Photoblog.pl

Załóż konto

we have only life to live. 

2015/07/29   

Miss Nothing Miss Everything 20

« następne   poprzednie »
Miss Nothing Miss Everything 20

- Co mam zrobić? -zapytałem gdy wreszcie jego słowa do mnie dotarły.-Jak mam jej pomóc?

-Lila musi podjąć się terapii, a Pan musi poczekać na jej decyzję.- westchnął  Powinna trafić do szpitala psychiatrycznego, ale w ciąży to niebezpieczne,  tylko  to nie zmienia faktu, że bez natychmiastowej pomocy psychiatry jej stan ulegnie pogorszeniu.

-Jaką decyzję?-zapytałem zdziwiony

-Lila może już Pana nie chcieć w swoim życiu. powiedział szorstko mężczyzna.

-Kpi Pan sobie ze mnie?! Mam ją zostawić?! Samą?!

-Po pierwsze gdy Lila wróci do domu, czyli do miejsca w którym czuje się bezpieczna momentalnie się uspokoi, może być Pan pewien, że nic jej się nie stanie.  

-Nie rozumie Pan, ona jest słaba, są dni kiedy nie może ustać na nogach, co jeśli zemdleje lub cokolwiek się stanie? Ona nie zadzwoni po pogotowie, poza tym to też moje dziecko.

-Widział Pan co się z nią stało gdy ubzdurała sobie, że ktoś chce jej zrobić krzywdę. Co jeżeli strach o dziecko sprawi, że przestanie Panu ufać lub co gorsza, będzie Pana mylić z mężczyzną, który ją skrzywdził? Narazi Pan ich oboje na stres, który może okazać się zabójczy?

-Pójdę do niej.-zakończyłem rozmowę i czym prędzej wyszedłem. Nie miałem siły, żeby dalej tego słuchać.  Moja kochana& jak ten potwór mógł jej to zrobić?! Jak ktokolwiek mógł ją tak skrzywdzić ?! Serce mi się krajało na samą myśl, o tym, że odebrano jej dziecko . . . a ona to przeżyła. Otarłem pojedynczą łzę i czym prędzej ruszyłem do jej sali, nie mogłem jej teraz zostawiać. Dopiero będąc na schodach zrozumiałem jej bunt, przecież zmuszono ją do aborcji, każdy po czymś takim  bał by się pozornie nie groźnych przyrządów lekarskich.  Niby taka mała kroplówka, a cholera jedna wie świństwo może w niej być.  W tej samej chwili zrozumiałem też jej nienawiść do Kamila, to przez tego cholernego idiotę  jest jaka jest, to przez niego nienawidzi swojego ciała i życia, to przez tego pieprzonego egoistę kłamie i zamiast rozmawiać topi smutki w szklance. Ruszyłem biegiem przez korytarz, chciałem jak najszybciej przytulić ją do siebie, zapewnić po raz kolejny, że jest bezpieczna i że ją kocham. Otworzyłem drzwi i od razu ją zobaczyłem, wciąż spała, przywiązana do łóżka. Wyglądała trochę dziwnie, no bo jak taka kruszyna mogłaby być niebezpieczna . Podszedłem do łóżka i delikatnie uwolniłem jej nadgarstki, nie czując już oporu przewróciła się na lewy bok. Widząc, że wciąż głęboko śpi, postanowiłem, rozpakować rzeczy, które dla niej przywiozłem.  Gdy skończyłem do Sali weszła pielęgniarka.

-Lekarz nie pozwolił jej odwiązać.-stwierdziła patrząc na nią

-Wiem, ale nie zapowiada się żeby zbyt szybko się obudziła. powiedziałem siadając na krześle obok łóżka. Pielęgniarka tylko westchnęła, podała jej leki po czym wyszła bez słowa. Siedziałem tam do 4 nad ranem zastanawiając się co dalej. Nie zniknę z ich życia, nie ma na to szans. Jedyne na co mógłbym się zgodzić to przeprowadzka, ale tylko na czas ciąży. Później żadna siła mnie od nich nie odciągnie, za bardzo kocham tę kobietę żebym mógł być daleko od niej, dlatego nawet gdybym miał się wyprowadzić i tak ciągle bym do niej wpadał. Tu już nie chodzi tylko o aspekt bezpieczeństwa, ja po prostu chcę być obecny w jej życiu.  Potrzebuję jej tak samo jak ona mnie. Przecież  gdyby nie, wciąż by się głodziła, zapracowywała i zamykała w domu, o wyjściach do klubów i sprowadzaniu nieznajomych do domu nie wspomnę.

Około 4:30 Lila zaczęła się wiercić, nie wiedziałem czy tylko jej gorąco czy może się budzi. Usiadłem na łóżku i pogłaskałem ją po policzku. Mruknęła niezbyt zadowolona po czym otworzyła zaspane oczy.

-Gorąco tu.-jęknęła spychając kołdrę na mnie.

-Jak się czujesz?

-Bywało gorzej.-mruknęła lekko się uśmiechając.

-Pamiętasz co się stało? -zapytałem niepewnie a ona długą chwilę się wlepiała we mnie niebieskie tęczówki.

-Pamiętam. odpowiedziała w końcu przesuwając dłonią po jeszcze płaskim brzuchu.-Przepraszam, nie wiem co we mnie wstąpiło.-uśmiechnęła się niepewnie.

-Dobrze wiesz co się stało.-stwierdziłem.-Rozmawiałem z twoim psychiatrą.-słysząc to zdanie automatycznie się podniosła.  Musisz wrócić na terapię.

-Co ten stary idiota Ci nagadał!? warknęła próbując wstać z łóżka.

-Uspokój się. złapałem ją w pasie i posadziłem ponownie na łóżku. Nie możesz się teraz denerwować.

-Nie wrócę do tego zapchlonego psychiatryka !- podniosła głos a w jej oczach pojawiły się łzy.

-Nie wrócisz, za parę dni zabiorę Cię do domu. powiedziałem przytulając ją do siebie.- Będę Cię woził na terapię, albo lekarz będzie przychodził do nas, ale nie wrócisz tam, obiecuję.-pocałowałem ją w czoło i czekałem aż pohamuje łzy.

-Co wiesz?-zapytała w końcu.

 

-Wiem& wiem o tym co przed laty zrobił Ci Kamil.-westchnąłem a ona zaczęła tylko głośniej płakać. 

 

 

 

wszelkie opinie i hejty mile widziane

5 komentarzy
magicznyswiatopowiadan  - 29/07/2015 20:00:28
Bardzo dobrze opisujesz emocje bohaterów w danej sytuacji, umiesz wczuć się w daną sprawę i wgłębić w psychikę danej osoby. Wszystko jest spójne i dokładnie napisane. Podoba mi się Twoja twórczość, styl pisania i język jakim się posługujesz ;)
xdmojeopowiadaniaxd - 29/07/2015 20:35:01
Lejesz miód na moje serce kobieto <3
magicznyswiatopowiadan - 29/07/2015 20:35:35
To dobrze czy źle?
xdmojeopowiadaniaxd - 29/07/2015 20:36:50
Dobrze, miłe słowa zawsze motywują ;)
magicznyswiatopowiadan - 29/07/2015 20:37:53
Cieszę się, że Cię zmotywowałam ;)

Najnowsze wpisy

Miss Nothing Miss Everything 23

 

Coś wam zdradzę

 

Wyznania rudzielca

 

Miss Nothing Miss Everything 22

 

Czas na odwyk

 

Miss Nothing Miss Everything 22

 

Miss Nothing Miss Everything 21

 

Wpis xdmojeopowiadaniaxd

 

Wszystkie wpisy