photoblog.pl
Załóż konto

Zdjęcie z dziś z młodym. Mieliśmy ponad rok temu bardzo podobne.

Byłam nawet w tej samej sukience, naszyjniku i opasce na głowie ;)

Ostatnio dużo fotek z nim robię.

Tutaj, żeby trochę zająć czas na parkingu obok lotniska, bo mój mąż nie

mógł znaleźć mojej mamy, która przyleciała a mały zaczął się niecierpliwić.

Samochodzik przestawał bawić, więc trzeba było pobawić się w selfie.

Nie widać było wcale, że go mdliło. Zaczął się kręcić potem coraz mocniej i zwymiotował.

Dawno nie jechał w aucie i to tak długo, zapewne to było tego przyczyną.

 

Dzisiaj, kiedy jechaliśmy po moją mamę doszłam do bardzo ciekawych wniosków.

Może to wszystko, co mi się przydarza złego jest po to, abym nauczyła się " żyć chwilą" ?

Wszystkimi tymi chwilami, które są pomiędzy złymi czasami.

Od zawsze mam z tym problem; overthinking o przeszłości, teraźniejszości czy przyszłości.

Żal o to, że nie miałam nigdy "normalnie". Złość o to, że teraz różnie bywa i strach oraz smutek

związany z przeszłością. Gdzie tu można znaleźć chwilę na "tu i teraz "?

Nie odrobiłam tej lekcji.

Ciężko ją prawidłowo zaliczyć, jeśli inspiracja do pisania powieści bierze się z nie wypowiedzianego

bólu, który kiedyś wykrzyczałam i wypłakałam, ale.. nie wyrzuciłam z siebie.

Może w tym wszystkim ten złoty środek to to, że muszę nauczyć się pewne rzeczy odstawiać na boczny tor

i żyć chwilą. Cieszyć się, że jadę autem z mężem w słoneczny dzień po moją mamę na lotnisko.

Ze młody uśmiecha się zapatrzony na mnie, gdy widzi mnie pierwszy raz w okularach przeciwsłonecznych

(gdyż od rana alergia drażniła mi oko i co chwila łza rozmazywała mi makijaż, więc założyłam, aby nie

pogarszać stanu przez promienie słońca - na szczęście teraz przeszło).

 

W drodze powrotnej okazało się, że nasza ulubiona restauracja jest otwarta dopiero od 13 a była 12.

Pojechaliśmy gdzieś indziej, ale ten lokal mi się kompletnie nie podobał; mały bar, jeden stolik, poniszczone

krzesła. Nie było gdzie usiąść, aby zjeść. Jakby tam wpadła Gesslerowa to by dopiero było.

Jedzenie wzieliśmy na wynos i było ok, chociaż sam lokal nie zachęcał wyglądem .

W domu rajwach na całego. Miałam problem wyjść do łazienki czy wynieść śmieci.

Dopiero teraz, kiedy młody poszedł na drzemkę łapię chwilę, pijąc Monstera ultra fista mango.

Wiem, co by na to powiedziała moja terapeutka.. Nie byłaby zadowolona.

Chociaż w reczywistości teraz pije je o wiele rzadziej niż przed ciążą.

W smaku są super, ale nie działają korzystnie na moj sen.

Nie przez nie cierpie na bezsenność od prawie roku, no ale..

 

btw zostal tydzień do moich urodzin.

 

 

Dodane 19 MAJA 2024
319
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika emoheroine.

Facebook fanpage

Informacje o emoheroine


Inni zdjęcia: Mój ptasi model *JERZYK* xavekittyx*** coffeebean1Efekt motyla chwilka241:) dorcia2700Równowaga uwarunkowana. ezekh114Z widokiem na Tatry slaw300Ja :* pati1991gd:) dorcia2700:) photoslove25Gute Reise ! :) matt9