Photoblog.pl

Załóż konto

we have only life to live. 

2015/07/26   

Miss Nothing Miss Everything 19

« następne   poprzednie »
Miss Nothing Miss Everything 19

-Słońce błagam, uspokój się.-szeptałem do ucha mojej rozwścieczonej  ukochanej. Ponad godzinę, pielęgniarki bezskutecznie próbowały podać jej leki, ale ta cholera zaczęła stawiać opór. Znów zachowywała się jak zwierzę. Płakała wrzeszczała, szarpała się i próbowała bić. 

-PÓŚĆCIE MNIE !-krzyknęła, jej głos był zachrypnięty ale słyszało go pewnie całe piętro.  Nie wiedziałem o co jej chodzi. Przecież nikt nie chciał zrobić jej krzywdy. Leki, które nieudolnie próbowano jej podać miały pomóc jej i naszemu dziecku, więc dlaczego zachowywała się jak opętana?! Nie rozumiałem tego, ale z każdą minutą narastała we mnie frustracja i strach, że w końcu stanie się coś złego.

-Daj sobie pomóc.-warknąłem jedną ręką trzymając jej nadgarstki za plecami a drugą przyciskając do siebie.  Oddech miała przyspieszony, usta pogryzione a mięśnie napięte jak struny. Na całe szczęście, pielęgniarka zdążyła podać jej środki uspokajające nim znów się wyrwała. Po niespełna 10 minutach, najgorsze było już za nami. Lila całkowicie opadła z sił a pielęgniarki błyskawicznie odwaliły swoją robotę. Później wszystko potoczyło się już sprawnie. Buntowniczka trafiła do swojego łóżka, niestety dla ostrożności lekarz zlecił przywiązanie jej nadgarstków do łóżka. Nie powiem żeby mi się to podobało, ale po tym cyrku jaki odstawiła rzeczywiście tak było bezpieczniej.  Zmęczony wróciłem do domu, miałem ogromną ochotę rzucić się na łóżko i zasnąć, ale musiałem zrobić pranie, spakować rzeczy dla Lili, ogarnąć mieszkanie i wrócić do szpitala nim dzikus się obudzi.

Pozbierałem chusteczki, kubki i resztki jedzenia,  włączyłem zmywarkę, zdjąłem pościel i nastawiłem pranie, pościerałem kurze, odkurzyłem, umyłem podłogi, spakowałem torbę dla Lili ale ani trochę się nie uspokoiłem. Byłem sfrustrowany i chyba lekko zdezorientowany.  Nie wiedziałem jak się zachować i co jej powiedzieć gdy się obudzi. Straciłem grunt pod nogami, pogubiłem się. Zbyt wiele rzeczy się wydarzyło a ja byłem sam. Moja Pani psycholog, która zawsze w trudnej chwil służyła mi radą dziś zostawiła mnie samego i to w sytuacji bez wyjścia. Miałem ochotę zapaść się pod ziemię i poczekać aż to wszystko samo się ułoży.  Niestety, tak się nie da. Westchnąłem i ruszyłem w stronę salonu.
 Chrzanić to, że moja ukochana skłamała w tak cholernie  ważnej dla mnie sprawie. Stało się, trudno. Może gdyby nie jej zachowanie miałbym inne podejście do tego zatajenia prawdy, ale to co się z nią stało gdy okazało się, że zostaniemy rodzicami, przerosło  najgorszy możliwy scenariusz.  Rozsiadłem się na kanapie i zacząłem analizować sytuację sprzed kilku godzin. Do tej pory nie rozmawialiśmy  o dziecku,  chciałem ją lepiej poznać, zrozumieć, jeszcze trochę poszaleć. Nie spieszyłem się, ale wiedziałem, że kiedyś nadejdzie moment, w którym nasze życie diametralnie się zmieni i to za sprawą małego brzdąca. Tyle, że ja zostałem wychowany w przeświadczeniu, że  wiadomość o ciąży, nawet nie planowanej powinna być jedną z najpiękniejszych w życiu, a póki co nie ma tu nic pięknego. Bardzo długo nie wiedzieliśmy o dziecku i  przez to leki, które zażywała Lila mogły mu zaszkodzić, ponadto matka mojego dziecka zwariowała i nie zważa na bezpieczeństwo naszego malucha. Jak ja mam się cieszyć  w takiej chwili?!  Przetarłem zmęczone oczy i ruszyłem do kuchni, w brzuchu mi burczało, ale nie miałem siły jeść. Zaparzyłem sobie zielonej herbaty i poszedłem pod prysznic.  Nie mogłem się rozluźnić, strach o Lili, dziecko i naszą przyszłość mnie przerastał.  Jakby tego było mało rozdzwonił się mój telefon. 

-Halo?

-Pan Igor Kaleta?-dobiegł mnie lekko zachrypnięty głos, chyba należący do starszego mężczyzny.

-Tak, o co chodzi?

-Dzwonię w sprawie Pani Lilianny.- Kurwa mać !

-Co się stało?!-wszedłem nieznajomemu w słowo. Serce zaczęło walić mi jak oszalałe, czułem jakby zaraz miało wyskoczyć z piersi.

-Spokojnie, nic jej nie jest. Jeszcze się nie obudziła. Nazywam się Franciszek Zarzycki, jestem psychiatrą. Kilka lat temu pomogłem pańskiej partnerce pozbierać się po dość traumatycznych przeżyciach.  Dziś chyba znów potrzebuje pomocy, ale nim zajmę się nią, chciałbym spotkać się z Panem.-powiedział spokojnie.

-Oczywiście, za kwadrans będę w szpitalu.-odpowiedziałem bez zastanowienia. Jeżeli ten człowiek wie jak pomóc Lili jedyne co mogę zrobić to u na to pozwolić.

-W porządku, będę czekał na Pana w gabinecie 164. Do zobaczenia.

-Do widzenia.-rozłączyłem się. Czym prędzej włożyłem ubrania pognałem z przygotowanymi rzeczami do auta. Po niespełna kwadransie siedziałem już w wyznaczonym gabinecie. Tak jak się spodziewałem moim rozmówcą okazał się starszy mężczyzna, który najwyraźniej nie zamierzał owijać w bawełnę.

-Co Lila, opowiedziała Panu o swojej przeszłości?-zapytał przygotowując notatnik.

-Nie wiele. Wiem, że ma konflikt z rodzicami i natrętnym byłym facetem. odpowiedziałem spokojnie.

-Nie dopytywał Pan o szczegóły?-psychiatra był ewidentnie zaskoczony.

-Pytałem, ale nie mogłem jej zmusić do mówienia.-stwierdziłem oschle

-A czy Lila próbowała Pana odwieść od pomysłu związku?-zmienił temat

-Kilka razy.

-Dlaczego jej Pan nie posłuchał?

-Jest wyjątkowa i czułem, że ten związek obojgu wyjdzie nam na dobre.

-Dziś dalej Pan tak myśli?

-To, że Lila straciła nad sobą kontrolę, nie znaczy, że przestałem ją kochać.

-Powiem wprost, coś co ona powinna Panu powiedzieć. zrobił sekundową przerwę po czym kontynuował  Lilka się nie uspokoi, będzie się broniła przed każdym  kto tylko spróbuje się do niej zbliżyć.

-Dlaczego?-zmarszczyłem brwi.

 

-Ponieważ już raz odebrano jej dziecko. Lilianna została siłą poddana aborcji.- o cholera. 

 

 

Co myślicie?

7 komentarzy
jestempatrick  - 27/07/2015 9:50:12 z telefonu komórkowego
No świetne. Ale akcja :) Czekam na następny i przy okazji zapraszam do mnie :)
xdmojeopowiadaniaxd - 27/07/2015 17:18:08 z telefonu komórkowego
Dziękuję ;)

karola12234  - 27/07/2015 1:33:16 z telefonu komórkowego
Świetne :) czekam na kolejną część :)
xdmojeopowiadaniaxd - 27/07/2015 17:17:30 z telefonu komórkowego
Dziękuję, dopiero pod koniec tygodnia będzie :/

karolinka5643  - 27/07/2015 0:02:40 z telefonu komórkowego
Więcej:3
xdmojeopowiadaniaxd - 27/07/2015 17:15:50 z telefonu komórkowego
Pod koniec tygodnia najwczesniej :/

magicznyswiatopowiadan  - 27/07/2015 7:23:34 z Android
Myślę, że jest świetne ;)

Najnowsze wpisy

Miss Nothing Miss Everything 23

 

Coś wam zdradzę

 

Wyznania rudzielca

 

Miss Nothing Miss Everything 22

 

Czas na odwyk

 

Miss Nothing Miss Everything 22

 

Miss Nothing Miss Everything 21

 

Wpis xdmojeopowiadaniaxd

 

Wszystkie wpisy