Ostatnio mówiłam znajomej, że zawsze mówię to, co myślę, przez co ludzie mnie nie lubią. Zdarza mi się, że powiem coś, czego nie powinno się mówić na głos i w ogóle nie widzę, że coś poszło nie tak. Dla mnie prawda jest czymś, czego nie ukrywam. Nie dalej jak godzinę po tej rozmowie stoję sobie w kolejce do lady w sklepie samoobsługowym, widziałam, że przede mną był jeden facet, ale odszedł na chwilę. Kiedy wrócił, powiedział, że stał przede mną, a ja na to, że spoko, widziałam że stał, bo rzuca się w oczy - sekundę później skonstatowałam, że to było niefortunne, ale cóż, powiedziałam na głos. Koleś spojrzał na mnie tak trochę tylko urażony i z lekkim uśmiechem powiedział, że wie, że jest gruby, ale nie chyba aż tak bardzo, na co ja odpowiedziałam, że w zasadzie to chodziło mi o to, że ubrał się w pomarańczowy polar i widać go z daleka, spojrzał na siebie i stwierdził, że no w sumie racja. Nie myślałam o tym, że facet ma brzuch, jakby był w dziewiątym miesiącu ciąży z pięcioraczkami, tylko o tym, że ubrał się na pomarańczowo, jaskrawo pomarańczowo. Dopiero kiedy z moich ust popłynęło stwierdzenie, że rzuca się w oczy zwróciłam uwagę, że chudy to on nie jest i mogłam to inaczej rozegrać, ale słowo się rzekło. I mam tak często, bo nie dość, że mówię co myślę, to jeszcze dużo myślę, przez co dużo mówię. Bo jak człowiek jest zdrowy to musi coś mówić, jak mawiał klasyk, a ja lubię myśleć o sobie, że jestem zdrowa.
21 LIPCA 2026
18 LIPCA 2026
4 MAJA 2026
1 KWIETNIA 2026
22 MARCA 2026
17 MARCA 2026
14 MARCA 2026
7 MARCA 2026
Wszystkie wpisy