Photoblog.pl

Załóż konto
Dodane 13 MAJA 2021 , exif
Wyświetleń: 472

 

 

Znowu wróciła mi obsesja na punkcie chudych nóg. Zdjęcie jak coś nie moje.

 

Chyba przez to, że znowu lato idzie, a ja nienawidzę krótkich spodenek i nie jestem w stanie ich inaczej nosić niż z czarnymi rajstopami. I znowu lato, wszyscy opaleni będą, a ja się chowam w cieniu. Nie no tak serio, to nie mam gdzie się opalać, bo mało przebywam na zewnątrz. Ale nie opalam się też, bo zasłaniam ciało. A jak nie, to filtr 50 i elo. Nie lubię nierównej opalenizny. 

 

Moim atutem są górne partie ciała, chociaż też nie do końca, bo niejeden samiec alfa, by mnie wyśmiał, bo jestem płaska jak deska XD no nevermind, w moim chorym umyśle atutem jest docięcie i kości. 

 

Ostatnio się mierzyłam, bo muszę zamówić nieco ubrań online, a nie ogarniam tych amerykańskich rozmiarówek, bo są na mnie za duże. Zamówiłam ostatnio spodnie US rozmiar 4, to były olbrzymie, pływałam w nich. A ja głupia myślałam, że to europejskie 36, bo takie kupowałam często przed wyjazem XDDD I zawsze spodnie w talii są na mnie za duże, bo inaczej w nogach się nie zmieszczę.

 

Ok chwila prawdy: 76 - 63 - 88 (wzrost 170). Noga w najgrubszym miejscu 47/48 i to głównie redukujemy teraz. NIENAWIDZĘ SWOICH UD!!!! Są obrzydliwe. Rzygam. Nie no tak serio nie, chyba, że znowu za dużo wypiję. 

 

W ogóle to już nie wiem, czy J. mnie tak irytuje, bo zbliża mi się okres, czy po prostu jest tak zawsze. Ale nienawidzę PMS, strasznie ciężko to przechodzę z depresjami i huśtawkami nastroju i zazwyczaj trwa to u mnie 1,5 tygodnia, co jest nie do wytrzymania. Tęsknię za czasami, gdy byłam tak niedożywiona, że nie miałam okresu.