To na razie tylko dwa dni... Dwa dni przerwy i dwa dni w nowym świecie... Założyłem photobloga, aby o tym opowiedzieć... Aby pokazać wam jak to jest, jak jest mi i jak żyję... Zamieniłem jedno z najlepszych miejsc na świecie, na coś zupełnie innego. Wstaję o 4:20, dojeżdżam do pracy o około 6:00 i pracuję 10 godzin dziennie... Około 17:30 wracam do domu i nie mam siły na nic... A to wszystko po to, by za pół roku mieć szansę wrócić do Gdańska i spróbować jeszcze raz...
Za zabrudzonym oknem samochodu warszawski świat, niczym nie różni się od całej reszty świata. Mimo rażących oczy neonów i ciągle zmieniających się świateł drogowych, wcale nie jest kolorowo, nic się nie zmienia... Po prostu odwalić swoje, zjeść coś i wyspać się, aby nazajutrz znów mieć siłę wstać i odwalić swoje... Bywa nudno, a cała moja robota polega na przerzuceniu kilku kartonów i ciągnięciu wózka, co wcale nie wymaga ani siły, ani myślenia... Po prostu nuda :P Być może następnym razem opowiem o czymś ciekawszym... Tymczasem ;)