Photoblog.pl

Załóż konto

Perfection. 

2010/08/29   

Horacjusz Błękitny.

« następne   poprzednie »
Horacjusz Błękitny.

Weź mnie na kolana.

Ostatni raz chcę poczuć smak Twojej zimnej kawy..

A w tle usłyszeć nieznośny dźwięk zaciętej płyty.

 

Kim jesteś?

W chińskim horoskopie? Znajdź swoje zwierzę.

 

Najbardziej boję się nieodwracalności pewnych decyzji.

W wieczory takie jak ten.

 

Jeszcze raz przeczytam Twoje listy.

Nim nadejdzie sen, otworzę zakurzony tomik poezji

(obdarowana)

 

Jestem tak strasznie zlękniona, tak bardzo niepewna.

Już dawno zabrano grunt spod moich stóp

deptać muszę kpiące wspomnienia.

 

Zapisałam w mojej głowie krajobraz tej naszej wyspy.

Krzywe liście kwiatów na pożółkłej firance,

biała zakurzona doniczka.

Krajobraz katastrofy i zniszczenia.

 

Zadrzeć głowę choć raz, do góry..

Nie zobaczyć nieba

tylko oczy pełne troski nade mną

choć raz

 

Nie znam już Twoich ścieżek

wszystkie zapomniałam

tylko w tych miejscach bez tablic (to dziwne)

czasami przymykam oczy

szukam

 

 

Nigdy nie spisałam obietnic

choć mam je przecież

na dłoni

Każda pusta

zostało tylko echo

pachnie Chopinem.

 

Nie chcę widzieć, nie patrzę.

Nie wyszukasz mnie wzrokiem bo

nie szukasz

nie znajdziesz

nie szukasz

nie odpowiesz bo

nie pytam

 

Nie ma nic

a jednak płaczę

1 komentarz
matt - 30/11/2010 5:08:20
Te piękne słowa wypowiedziane przez Ciebie, przypominają mi ulotność chwili. To, że zwykle nie da się już wrócić do tego co było... Tylko... Czy ufać wspomnieniom? Czy może istnieć coś, czego nie ma? Tyle obrazów przewija się przez mój zmęczony umysł, tyle chwil chciałoby wrócić, lecz nie mogą, bo nie istnieją. Zapomniane obietnice, szepty podświadomości tlą się gdzieś głęboko. Niedostępne. A ludzie? Nie zwracają uwagi na niemy krzyk przeszłości; słuchają, ale nie słyszą... Patrzą, ale nie widzą. Doświadczają teraźniejszości, która zaraz stając się przeszłością odchodzi w niebyt, a skoro tak szybko przestaje istnieć, to czy istnieje jako chwila obecna? Nie wiem... Może kiedyś mi odpowiesz. Ty widzisz, choć nie zawsze musisz patrzeć... Ty słyszysz nawet wtedy, gdy krzyczą mury, szarość dnia codziennego, gdy krzyczy pustka po bliskiej osobie.
Ta niedopita kawa, ślad szminki na chusteczce, dźwięczące w głowie pożegnanie. One są. A więc i były... Jest nadzieja...

Najnowsze wpisy

Have strength.. No more.

 

Look how you've grown up

 

and then it just exploded

 

try to be fair

 

who's the fairest of them all?

 

with us it's never off the table

 

closure

 

chodź opowiem Ci bajkę

 

Wszystkie wpisy