Photoblog.pl

Załóż konto
Dodane 13 LISTOPADA 2020 ze strony mobilnej
Wyświetleń: 137

 

Mówi się, że każdy człowiek pojawia się w naszym życiu po coś. Ktoś jest naszą najprawdziwszą lekcją, żeby nauczyć nas reagowania w najtrudniejszych momentach. Ktoś pojawia się po to, żeby przygotować nas na najpiękniejszą "przygodę" jaką życie chce nam podarować. Inni pojawiają się po to, by pokazać nam jak bardzo ważny i wartościowy jest drugi człowiek. Bez względu na to, co w sobie nosi i co posiada. Czasami wszystko co ma, to to, że po prostu żyje i jest. Kolejni zaś niby pojawiają się przypadkiem, a zmieniają nas o 180 stopni. Bo przecież nic przypadkowo się nie dzieje. Następni pokazują nam, jak życie potrafi być piękne. I jak miłość potrafi być piękna. Pokazują jak mniej myśleć, a więcej żyć. Jak jeszcze bardziej patrzeć na ludzi z miłością. To takie ważne, a tak bardzo trudne do zrealizowania. Patrzeć na kogoś z miłością. Być i patrzeć. Czasami obecność jest tym wszystkim, czego tak bardzo pragniemy, a tak długo musieliśmy szukać.
Bądźmy wdzięczni za każdego, kto daje nam to, czego pragniemy. Miłość, bezpieczeństwo, wrażliwość, ciszę, siebie, dom. Bądźmy wdzięczni za kogoś, kto potrafi być wszystkim tym, czym my nie potrafimy być. Dziękujmy za kogoś, kto bez naszych słów widzi jak bardzo wewnątrz potrafimy krzyczeć.
Gdzieś przeczytałam piękną myśl, która mocno zapadła mi w pamięć. Brzmiała ona tak: "Jeśli zostałeś brutalnie złamany, ale wciąż masz odwagę, by być łagodnym dla innych, zasługujesz na miłość głębszą niż sam ocean." I chyba coś w tym jest, choć każdy z nas zasługuje na to, żeby kochać i być kochanym. Niektórzy jednak nie chcą się miłości uczyć, a przecież miłość to najważniejszy "przedmiot" w naszym życiu. Nauczycielem jest życie i człowiek. Nie można sobie wziąć "nieprzygotowania" i powiedzieć, że dzisiaj bierzemy sobie wolne. Choć niejednokrotnie pewnie byśmy chcieli. Nic nie czuć. Tylko... czy to miałoby jakikolwiek sens? Życie to miłość i z miłości się wywodzi.
Miłość jest wymagająca, więc tak często się przed nią bronimy. Nie chcemy brać odpowiedzialności na swoje barki, bo wtedy tracimy poczucie komfortu. Miłość wymaga ogromnego wkładu uwagi, zaangażowania i oddana się. A my... my nie chcemy się nikomu oddawać, bo boimy się rozsypania na najmniejsze kawałki. Czasami wypieramy z siebie uczucie i tym samym tracimy kogoś ważnego. Z czystej bojaźni. A ja dzisiaj chcę powiedzieć miłości "dzień dobry" i zaprosić ją do swojego życia jeszcze bardziej. Otwieram jej wszystkie możliwe drzwi w moim sercu i proszę, żeby została w każdym z pomieszczeń. W pomieszczeniu, gdzie jest radość. W pomieszczeniu gdzie mieszka smutek. W pokoju, w którym zamieszkuje lęk. W pomieszczeniu, w którym jestem ja, prawdziwa, nieodkryta. Oddaję miłości to, kim jestem i kim chcę być. Chcę się jej uczyć każdego dnia i odkrywać każde jej imię, każde piękno jakie daje. Nie bać się i przyjąć taką, jaka jest. Bo wiem, że ona też przyjmuje wszystko to, co dzisiaj mam do zaoferowania. Niczego więcej nie potrzebuje. Tylko mojej prawdziwości i otwarcia się. Po prostu. Tyle i aż tyle. Bądźmy dla siebie miłością. Nieważne gdzie i z kim teraz jesteśmy. Bądźmy, dla siebie.