photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 28 LUTEGO 2024

Pierwszy wpos

Hej. 

 

Zdecydowałam się na pisanie treści, dla siebie samej.

 

Pomoże mi to przejść przez traumę która wydarzyła się 20 lat temu, trwała kilka dobrych lat..

 

Zawsze myślałam że ta przeszłość po prostu się wydarzyła, że nie mam na to wpływu.. trzeba żyć dalej. Zawsze mi się wydawało, że świetnie sobie radzą. Mimo wszelkich niepowodzeń dziś wiem że te wydarzenia ciagle ważą na moim życiu, nie moich wyborach, na moim zachowaniu i to jak ranie ludzi których po prostu kocham.

 

Nie udane małżeństwo, zdrada. 

 

Gdybym tylko umiała rozmawiać, mówić co czuje może zycie byłoby inne. No ile można mówić do ściany, odbijać się i nie słyszeć odpowiedzi kiedy mnie w środku rozrywa na kawałki.

 

Pozbierałam się po tej porażce, cóż bywa.. bolało bardzo, była i już 3 próba samobójcza w moim życiu. Źle znoszę porażki. Poszłam na terapię, nie skończyłam jej, bo wydawało mi się że już dobrze.

 

Zawsze mam taki słomiany zapał, zaczynam a nie kończę. Chce dużo ale nie mam dużo siły, mecze się szybko, rezygnuje i poddaje.

 

W takim cyklu tkwiłam od zawsze. 

 

Wylalam morze łez, złości i nie zlicze ile wypiłam alkoholu w tym czasie. To był jeden z najtrudniejszych momentów mojego życia. Zbieranie się z tego gówna.. robiłam tyle głupot. Szybkie i krótkie randki z portalu na tylnim siedzeniu w aucie. Wtedy wydawało mi się że jestem dominującą i teraz to ja mogę być nad kimś. Dziś myślę że wtedy to ja chciałam być oprawca żeby wygłuszyc wyrzuty sumienia. Tak bardzo bolało poraz kolejny. Wtedy to było takie automatycznego, nie czułam nic. Zwykła nicość. Chociaż rozrywało od środka. 

 

Wtedy udało się znaleźć stała pracę, po pół roku musiałam zrezygnować bo jednak 2 zmiany przy dwójce dzieci, małej 3 latce co dopiero zaczynała karierę w przedszkolu musiałam odpuścić.

 

Wtedy pojawiło się światełko w tunelu, mój Anioł. Moja przystań. Zaczęło się niewinnie, skromnie l, rozmowy do rana. Spotkania, spacery. Czułam że latam. W końcu ktoś kto umie rozmawiać.. i tak przez prawie 5 lat nie powiedziałam ani słowa.. miałam tyle okazji, teraz jakbym chciała to nie chce mnie słuchać.

 

Znów odbijanie się od ściany, pytania bez odpowiedzi. W końcu ile można pytać..

 

Znów muszę zacząć od nowa. Znów jestem sama z depresją, stanami lękowymi i panika co dalej. 

 

W między czasie znów straciłam pracę, zapisałam się do psychiatry to była najlepsza decyzja w moim życiu. Teraz jest ten czas wreszcie zamknąć te drzwi. Dużo pracy przede mną ale wiem, że warto. 

 

Chce wreszcie czuć że żyje, chce poczuć bezpieczeństwo i szczęście.

 

Chciałabym kochać tak jak trzeba...