Wyjazd do rodziny męża raczej zaliczam do udanych.
To "raczej" spowodowane było faktem, że po pogrzebie i stypie,
przyjeżdżając do braci męża, gdzie była głośna muzyka i rozmowy
byłam mocno przebodźcowana. Chwilami aż się wyłączałam, bo było tego dla mnie za dużo.
Zniknęlam w koncu w ich przytulnym salonie, na narożniku.
Oczywiście bez tabletek nasennych bym nie usnęła.
Rano wszyscy wstali z energią, chociaż poszli spać po 3.
Ja, ktora usnęła okolo 23, byłam jej pozabawiona.
Spędziłam dalej większośc czasu na narożniku pod kocem, probując dojść do siebie.
No i to byl najlepszy obraz tego jak różnią się ekstrawertycy od introwertyków.
Ze mnie uszło powietrze jak z przedziurawionego balona, gdy ta sama sytuacja działała
na tamtych jak by byli nadmuchiwanymi balonikami.
Plus tego był taki, że nikomu nie przeszkadzało to, że sobie odpoczywałam w salonie.
11 godz. temu
3 dni temu
5 dni temu
5 SIERPNIA 2026
2 SIERPNIA 2026
30 LIPCA 2026
28 LIPCA 2026
26 LIPCA 2026
Wszystkie wpisyodcienfioletu
41 min. temu
pamietnikpotwora
12 godz. temu
niedlakazdego88
13 godz. temu
mrdor
1 dzień temu
atana
2 dni temu
xavekittyx
3 dni temu
elmar
3 dni temu
forestxwitch
4 dni temu
Wszyscy obserwowani