Photoblog.pl

Załóż konto

Opowiadania 

2014/04/19   

Książka.

« następne   poprzednie »
Książka.

Obudziła się jak zwykle o ósmej, gdyż zawsze kąpała się rano i przykuwała ogromną wagę do swojego stroju, więc czas był jej niezbędny. Umówiła się jak zwykle przed wejściem do szkoły, na krótką pogawędkę ze znajomymi z tego samego roku.Wszyscy zjawili się o ósmej  czterdzieści pięć i po dziesięciu minutach  ruszyli, by przygotować się na wykład, który rozpoczynał się o dziewiątej.Paczka przyjaciół umówiła się na spotkanie tuż po zajęciach . 

- Może odwiedzimy tą nowo otwartą knajpę ?- powiedział Tom

Zgodziłam się.Stwierdziłam, że to dobry pomysł, tymbardziej, że jeszcze tam nie byliśmy.

- Czemu nie. Ale może potem pogramy w siatkówkę? zapytała Natasza.

Wszyscy bardzo się ucieszyli i bez chwili zastanowienia przystali na jej propozycje. Po sześciu długich godzinach opuścili uniwersytet.Ruszyli w kierunku baru i już po chwili delektowali się,  pijąc przepyszne koktajle. Minęło zaledwie pół godziny i znajomi pognali w kierunku boiska.Siatka rozstawiona była na wyspie w  Djurgĺrden. Zaryzykowali, chociaż plac do gry był blisko wody. Co ciekawe, znajdowała się tam wypożyczalnia sprzętu. Nie trzeba było więc iść po piłkę. Po niecałych pięciu minutach rozpoczęli mecz. Paczka przyjaciół rozegrała dwa sety.

-Było fajnie. Jednak jeszcze nie wypadliśmy z formy powiedziała Amelia.

- To część naszego życia, nie mogły nam tak łatwo wyjść z nawyku ostre ataki, trudne zagrywki czy  przyjęcia wtrąciła Megan.

-Tak. Szkoda tylko, że musimy już wracać do codzienności.

Po tej krótkiej rozmowie z Megan spojrzałam na nas wszystkich, na uśmiechy i beztroskę i pomyślałam jak kiedyś jak dzieci lubiliśmy zapomnieć, że istnieje inne życie poza grą. Nie zastanawialiśmy się wtedy ile pracy czeka nas w domu i na uczelni. Z kręgu myśli wyrwała mnie Megan. Doskonale wiedziałam o co jej chodzi, jak tylko wypowiedziała moje imię.

- Czasem jakby zupełnie działała na nas telepatia powiedziałam.

-O tak. Ale czy nie sądzisz, że  wiemy czego potrzeba nam do szczęścia i relaksu?

-To nie budzi wątpliwości. 

Wszyscy zaśmieliśmy się w tej samej chwili. 

- Zostajemy na boisku!- krzyknęli wszyscy razem, jakby chcieli potwierdzić to, co już wcześniej  podejrzewali.

Rozpoczął się  trzeci set. Nikt nie pomyślałby, że takie będzie zakończenie spotkania. Właśnie rozpoczynaliśmy walkę o ostatni punkt meczu, kiedy piłka wpadła do wody. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie pogoń Toma za nią. W jednej chwili zerwał się wiatr, więc woda nabrała prądu. Fale uderzały z coraz większą siłą. Piłka zaczęła odpływać coraz głębiej, a nasz przyjaciel nie przestawał płynąć. Zobaczyłam, że Tom szybko macha rękoma i stoi w miejscu. Topi się - pomyślałam. W dodatku byłam sama przy brzegu, kiedy reszta poszła  odpocząć do lokalu. Zaczęłam panikować, krzyczeć. Nie słyszeli mnie. Postanowiłam sama wbiec do wody i uratować go. Na całe wydarzenie patrzyłam z przerażeniem. Wszystko działo się tak szybko. W jednej chwili myślałam, że to już koniec. Fala zanurzyła studenta.



/Karola

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Książka.

 

Prolog.

 

Powrót :)

 

*_*

 

Wpis xoxaxo

 

Husky.

 

Wpis xoxaxo

 

Karola cz.5

 

Wszystkie wpisy