Photoblog.pl

Załóż konto

Jedność Lojalność Braterstwo! 

2015/03/27   

tak bardzo stare.

« następne   poprzednie »
tak bardzo stare.

wszystko szybko sie zmienia, coś jest, a później tego nie ma... 

 

 

Czasem wydaje mi się, że przeżyłam tysiąc lat, co tylko świadczy o tym,  jak młoda wciąż jestem. Dzwadzieścia lat to magiczny wiek. Kiedy zamykają drzwi, wybija się okno dłonią zaciśniętą w pięść, dużo się krwawi, ale mimo ran i okruchów szkła wbitych w opuszki palców liczy się tylko pragnienie. Do końca wiadomo, czym ono jest, do czego się dąży i za czym się gna, szczęście, wolność, wyzwolenie, kogo obchodzi, czym to jest? To jest sens. Może to był błąd, a może normalna kolej rzeczy. Bycie nastoletnio ślepym. Przecież przez cały ten czas to jest obok ciebie i mnie, wystarczy tylko nie bać się skaleczyć, zranić, rozbić kolano czy duszę. Przecież każda rana się zagoi. Nie czułam się wystarczająco silna, by biec. Bo wiatr  mi wiał w oczy, bo zimno, bo nie umiem fruwać, bo jestem zbyt ciężka. Trudno cieszyć się wiatrem we włosach, kiedy zbyt głośno się dyszy. Chyba każdy w swoim życiu czuł ten charakterystyczny strach przed nieznanym, przed światem zmieniającym się z prędkością opadającej powieki, możesz mówić, co chcesz, możesz mówić, że jesteś potworem, terrorystą, ale boisz się. Boję się i ja. Tu pojawia się odskocznia. coś, co czyni cię lekką, coś co sprawia, że Cię tutaj nie ma, jesteś bardzo wysoko, patrzysz na głupców na dole z mozołem dążących do czegoś, śmieszne, przecież można byćw przestworzach, a kiedy patrzą do góry i widzą ciebie - tak, wtedy marzą, wtedy otwierają usta i wtedy czujesz różowe macki ich zazdrości, które jak kwiaty rozkwitają wokół Ciebie i unoszą jeszcze wyżej. Wyżej wyżej wyżej. Najwyżej.I nagle widzisz, że ich już nie ma, nie ma nikogo. jest chłód, mróz, biel, szarość, nicość. Czasem echo niesie ich śmiech, kiedy robią sobie przerwę w wędrówce i palą papierosy, ich okrzyki zachwytu, kiedy znajdą ładny kamyk, uroczą polanę. Aż w końcu z perspektywy czasu stwierdzasz, że wcale nie byli brzydcy ani mozolni. szli w swoim tempie, zbierali się w grupy i lubili się wzajemnie. Że budowali sobie szałasy z gałązek, że chowali się przed wzrokiem innych, by zatrzymać się w czasie i nacieszyć pierwszy raz młodymi ciałami pachnącymi wiatrem. Wtedy widzisz, że jesteś chuda, jesteś blada, widzisz w końcu kości, piękne kości. Ale co z tego? nic. Jesteś tym wszystkim, co cię otacza, wielką próżnią. Oczywiście, można stwierdzić, że to piękna przygoda, ale chcesz już na dół. Chcesz być niżej. Chcę być niżej. Więc zaczęłam krzyczeć najgłośniej, jak się dało. I usłyszano mnie. moje stopy już prawie dotykają ziemi. Idzie wiosna. Trawa znów zaczyna być zielona.

 

 

 

 

 

1 komentarz
padholder  - 30/04/2015 20:51:46
f a n T A S T I C O :))

Najnowsze wpisy

Wpis dziewczynazmarlegodilera

 

Wpis dziewczynazmarlegodilera

 

tak bardzo stare.

 

Wpis dziewczynazmarlegodilera

 

Wpis dziewczynazmarlegodilera

 

Wpis dziewczynazmarlegodilera

 

Wpis dziewczynazmarlegodilera

 

Wpis dziewczynazmarlegodilera

 

Wszystkie wpisy