photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 28 LUTEGO 2024

Spowiedź

Pamiętam czasy kiedy byłam mała dziewczynka wiecznie z roztrzepanymi blond włoskami. Dziś wolę siebie w wyprostowanych. 

 

Pamiętam czas gdy było beztrosko chociaż w domu królował alkohol. Było skromnie ale było dobrze. 

 

Poszłam do szkoły, miałam mnóstwo koleżanek, były nocowanki była radość dziecięca, były marzenia aż ktoś to zaburzył i burzy do dziś. Chociaż minęło 20 parę lat, chyba już nawet 25. Nie pamiętaj dat i ile miałam lat. Ale pamiętam jeszcze stare drewniane okno i te metalowe żaluzje, do dziś mnie przeraża widok drewnianego okna i żaluzji. Pamiętam że było lato. U nas na podwórku było nas dużo, z każdego domu było nas po 3 więc każde wakacje bez wyjazdów były super. Do późnych godzin zabawy na dworze. Każdy się cieszył, nikt nie płakał. I pamiętam wtedy gdy byliśmy w domu sami, to było rano. Rodzice w pracy a ja sama z braćmi. Jeden i drugi starszy po 4/5 lat. Możliwe że ten starszye ten sarszy brat był na praktykach w piekarni (zawsze przywoził świeży chleb ) a my byliśmy sami.

 

Wtedy mi powiedział, żebym ściągnęła majtki i wypieła się na łóżku.. ja nie rozumiałam. Zrobiłam to a wtedy on zaczął mi wkładać kutasa.. ja pamiętam widok tego okna, lzy w oczach, słyszałam śmiech za oknem jak koledzy z podwórka grają w piłkę. Powiedziałam że boli gdy wszedł we mnie, podskoczyłam że nie chce.. wtedy się usiadł i kazał patrzeć jak się masturbuje. Byłam naprawdę mała dziewczynka, może miałam 10 lat wtedy temat seksu nie był taki dostępny, nie było komputerów ani internetu.

 

Zrobił to na moich oczach i kazał nikomu nie mówić. 

 

Takie propozycje mi składał nie jeden raz przez wiele wiele lat.. wtedy się bardzo bałam, wstydziłam i nikomu nie mówiłam. Dziś czuje obrzydzenie, zażenowanie swoją osobą, ogromną nicość i bezradność.

 

Wtedy nie rozumiałam, po prostu. Tak po prostu spaliśmy wszyscy w jednym pokoju.

 

Nie raz w nocy stał nad moim łóżkiem masturbując się, do dziś pamiętam i czuję te spadające krople spermy na moją twarz w środku nocy. 

 

wasze się zachowywał do mnie dobrze, dbał o mnie i bronił nie raz. 

 

Im byłam strasza proponował mi pieniądze w zamian za seks lub jak będę patrzeć gdy robi sobie dobrze. Gdy byłam już większą nastolatką wychodziłam w domu, unikałam zostawania z nim sam na sam w domu. Uciekałam od tego ale nie zawsze mogłam. Zawsze postawił na swoim i stał nad moim łóżkiem a ja wtedy całą w sytachu nie umiałam po prostu zasnąć i się wyspać, zawsze czuwalam i wiedziałam kiedy przyjdzie. Nigdy nie potrafiłam krzyknąć ani się obronić. Zawsze mnie to paraliżowało.

 

Pamiętam nasze pierwsze imprezy, zawsze miałam zapewnioną opiekę

 

 Zawsze miałam dostęp do alkoholu i narkotyków mimo, że miałam 16 lat. Zawsze wracałam bezpiecznie do domu, do domu gdzie działa się ta tragedia. Ale każdy widział że starszy brat dba, mama też uważała że już mogę mimo młodego wieku jeździć, później już jeździłam z koleżankami. Normalne życie, balety szkoła. Coś tam się ukradło, na coś tam sciepa, zawsze było na fajki.

 

Gdy bylam w technikum poszedł siedzieć, za co już nie pamiętam.. miesiąc spokoju. I wrócił, było znów to samo.

 

Cieszyłam się jak poznał swoją przyszłą żonę (obecnie ex), urodziło się im to dziecko, później kolejne. Było normalnie, jak w każdym domu odwiedzali nas na obiady niedzielne, wigilia święta. 

 

Pamiętam ta ulgę jak się wyprowadził, sama wynióslam jego łóżko i czułam się w końcu we własnym domu bezpiecznie.

 

Ale małżeństwo nie trwało ani dobrze ani długo. Narkotyki wyjadły mu mózg. Był agresywny dla każdego. Pobił nawet moją mamę.. pobił żonę w ciąży w 8 miesiącu. 

 

Poszedł się leczyć, spędził rok w monarze. Mama była szczęśliwa że ukochany syn wyjdzie na prostą, zawsze była w niego zapatrzona, w nim porzucała wszelki nadzieję że z naszej 3 on wyjdzie najlepiej w życiu.

 

Teraz ten skurwysyn siedzi we więzieniu, bo wykorzystał kolejne dziecko.

 

A ja od 1.5 roku jestem wrakiem człowieka..bo ta dziewczynka jest bliska memu sercu i teraz ona cierpi.

 

Teraz ona ma spierdole życie na starcie. Mogłam temu zapobiec gdybym tylko powiedziała.. ale milczałam, milczałam 25 lat. Dziś chcę to wykrzyczeć, ale nie mam komu. 

 

Jak napisze to może jakoś że mnie zejdzie.

 

Nie mogę patrzeć na siebie, brzydzę się sobą, zawsze się bałam że ktoś kto będzie wiedział równiez i mną będzie się brzydzc. Że nie zrozumie tego bólu.. wystarczyło raz się odezwać, później jakoś by to było.

 

Już bym może inaczej patrzyła na świat.

 

Na razie to nie mogę na nic patrzeć, na siebie szczególnie..

Komentarze

Photoblog.PRO anngod1421 To było bardzo odważne, że się tym z nami podzieliłaś.. trzymam kciuki za terapię!
29/02/2024 0:16:48