Photoblog.pl

Załóż konto

...W bałaganie własnych myśli... 

2019/08/14   

 

« następne   poprzednie »

 Jeśli jest coś, czego nauczyłam się w ostatnich kilku latach, to zdecydowanie docenianie drobiazgów i korzystanie z tego, co mi się przydarza. Na część tych rzeczy pracuję, na część wcale nie- po prostu się dzieją, a ja staram się przyjmować je takimi, jakie są. Nie przebywam z ludźmi, których nie lubię, bo zwyczajnie brak mi na to czasu, ochoty i cierpliwości. Ubieram to, co mi się podoba, bo mam w nosie to czy innym będzie się to podobało. Śpiewam choć fałszuję, mam swoje "guilty pleasure", ćwiczę by się lepiej czuć i podobać się sobie- nie innym. Narzekam jak wszyscy, smutno mi czasem jak każdemu, ale wiem, że to wszystko jest tylko przejściowe. Staram się nie przejmować czymś dłużej niż dzień, jeśli uznam, że to za 5 lat nie będzie miało dla mnie znaczenia. Korzystam z każdej chwili. Kocham się z mężem, śmieję z przyjaciółmi, jem zdrowo i smacznie, uśmiecham się do wrednej sąsiadki, bawię się z dziećmi siostry, piję dobre wino. Bo mam wiele do stracenia. Wiele chwil. Bo są momenty Tu i Teraz, które się nie powtórzą. Nie chcę ich stracić. Być może nie przeżyję w życiu wszystkiego. Pewnie będzie w nim jeszcze sporo łez, trochę smutku, trochę cierpienia. Ale w ogólnym rozrachunku, po latach- dziesięciu, pięciu czy piętnastu pamięta się to, co dobre, a to co złe, zaciera się w pamięci lub selektywna pamięć przekuwa to w coś pożytecznego, zmienia perspektywę.

Być może brzmię trochę naiwnie, trochę infantylnie, może nawet trochę ckliwie, ale kiedy zdamy sobie sprawę z tego, że to co mamy, jest tylko na chwilę, a życie/los/Bóg jest w stanie zabrać nam wszystko, doceniamy najdrobniejszy szczegół. Wszystkie wschody i zachody słońca. Każdy uśmiech i spojrzenie. Każdą ciepłą dłoń, która była obok. Każdą rzecz, która robimy pierwszy raz. Każdy wydech i wdech. Póki jest nam dany.

Nie zawsze życie jest sprawiedliwe. Napatrzyłam się na młode osoby przedwcześnie żegnające się z życiem. Z powodu choroby, nagłego zawału serca, wypadku czy własnej woli. Dzisiejszy pogrzeb jest kolejnym dowodem na to, że życie wymaga większej odwagi niż śmierć. Że jego ciężar potrafi strasznie łamać, że przytłacza, uwiera, dusi

Nie rozumiem i pewnie nigdy nie zrozumiem dlaczego?. Wiem tylko, że niezależnie od czasu jaki mi pozostał, ciężaru jaki ze sobą niesie- chcę w każdej minucie cieszyć się, że jeszcze tu jestem.

(*)

 

*   *   *

 

 

 

Brak komentarzy
Info

Użytkownik themoniq
wyłączył komentowanie na swoim fotoblogu.

Najnowsze wpisy

Wpis themoniq

 

Wpis themoniq

 

Wpis themoniq

 

By Roger Ballen

 

Wpis themoniq

 

Wpis themoniq

 

Wpis themoniq

 

Wpis themoniq

 

Wszystkie wpisy