>
Nie zdarza mi się to często, ale jak już mnie trafi to na całego - tydzień temu zachorowałam. Do wczoraj myślałam, że skoro ból gardła, mega ból, mnie nie zabił, to zabije mnie katar. Dziś już wiem, że śmierć wysłała po mnie kaszel. Jak nic umrę na kaszel. Wiosna za oknem, a ja całą majówkę spędziłam w łóżku, na dodatek nie wyzdrowiałam do końca. Cóż, chociaż się wyspałam.