Photoblog.pl

Załóż konto

we have only life to live. 

2015/07/31   

Miss Nothing Miss Everything 21

« następne   poprzednie »
Miss Nothing Miss Everything 21

-Weź jeszcze to.-podaję Igorowi torbę z laptopem a ten mierzy mnie wzrokiem, jednak po chwili wzdycha i zabiera ją ode mnie.

-Tragarza sobie znalazłaś.-jęknął podnosząc z ziemi torbę z pozostałymi rzeczami.

-Posłuchaj mój drogi&-zaczęłam opierając dłonie na biodrach.

-Tak, tak wiem, jesteś w ciąży.-przerwał mi.

-No właśnie, więc nie marudź mój dzielny tragarzu. pocałowałam go w policzek i czym prędzej opuściłam salę, w dłoni piastując wypis i dwutygodniowe zwolnienie. Już dawno nie czułam się tak dobrze. Nic mnie nie bolało, nudności i zawroty głowy minęły. Byłam jak nowo narodzona.

-Musimy chyba pojechać na zakupy, bo znając Ciebie i życie to ich nie zrobiłeś.-stwierdziłam zajmując miejsce pasażera w aucie.

-Kochanie, twój brak wiary we mnie naprawdę jest bolesny.- stwierdził mój mężczyzna złośliwie się uśmiechając. Uruchomił silnik i powoli skierował samochód na drogę główną.

-Czyżbyś schował koronę do kieszeni i poszedł do marketu?-zapytałam z niedowierzeniem. Igor sam z własnej woli na zakupach, no tego to jeszcze nie grali.

-Niby kiedy miałem tam iść?  Nie zapominaj moja droga, że przez ostatni tydzień musiałem chodzić do pracy i przesiadywać przy łóżku pewnej marudnej królewny.

-Pogubiłam się.-jęknęłam marszcząc brwi.

-To zakupy przyjechały do nas.

-O ty cwaniaczku, zrobiłeś zakupy przez Internet !

-Bingo! Najwyższa pora żebyś ty też się tego nauczyła.-zmroził mnie spojrzeniem po czym splótł nasze dłonie.-Żadnego dźwigania, przemęczania się, nerwów, alkoholu i papierosów.

-Zapomniałeś o kawie i sushi.-burknęłam.

-Wiesz, że to dla waszego dobra. Jego głos stał się nagle łagodniejszy, tak samo jak spojrzenie.

-Igor, błagam nie obraź się za to co za chwilę powiem. westchnęłam i nim zdążył cokolwiek powiedzieć dodałam :- Wiem, że jestem w ciąży i wszystko co robię ma wpływ nie tylko na mnie ale też na nasze dziecko.  Dotarło już to do mnie i chcę Cię prosić żebyś ograniczył mówienie do mnie w liczbie mniej. To jest miłe, ale w małej ilości.

-W porządku.-uśmiechnął się.

-Nie gniewasz się?

-Nie, czemu miał bym się gniewać?-posłał mi kolejny uśmiech.

-No bo&mówisz to z taką czułością, a ja i tak marudzę. Wiem zachowuję się  jak zołza, ale z drugiej strony słuchanie o sobie w liczbie mnogie trochę mnie irytuje. Może gdy urośnie mi brzuch i dziecko zacznie się ruszać zmienię zdanie, ale póki co wolałabym jednak abyś częściej zwracał się do mnie a nie do nas.

-Kochanie nie ma najmniejszego problemu.-stwierdził szczerząc idealne białe zęby.

-Z czego ty się tak cieszysz, co?

-Oh jest mnóstwo powodów. Po pierwsze :zostanę tatą, po drugie moja kobieta nareszcie czuje się dobrze, po trzecie dostałem podwyżkę po czwarte moja mama chce do nas wpaść i po piąte nie mogę się doczekać aż zrobisz kolację. Mam dość jedzenia na mieście.

-Zginałbyś beze mnie! -zaśmiałam się.  A co do twojej podwyżki do gratulacje mój drogi.-cmoknęłam go w policzek.-Kiedy twoja mama chce przyjechać?

-Dziękuję, powiedziała, że jak dojdziesz do siebie po szpitalu.

-Powiedziałeś jej o ciąży?

-Próbowałem trzymać język za zębami, ale wiesz jak to z nią jest gdy wyczuje podstęp.

-Wiem kochanie wiem, żyję z jej klonem pod jednym dachem. Zadzwoń do niej i powiedz żeby przyjechała jutro.

-Jesteś pewna? Dopiero co lepiej się poczułaś, jesteś jeszcze słaba&

-Towarzystwo twojej mamy dobrze mi zrobi.-uśmiechnęłam się szeroko. Naprawdę uwielbiałam moją teściową. Pewnie dlatego, że była przeciwieństwem mojej matki. Adela  dała swojemu synowi prawo do decydowania o własnym życiu i nie potępiała, Igor twierdzi, że nigdy nie usłyszał od niej a nie mówiłam, nawet po tej całej akcji z jego byłą.
 Początkowo trochę się jej bałam, w końcu jak ktoś taki jak ja może być wymarzoną synową. Zamknięta  w swoim świecie, wychudzona psycholog więzienna, której hobby to sex  i wino,   brzmi raczej jak spełnienie najgorszych koszmarów każdej kobiety będącej matką heteroseksualnego mężczyzny.  Na szczęście moje obawy był bezpodstawne i od razu znalazłyśmy wspólny język. Nie jesteśmy jakimiś tam wielkimi przyjaciółkami, ale i tak zawsze cieszę się gdy do nas przyjeżdża.

-Zaniosę zwolnienie i za minutkę wracam.

-Nie spiesz się.-dobiegł mnie głos Igora gdy zamykałam drzwi.  Pewnym krokiem ruszyłam  stronę biura mojego szefa, po drodze witając się z napotkanymi znajomymi. Rozmowa z przełożonym jakoś szczególnie mnie nie denerwowała, chociaż nie do końca byłam pewna czy mój stan go ucieszy. Zapukałam i nie czekając na odpowiedź weszłam do pomieszczenia.

-Dzień dobry .-uśmiechnęła się  zamykając za sobą drzwi.

-Z nieba mi spadasz kobieto.-jęknął lekko otyły 60latek.-Siadaj i mów co tam, jak się czujesz?

-W porządku, kryzys chyba został oficjalnie zażegnany.

-Dzięki Bogu, bo to wszystko stoi na głowie. Chyba będę musiał zatrudnić jeszcze jednego psychologa, bo więźniów przybywa i zaczynają dokazywać. Naprawdę zrobił nam się tu straszny syf.

-Jeżeli chodzi o pracę to raczej dobrych wiadomości nie mam.-westchnęłam wyjmując z kieszeni zwolnienie.

-Nie rozumiem, powiedziałaś, że wszystko w porządku.

-Jestem w ciąży.-podałam mu kartkę. Przez dość długą chwilę czytał to co było na niej napisane, po czym ściągnął okulary i lekko osunął się w fotelu.

-No to żeś sobie kurwa moment wybrała.-westchnął.

-Nie planowałam tej ciąży, ale obiecuję, że zrobię wszystko żeby za te dwa tygodnie wrócić do pracy.-starałam się panować nad emocjami, ale czułam jak łzy napływają mi do oczu. Było mi tak cholernie głupio, że przeze mnie zakład będzie miał problemy.

-Nic kura nie zrobisz. Nie wrócisz do pracy .- Pan Marek wstał i podszedł do okna. Nie mógł mnie przecież zwolnić.

-Jak to nie wrócę?!-głos zaczął mi drżeć.

-Lila, to s agresywni i nieprzewidywalni ludzie. Mężczyźni w większość silniejsi od Ciebie, nie mogę Cię narażać do jasnej cholery. przez chwilę wymienialiśmy się spojrzeniami i w chwili gdy miałam już gotową odpowiedź, usłyszałam to czego w życiu nie spodziewałam się usłyszeć w takiej chwili.-Zrób mi przysługę i złóż wypowiedzenie.
To zdanie mnie przerosło, bez mrugnięcia okiem wybiegłam z biura. Po policzkach spływały mi łzy a przez głowę przetaczały się w kółko te same myśli :

Jak  on mógł?!  Po tylu latach ?!

0Nie wyżyjemy z jednej pensji!

 Gdzie ja znajdę teraz pracę !

 Jak mam powiedzieć o tym Igorowi?!

 

13 komentarzy
Junior mania1995mania  - 01/08/2015 19:42:05 z telefonu komórkowego
Kochana nadrobiłam wszystkie części. Powiem tak-brak mi słów, nie wiem co napisać :) opowiadanie jest naprawde wspaniałe, tajemnicze wciągające..tyle sprzecznych emocji tak perfekcyjnie oddałaś w tym opowiadaniu no szok:-) jestem mega zadowolona że trafiłam na Twój blog:)
xdmojeopowiadaniaxd - 01/08/2015 22:09:12
Jestem trochę w szoku, ale bardzo dziękuję, za miłe słowa ! ;D <3
Junior mania1995mania - 01/08/2015 22:11:13 z telefonu komórkowego
Czemu w szok :)
xdmojeopowiadaniaxd - 02/08/2015 16:43:22
Nie spodziewałam się,że wytrwasz do końca ;p
Junior mania1995mania - 02/08/2015 17:01:06 z telefonu komórkowego
Czytało się lekko wiec nawet nie zauważyłam jak te wszystkie 21 części przeczytałam wtedy:) teraz będe już na bierząco
xdmojeopowiadaniaxd - 02/08/2015 17:17:57
Bardzo mi miło ;)

natalia - 02/08/2015 14:06:17
witaj,wczoraj zaczęłam czytać opowiadanie od początku i jest naprawde wspaniale <3 czekam na kolejjną część! :D
xdmojeopowiadaniaxd - 02/08/2015 16:43:57
Dziękuję ;) Postaram się ją jutro dodać

zakrecona - 02/08/2015 13:46:16
kiedy kolejna część
xdmojeopowiadaniaxd - 02/08/2015 16:42:44
Postaram się napisać na jutro ;)

Junior mania1995mania  - 31/07/2015 23:27:33 z telefonu komórkowego
:) można link do 1 części?

Najnowsze wpisy

Miss Nothing Miss Everything 23

 

Coś wam zdradzę

 

Wyznania rudzielca

 

Miss Nothing Miss Everything 22

 

Czas na odwyk

 

Miss Nothing Miss Everything 22

 

Miss Nothing Miss Everything 21

 

Wpis xdmojeopowiadaniaxd

 

Wszystkie wpisy