Photoblog.pl

Załóż konto

Nad nami jasne niebo ! :* 

2021/09/15   

 

« następne   poprzednie »
Ja to chyba umrę :)

Siedzę już w domu któryś tydzień. No,niech będzie miesiąc. Bo miałam na początku sierpnia jeszcze epizod dyżurów. Początek wolnego był świetny. Mogłam się wyspać,mogłam gotować,piec ciasta,jeździć do rodziców,robić ogórki,sałatki,gary gołąbków.
Myślałam sobie "no w końcu,przeczytam wszystkie książki,odpocznę. Wszystko ładnie,pięknie. Ale ile można? :D

Z osoby,która dużo pracowała,biegała,jeździła rowerem stałam się osoba,która nie może robić nic. Dosłownie. Ja tak nie umiem żyć.
I siedzę czytam książki,czasem pojadę do rodziców tam poczytać książki,ale ile można siedzieć komuś na głowie. Wstaje rano no bo "nie będę marnować dnia ". Ale wstaje i co? I nic. Wstawię jedno pranie,powieszę...odkurze salon. I siedzę.
Czasem jak Tata ma chwilę to pójdziemy na grzyby. Wcześniej chodziłam sama,ale po spotkaniu z łosiem boję się. Więc siedzę. Wszyscy mi mówią " siedź bo już później nie posiedzisz. Wyśpij się bo już się więcej nie wyśpisz" nosz kruwa!!!!!!! Tak,jakby dziecko było największym złem tego świata. Jakoś moi rodzice mają 5 dzieci i nie wyglądają na takich co to nawet kawy nie mają czasu wypić. Nie lubię takiego gadania. Następne " rób teraz kursy,później nie zrobisz nic jak będzie dziecko". Serio? Moja mama skończyła studia z 4 dzieci A specjalizację zrobiła z 5 dzieci. No i tak można wymieniać i wymieniać.

Siostra mi powiedziała, że to dlatego,że czuje się świetnie. Że chciałabym robić wszystko i dlatego mam takiego doła bo nie mogę. Może to i prawda. Czuje się znakomicie. Nigdy w życiu się tak nie czułam. Serio. Odrzuciło mnie od alkoholu (nie mogę nawet patrzeć. Byliśmy na weselu. Wszyscy pili A ja rzygalam :) ) I fajek. Fajki e e e . Mój mąż pali. Ja przed ciąża paliłam elektryka. Ale w żadnym stopniu nie przeszkadzało mi,jak Gabryś przy piwku w sobotę zapalił sobie papierosa w salonie. Gdy dowiedział się o ciąży pali albo na balkonie albo w piwnicy. Mimo wszystko potrafię to wyczuć z kilometra.

Mam wrażenie,że wpadnę w jakaś depresję. Serio. Już mówię do taty " tato,kup mi z 40kg papryki,będę robić!" I nie przyjmuje do wiadomości,że mamy w piwnicy z tamtego roku. Hahaha :D

Może tak się dzieje też dlatego,że po ślubie mieszkam w mieście...i siedzę całymi dniami sama. No nie wiem,nie wiem. Jest jeszcze kot. Ale on zglupial totalnie. Od kiedy jestem w ciąży załatwia się gdzie popadnie. Nie wiem czy to z zazdrości czy z czego....

Z kolei mój stary Roki na wsi przed ciąża ode mnie uciekał (to ja jestem tą niedobra od zastrzyków,kropelek, kleszczy i szukania czy ma pchły). Od czasu,gdy jestem w ciąży sam od razu biegnie na powitanie.

Aaaa, ciężko mi.
Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis wrzesniowo0109

 

Wpis wrzesniowo0109

 

Wpis wrzesniowo0109

 

Wpis wrzesniowo0109

 

Wpis wrzesniowo0109

 

Wpis wrzesniowo0109

 

Wpis wrzesniowo0109

 

Wpis wrzesniowo0109

 

Wszystkie wpisy