Photoblog.pl

Załóż konto

Lover Stables 

2014/11/23   

Jak to jest z tymi wyścigami?

« następne   poprzednie »
Jak to jest z tymi wyścigami?

No właśnie... Jak to naprawdę jest z tymi wyścigami konnymi? Ja sama widzę siebie jako jeźdźca wielkich możliwości oraz z wielkim talentem. Mama myśląc o tym, że kręcę się przy koniach wyścigowych oczami wyobraźni widzi mnie spadającą, tratowaną, kopaną i gryzioną przez tabun wściekłych, krwiożerczych bestii. Tato jak to tato, jest przekonany, że radzę sobię napawdę całkiem nieźle, jeżdżę co prawda łatwe konie, ale przynajmiej porządnie. Pracownicy stajni, czyli ci, którzy na co dzień jeżdżą na koniach, także w wyścigach, widzą we mnie po prostu małpę na koniu, czyli krótko mówiąc ośmieszam się na każdej jeździe popełniając podstawowe błędy. Trener koni, czyli człowiek odpowiedzialny za mnie podczas jazdy i pobytu w stajni prowadzi mnie za rękę bardzo powoli i ostrożnie. A jak naprawdę to wygląda? Cóż... oni jeżdżą, a ja sprzątam w stajni xD

Oczywiście to żart (ale tylko po cząści niestety), sami musicie stwierdzić, jak mniej jaka jest rzeczywistość amatora w stajni wyścigowej. Dlatego, jak większość z was wie, od września nie jeżdżę już tam. Planuję wrócić (może, zobaczymy jak się moje losy potoczą), ale jeszcze nie teraz. Może przynajmniej jak powiem im, że potrafię porządnie skakać dadzą mi szansę. Bo ja bym dała radę, może tylko na niektórych koniach, ale dałabym radę. 

I w końcu, po tylu latach prób i porażek, znalazłam (mam nadzieję) stadninę, w której porządnie nauczą mnie jeździć. Nie zdawałam sobie sprawy, że w tym jednym z największych miast w Polsce, jakim jest Wrocław, jest tyle stadnin po prostu do du*py. Oczywiście mogę zrozumieć to, że nie ma pieniędzy na krytą halę i na specjelne podłoże na plac do jazdy, i przez to po deszczu kłusujemy tylko trochę na jeździe, na której mieliśmy skakać, bo jest ślisko. Ale żeby jedna z najbardziej zaawansowanych uczennic siedziała na koniu jak worek kartofli i nie radziła sobie z najłatwiejszymi końmi w innych stadninach, a jedyne, czego tam uczyli, to kręcenie wolt w kłusie i anglezowanie na dobrą nogę? Że też nie wspomnę o takiej, gdzie kowal przyjeżdża raz na rok, mimo, że konie są kute na przody, dentysta wcale (więc jeden koń odgryzł sobie dłuimi, ostrymi zębami koniuszek języka), w owsie są śróby, kamienie i kawałki drutu kolczastego, w trocinach w boksach kawałki desek z wystającymi gwoździami, (znalazłam także opakowanie po szczoteczce do zębów, Kinder Bueno, pudełko po bateriach, gwoździe oraz ostrą blachę wielkości rejestracji samochodowej, a to wszystko w jednym boksie!), stajenny bije zwierzęta trzonkiem od wideł po głowie, w rekreacji są spragnione życia konie (także ogiery i źrebaki poniżej 5 lat), które czas poza jazdą spędzają w klatkach zwanych boksami, ogiery są bite po głowie za wspinanie się i rżenie na klacze, a i nawet padoku dla pensjonariuszy nie ma, chyba że starczy ci ogrodzony barierką skrawek wygryzionej trawy wielkości 5x5, lub postawisz sam go sobie z pastucha. Brzmi jak prawdziwy horror dla koni, prawda? O jakiej stadninie mowa? O znanych, renomowanych PARTYNICACH (oczywiście nie miałam na myśli stajni wyścigowych). Rzecz jasna dużo się tam zmieniło podczas ostatniego roku - jest inny dyrektor, więcej koni, zwłaszcza kucy, których wcześniej nie było, które odciążyły starsze konie, zwierzęta także od poniedziałku do piątku wychodzą na parę godzin na padok trawę. Ale pomijając to, jak traktowali konie i całą stajenną atmosferę, poziom nauki był i dalej jest żenująco niski, zero nauki pełnego siadu, czy choćby samodzielnego kierowania koniam. Zwierzęta chodzą w 100% na pamięć, ich życie jest zaprogramowane. Galop tylko w pół siadzie, nie widziałam nikogo galopującego w pełnym siadzie. A skoki spytacie... hahahahaha, a co to skoki?

Tak, to był hejt na Partynice. Mam nadzieję, że za to, co tu napisałam, nikt mnie znajdzie, porwie i zabije. A jaką dobrą stadninę znalazłam? Odpowiedź brzmi - LIZAWICE (tak, to tam stoi ,,największa'' polska gwiazda - Ciuciu. Tak między nami nigdy nie widziałam tak brzydkiego i nieproporcjonalnego konia). Byłam tam zaledwię parę razy, ale powiem tak - pierwszy raz spotkałam się z tym, żeby instruktorka sama z siebie stwierdziła, że dziś całą godzinę jeździmy na oklep. Zwykle trzeba było prosić, chodzić i męczyć, żeby była mowa o czymś takim. Już jestem na za tydzień zapisana z koleżanką na jazdę skokową tylko we dwie za normalną cenę 30zł! Konie są grzeczne, naprawdę dobrze ujeżdżone (świetnie reagują na łydkę), a zarazem żwawe. Stoją cały czas na padoku, mają porządny, zadbany sprzęt do jazdy, każdy własną skrzynkę ze szczotkami, kopyta zdrowe, dobrze wystrugane. Jeśli ktoś z drowe, dobrze wystrugane. Jeśli ktoś z Wrocławia ma dylemat gdzie jeździć - naprawdę polecam!

12 komentarzy
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika avstud.
milosniczkazwierzatxd  - 30/12/2015 20:41:13
W tych czasach trudno znaleść dobrą stadnine :/ Ja na razie nie jeżdzę bo nie mam gdzie -.-
brownandblack  - 22/06/2015 21:43:18
Tak żeś naprawiła że nabrałam ochoty, żeby z tobą popisać.
Proszę, wejdź tu jeszcze kiedyś i zobacz to, bo naprawdę zainteresowałaś mnie swoją osobą takim zwykłym tekstem ostrzegawczym. c:
royallegacy  - 27/01/2015 20:20:32
Ooo, piszesz o Lizawicach gdzie kiedyś chciałam postawić konia, jesteś z Wrocławia, to powiedz mi proszę czy znasz jakąś stajnię w okolicach Leśnicy? Do tej pory trzymałam konie w Wojnarowicach, ale się przeprowadziłam :c zależy mi na hali i jakby był jakiś trener to już w ogóle byłoby super :c
crowestate  - 23/11/2014 18:40:56
nie lubisz ciuciu?
crowestate - 23/11/2014 18:42:30
#TRU
avstud - 23/11/2014 18:48:22
Nie wiem czy lubię czy nie lubię, jest mi w sumie obojętny, nie jaram się nim. Jest to ciekawy konik, naprawdę malutki, jeszcze mniejszy niż wydaje się na zdjęciach, dość uroczy i śmieszny (zwłaszcza jak próbuje odgonić od ogrodzenia owce większe od siebie).
crowestate - 24/11/2014 17:58:40
Tez sie nim nie jaram
ev3lina148  - 23/11/2014 18:51:00 z telefonu komórkowego
Taka prawda niestety... Kiedyś czytałam coś o łódzkim zoo - masakra, ludzie nie mają kwalifikacji, zwierzęta są niedożywione itd. Nie wiem czy to prawda, ale aż strasznie było czytać.
heroesstables - 23/11/2014 21:23:43
Niestety, ja z okolic i prawda. Był tam nawet kucyk, wybieg gdzieś raptem szalone 6m2, wszystko piaszczyste, tylko wiata a koń chudy, ze normalnie skóra i kości ;_;
ev3lina148 - 23/11/2014 22:57:24 z telefonu komórkowego
Tyle jest ludzi, którzy oddaliby wszystko za możliwość pracy w zoo. Ale takie są realia...
heroesstables  - 23/11/2014 21:28:58
Ja miałam w poprzedniej stajni. Konie oddawane byle komu kończyły na talerzu, bito je czym popadnie (szczotki, u wiązy, baty, czapraki), w boksie pełno ostrych rzeczy, poidła zimą notorycznie pozamarzane, albo konie raniły się o ostre kanty lodu a jak się obtarły/ podbiły to chodził dalej. Jeździłam może miesiąc z braku innych możliwości. Teraz mam super stajnię i fajnego trenera, no czego chcieć więcej?
cornuch - 23/11/2014 19:51:58 z telefonu komórkowego
wciagnal mnie twoj wpis... fajnie sie czytalo

Najnowsze wpisy

Jak to jest z tymi wyścigami?

23/11/2014 18:38:37

# 39.

06/10/2014 17:30:37

#38. Koniec?

11/09/2014 18:51:09

#37. Bachtanka + informacje

18/06/2014 11:05:47

#36. Czamara

15/06/2014 22:57:00

#35. ***

10/06/2014 10:57:40

#34. Bastion + informacje

29/05/2014 21:45:24

#33. Global W.

27/05/2014 23:11:05

Wszystkie wpisy