Photoblog.pl

Załóż konto

life is somewhere else 

2018/03/03   

 

« następne   poprzednie »

mam wrażenie, że im bardziej pragnę spokoju, tym bardziej od niego uciekam; jeszcze niedawno mówiłam, że wracanie po nocach i spanie w cudzych domach nie należy już do tego życia, a później ona leży w łóżku, a on mówi, że jej trochę zazdrosci, palimy na balkonie, około czwartej robi nam tosty i mówi: skoro mówisz tak dużo, to pewnie dlatego że dużo w tobie siedzi. więc mówię i nie kończę tego tosta bo wyrzucam z siebie milion słów na minutę a później zastanawiam się w którym łóżku wolałabym się znaleźć, a budzę się sama. ona ma moją czapkę, ja jego książkę i bluzkę, grał rano otherside, byli razem w łazience i ja już nie wiem, czasem czuję się jak bohater jakiejś książki, bo to wydaje się wszystko tak bardzo nierealne. pamiętam, że nie smakowała mi, a on mnie w nocy spytał czy mi się podoba i nie wiedzialam co odpowiedzieć, w końcu ona opowiadała mu jaka ja dobra jestem (chociaż mnie odpychała), jak dużo mówię (a powtarzała, że to nic takiego) i krzyczała coś o jego nagim ciele, a on patrzył mi w oczy w lusterku. i to wszystko dzieje się, jakbyśmy nie poznali się przed chwilą, jakby tak było już od zawsze, a w pamięci miałam ten wieczór, jak oni leżeli wtuleni we mnie, moje miłości, jak byłam szczęśliwa nie wiedząc jeszcze, że mnie zdradzą z sobą. teraz już wiem, że jedyną opcją by to przetrwać, jest być bez uczuć w tym wszystkim. być z nimi, ale sercem obok. przeżywać, ale nie czuć. nie oczekiwać. bo nie ma nic poza chwilą. 

Brak komentarzy
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika surgens.

Najnowsze wpisy

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wpis surgens

 

Wszystkie wpisy