Photoblog.pl

Załóż konto

life is somewhere else 

2020/07/13   

 

« następne   poprzednie »
tak trochę upadłam znów. nie miałyśmy w tym tygodniu spotkania gdy go potrzebowałam, od tamtej pory uciekam na balkon, a później przesypiam ranne budziki. w końcu wolę łatkę b niż a, by się odróżniać od rodziców. ciężko widzieć sens dalszej walki, gdy straciłam oparcie w nadziei - odsunęłam się znowu od Niego, bo czuję tak silne obrzydzenie do siebie, że nie mam odwagi stanąć przed Nim i powiedzieć, że robię cokolwiek, by do Niego wrócić. jest to na tyle silne, że ludzie powoli się odsuwają; niszczę relacje przez swoje głupie zachowania, przez swoje nałogi i bezmyślność. doszło do tego, że on, który spał z tamtą za ścianą nie ma zaufania do m n i e, a ja nawet nie pamiętam dlaczego tak się zachowałam. ale brak zaufania ani brak chęci by wziąć odpowiedzialność nigdy nie była przeszkodą, prawda? jestem tylko ciałem które można użyć, ale którego nie warto przyjąć. być tylko na chwilę, dla własnej ulgi. szkoda, że ja sama w sobie tego nie umiem znaleźć. i nie wiem. za tydzień mieliśmy jechać, a ja się boję. myślałam - wrócę do nałogu, bo to bezpieczniejsze od urwanego filmu, a tak naprawdę bardziej liczy się to, że on mi nie ufa. że to nie jest tak, że on mnie tam chce i że pojedzie ze mną jak z najbliższą mu osobą. może byłam nią rok temu, gdy obiecał mi że spędzi ze mną życie, ale teraz zostały z nas pokruszone serca. nie pomyślał nawet by dać znak życia, gdy nie było z nim kontaktu prawie dobę, nie ma go tu, wszystko się rozpadło. od stycznia, od zdrady i od tego, gdy się wszystko skończyło. cały ten odwyk, terapia, leki - nic nie jest w stanie załatać mi tej dziury w sercu. mogę jedynie się znieczulać.
Brak komentarzy
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika surgens.

Najnowsze wpisy

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wszystkie wpisy