Photoblog.pl

Załóż konto
Dodane 15 LUTEGO 2016
Wyświetleń: 927

Trochę mnie nie było... Dzień po moim ostatnim wpisie, dnia 7 od operacji, rozeszły się wszystkie szwy. Ogólnie rzecz biorąc szwy w pachwinach nie mają właściwie żadnej racji bytu jak się okazuje. Maniek również tak sądzi, bo gdy tylko je sobie zdjął poczuł się o wiele lepiej. A jak jeszcze dostał przeciwzapalne które zredukowały ból to już w ogóle!

 

To już coś, jak koń czuje się lepiej! Rany (wielkości dłoni i głebokości pół dłoni) muszą więc zagoić się same. Na początku z lekką pomocą maści cynkowej, teraz raz na jakiś czas antybiotyku i balsamu szostakowskiego. 

Niestety nie możemy wychodzić na padok, szczególnie w taką pogodę, zostaje więc karuzela dwa razy dziennie i czas w którym przyjeżdżam ja. Mimo okropnego widoku, chodzimy w miarę raźnie i chętnie. Wymyślamy z ziemi różne rzeczy ktore nie wiążą się z bardzo ekspresywnym ruchem.

 

Wczoraj pierwszy raz od dawna wyszliśmy na zewnątrz korzystając z fajnej pogody, porobić proste rzeczy w stępie. Dużo bodźców, dużo energii, ale nie było źle. W tym momencie muszę być na 150% pewna spokoju żeby porobić na zewnątrz coś w wyższych chodach, bo na wszelkie szaleństwa które mogłoby się niespodziewanie rozpocząć po prostu nie możemy (a raczej rany nie mogą) sobie pozwolić. 

Nie ukrywam, że spędzając wiekszość czasu w stajni/hali/lonżowniku i ogólnie małej ilości ruchu, po wyjściu na zewnątrz jestem nieco zaniepokojona, bo tej skumulowanej energii jest dużo która co gorsze jest bardzo "wybuchowa". Wszystko super, jestem spokojny, okej... o, ptaszek przeleciał! - i dziki wybuch galopu połączonego ze skokami w bok i w górę. Tak to niestety czasem wygląda. To błędne koło, bo ze względu na rany nie mogę mu pozwolić wyszaleć się w ten sposób, a przez to że mu nie pozwalam zdarzają się takie rzeczy... Coraz rzadziej na szczęście, ale trzeba przyznać że ciężko jest skumulowaną energię uwalniać powoli. Takie rzeczyto  tylko ciastka Lu Go.... 

Ale nie ma się co przejmować, w tej chwili to jedyne wyjście, zobaczymy co da się zrobić :) A jak się uda to będzie opanowanie na poziomie mistrzowskim. 

butterflyandorfeusz Powodzenia i życzę zdrowia :) Jest kilka sposobów na dużą ilość energii ale to juz ingerencja w żywienie konia niestety :)
02/08/2016 11:31:41
casinas zdrówka, zdrówka, i jeszcze raz zdrówka!! :)
23/04/2016 18:56:09
clare Dużo zdrowia :)
17/02/2016 19:04:45
deszczykowa ahhh mamy ten sam problem, po spędzeniu 9 dni w boksie w klinice Lucka tak roznosi energia, ze za każdym razem pozostaje się modlić, ze rana po operacji nadal jest w całosci.
Trzymam za Was kciuki! :)
17/02/2016 14:54:54
niebadzsmutna *.* !
16/02/2016 21:05:19
abruniowelove Trzymam za was kciuki :)
16/02/2016 18:01:02
ruda1105 Dacie radę , powodzenia ! ;)
16/02/2016 14:37:19
vegie Dzięki :))
16/02/2016 16:33:26

axagata no niestety, wilgoć i błoto na rany dobrze nie wróżą, zdrowia dla konia!
16/02/2016 13:08:19
vegie Narazie pogoda pewnie będzie podobna, ale damy rade ;) dzięki!!
16/02/2016 16:32:34

zkoniowananamaxa Jakie rodzinne foto :)
Oj no ta energia wierze, że ogromna, eh.
Powodzenia nadal!
16/02/2016 16:13:43
vegie Dziękujemy bardzo! :)
16/02/2016 16:32:16

xxotherangelsxx Słodziaki!
15/02/2016 17:58:21