Photoblog.pl

Załóż konto

Powrót

Dodane 22 LISTOPADA 2020 ze strony mobilnej
Wyświetleń: 437

 

Wróciłam, chociaż nie wiem na jak długo.

 

Nadal mam problemy ze sobą i z życiem i nie potrafię zaakceptować wielu rzeczy.

 

I nadal mieszkam zagranicą, ale póki trwa COVID nie mam po co wracać.

 

Ogólnie ostatnio zmarła moja babcia i mam wrażenie, że od czasu jej śmierci przyjęłam postawę fuck it na wszystko. Chociaż swoje lata miała(85) i ja osobiście nie chciałabym aż tak długo żyć, bo w sumie po co. I ostatnio też zmarła bliska znajoma czy też przyjaciółka J., co wywołało konflikt, bo ja nie toleruję innych kobiet w jego życiu. Tak czy siak w kłótni stwierdziłam, że z chęcią bym się z nią zamieniła i umarła na raka w wieku 24 lat, bo w sumie co takie życie jest warte. Moje nic. Ona miała bogatych starych, podróżowała sobie po świecie, a ja oprócz USA i kilku krajów w Europie nic nie widziałam. Nawet nie chodzi o podróżowanie, bo brak kasy mnie boli i w sumie jest to już jedyny motor moich działań, bo inaczej to bym nawet z łóżka rano nie wstawała. No i używki. One też mnie motywują. Do czasu. I tak z moim niezdrowym trybem życia mam nadzieję, że nie powielę losów moich przodków i że nie będę długo żyła i może koło czterdziestki zejdę z jakiś przyczyn, bo na samobója nigdy odwagi mieć nie będę. (Nie chcę, żeby mnie zamknęli jak ostatnim razem).

 

Niby ustaliliśmy, że wracam do Polski na wiosnę. Ale tak naprawdę to nie chcę. Nie chcę brać odpowiedzialności za swoje życie. Wolę obwiniać jego i wstrętne Stany. Tak mi wygodniej. Poza tym nie mam pomysłu, co bym mogła robić zawodowo oprócz roboty w korpo, bo nic mi się nie podoba. Znaleźć coś co bym lubiła i dawało dobre zarobki, to by było coś. Tylko w moim życiu nie ma pasji. Czytam o różnych rzeczach, ale wszystko to jest takie pobieżne, nie ma jednego kierunku, w którym bym chciała pójść. Obawiam się, że po powrocie do Pl za jakiś czas i tak ucieknę zagranicę ze względu na standard życia. Jeszcze wracając do śmierci mojej babci, wiem, że to okrutne, ale co ze spadkiem. Byłam jedyną wnuczka, moja matka nie ma rodzeństwa. I co 85 lat życia i zero dorobku? Ja bym chciała chociaż mieć mieszkanie na własność. Wiem, jestem złą osobą, patrzę na płytkie rzeczy i najchętniej zostałabym youtubowym influencerem.

 

Rozpisałam się, bo jestem nieco pijana. Słucham sobie muzyki i jest ok. Już nie mogę się zadręczać przeszłością, ani przyszłością. Były plany, ale wszystko COVID zweryfikował. Dzięki Ci COVID, bo już pewnie bym płakała samotnie w pokoju w Krk gdyby nie Ty.

 

Nie pisałam też, bo moja waga była niezadowalająca, ale już jest ok od jakiegoś roku plus minus. Max było 55 w połowie 2019, teraz 49, a chcę 47 oczywiście.

 

 

 

https://youtu.be/aKyMyKrmQfk