżku żebym przypadkiem nie zapomniała, że jest mi źle. A kiedy już tak leże to dla rozrywki da po mordzie aż pójdą łzy z oczu.

A łezki tulą i tulą do snu...