>
Wiosna się rozkręca, co dzień przybywa krokusów w moim skalniaczku, co dzień wygląda to coraz lepiej, ale też co dzień jestem dzień w plecy. Nie mam nic posiane, nie mam ani jednej sadzonki, a czas pędzi i nie patrzy na to, że nie nadążam. Mam mnóstwo planów, przede wszystkim, żeby w tym roku zadbać o ogródek, nie zaniedbać jak rok temu, ale coś mi się wydaje, że chyba przeceniłam moje możliwości. To starość czy lenistwo? Sama nie wiem co gorsze.