Photoblog.pl

Załóż konto

we have only life to live. 

2015/10/12   

Miss Nothing Miss Everything 23

« następne   poprzednie »
Miss Nothing Miss Everything 23

Igor

Poranek jest dla mnie trudny. Nie mam siły by podnieść ciało z łóżka, czuję się jakbym ani na chwilę nie zmrużył oka a wszystkie komórki mojego ciała błagają bym zrezygnował dziś z pracy, ale niestety nie mogę. Lili prędzej czy później zostanie zwolniona bądź sama odjedzie, a musimy  z czegoś żyć. Poza tym w najbliższym czasie będzie trzeba pomyśleć o zmianie mieszkania, bo na dłuższą metę to nam nie wystarczy. Ale najpierw trzeba na to zarobić. Wzdycham i z ciężkim sercem opuszczam ciepłe posłanie. Poranny prysznic zajmuje mi ponad dwadzieścia minut, to zdecydowanie za długo, zwłaszcza, że do pracy muszę dojechać autobusem. No nic śniadanie zjem w drodze.  Owinięty jedynie ręcznikiem wychodzę z zaparowanego pomieszczenia. Czuję się trochę lepiej, ale i tak zazdroszczę Lili tego cudownego fizycznego lenistwa, na które jest skazana.  Kieruję się do kuchni, w której ku mojemu zdziwieniu pali się światło. Przy blacie zastaję rozczochraną Lilę, walczącą z puszką od herbaty.

-Hej Mała, czemu nie śpisz?-całują ukochaną w policzek po czym pomagam jej otworzyć puszkę Wszystko w porządku? Po co Ci zielona herbata o 5 nad ranem?-pytam przyglądając się jej zaspanym ruchom, ale Lilka nie jest zbyt skoro do rozmowy.-Hej , dobrze się czujesz?-obserwuję jak zalewa herbatę zimną wodą.-Lila ?

-Wyręczam Cię.-warczy.

-W czym?-ściągam brwi, chyba jeszcze śpi.

-Znowu zostawiłeś czajnik na gazie i poszedłeś się golić , pomimo iż setki razy prosiłam abyś tego nie robił, bo mnie to budzi a później jestem nie wyspana na zajęciach.-Tak, jeszcze śpi.

-Kotku idź spać. staję za nią i całuję ją lekko w ramię.

-Teraz już nie zasnę, zresztą i tak zaraz musiałabym wstać. odsuwa się i idzie do łazienki. No nic, pod prysznicem pewnie się obudzi i będzie zła, za to, że na siłę jej nie położyłem spać. Kręcę z rozbawieniem głową po czym pozbywam się imitacji herbaty, którą zafundowała mi ukochana. Robię sobie kawę, w międzyczasie się ubierając. Pakuję swoje rzeczy i zbieram się do wyjścia, ale w przedpokoju znów dopada mnie Lila.

-Tak idziesz?-znów na mnie warczy. Sprawdzam czy na pewno tshirt, jeansy i bluza są czyste, ale wszystko w porządku więc sięgam po buty.

-A co jest nie tak?- pytam wiążąc sznurówki w conversach.

-Spójrz na siebie, tak możesz sobie iść do sklepu a nie na uczelnię.- Zamieram.

-Na jaką uczelnię?-pytam cicho.

-Kamil, nie wygłupiaj się tylko idź się przebierz do cholery.- Tylko nie to. Zrywam się z pufy,  chwytam ją pod łokieć i prowadzę do łóżka. Zapalam światło i przez chwilę stoję na wprost niej.-Chcesz się kłócić od rana ?-krzyżuje ręce na piersi. Czyli nadal jest w innej rzeczywistości.

-Połóż się. mówię stanowczo po czym gaszę światło, ale ona idzie za mną do kuchni.-Lila, prosiłem Cię o coś.

-Spóźnisz się na zajęcia.-mówi oschle.

-Jakie zajęcia do cholery ?! Studia skończyłem lata temu podobnie jak i Ty! krzyczę, choć wiem, że nie powinienem.

-Nie krzycz na mnie.-syczy.

-Proszę Cię wróć do łóżka, za nim zrobię coś czego nie chcę.- w tej chwili z odsieczą przychodzi mi nasze maleństwo, a może bardziej hormony, które karzą Lilce zwrócić całą zawartość żołądka. Idę za nią, i podczas gdy ona walczy z układem pokarmowym ja odgarniam jej włosy z twarzy. Targają nią silne torsje i choć przykro mi z powodu jej cierpienia, w głębi duszy mam nadzieję, że to ją przywróci na właściwe tory. Po kwadransie jest po wszystkim. Lilka płucze usta i obmywa twarz po czym niepewnie na mnie spogląda.

-Wróciłaś?-pytam ostrożnie a ona kiwa powoli głową.

-Przepraszam.-szepcze i z rumieńcami na twarzy opuszcza łazienkę.

-Odpocznij.- rzucam gdy widzę, że wróciła do łóżka.- Do wieczora.

-Pa.-jej głos jest ledwie słyszalny. Wychodzę z mieszkania  zamykając je na dwa razy, blokując tym samym możliwość otworzenia ich od wewnątrz. Zbiegam do garażu i czym prędzej z niego wyjeżdżam, w między czasie wykręcam też numer Idy, ale obudzenie jej zajmuje mi dłuższą chwilę.

-Oszalałeś?-warczy zaspana.

-Błagam Cię zajmij się Lilką.-wyrzucam słowa z prędkością światła.

-Co się stało?-Ida trochę się ożywia.

-To nie jest rozmowa na telefon, przyjedź do mnie do pracy, dam Ci klucze i wszystko ci wyjaśnię, tylko się pospiesz.

-Będę za pół godziny.-wzdycha a ja się rozłączam.  Spoglądam na zegarek i automatycznie dociskam pedał gazu, szef mnie zabije.

 

 

 

Krótka, bo krótka, ale życie na biolchemie na więcej mi nie pozwala, poza tym wkeciłam się w nowe opowiadanie i zapomniałam, że przecież jeszcze mam to . Wam życzę dobrej nocy a ja wracam do układu krążenia 

4 komentarze
Junior mania1995mania  - 25/11/2015 1:21:00 z telefonu komórkowego
Kiedy cd?
uwielbiampisac  - 20/10/2015 21:22:34 z Android
Mogę prosić o link do pierwszej części?
Junior mania1995mania  - 12/10/2015 23:10:38 z telefonu komórkowego
:) fajnie ze cos dodałaś :)musiałam sobie przypomniec co bylo w poprzedniej czesci niestety ale nawet nie szkodzi że ta częśc taka krotka

Najnowsze wpisy

Miss Nothing Miss Everything 23

 

Coś wam zdradzę

 

Wyznania rudzielca

 

Miss Nothing Miss Everything 22

 

Czas na odwyk

 

Miss Nothing Miss Everything 22

 

Miss Nothing Miss Everything 21

 

Wpis xdmojeopowiadaniaxd

 

Wszystkie wpisy