Photoblog.pl

Załóż konto

life is somewhere else 

2020/02/07   

 

« następne   poprzednie »

czy to nie przypominało mi czegoś? przecież to jest klasyczne zagranie, mimo że jesteśmy w innym kraju, mamy inną kulturę i posługujemy się innym językiem. oni we mnie widzą tylko cialo, nie człowieka. nawet sobie nie uświadamiał, jak bardzo chciałam zostać, jak bardzo marzyłam by nie przestawał, by się poddać i kompletnie zatracić, tak jak kiedyś gdy spytał czy chce zostać na noc. tak jak za pierwszym razem. czułam to samo w brzuchu, walczyłam z sobą niesamowicie, a później jeszcze wymsknęło się, że chciałam nie zdążyć na ten ostatni tramwaj - ale w tej samej chwili co stałam przy drzwiach zadzwonił dzwonek; no tak, to życie jest ważniejsze. i tak już drugi raz jest. pamiętam jak tuż przed wyjazdem powiedział, że może być za dwadzieścia minut, przyjechał rowerem, a ja niezauważona wyszłam z mieszkania. płakałam mu, pytałam - dlaczego mnie nie kochasz? pozwalałam robić co tylko chcial, bo mówił że to nie moja wina, że to on, że tak będzie dla mnie lepiej. ale na końcu to zawsze oni żyją jak gdyby nic się nie wydarzyło. ja się łamie na godzinnym spotkaniu, i boli mnie gdy słyszę: już zawsze będzie pani uzależniona. jak jakieś fatum. zawsze będzie pani miała problem. nauczymy się go kontrolować, ale on nigdy nie zniknie. zawsze będzie pani tym słabym, małym człowiekiem, który dla mężczyzn będzie wyłącznie pustym ciałem.

Brak komentarzy
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika surgens.

Najnowsze wpisy

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wszystkie wpisy