>
Zacząłem się zastanawiać, co tak naprawdę czyni nas silnymi.
To wszystko, co zbieramy przez dekady doświadczeń - te dobre i te złe momenty. Ludzie, którzy nas otaczają. Rodzina i przyjaciele, którzy potrafili dać wsparcie, gdy najbardziej tego potrzebowaliśmy.
Zaglądając w głąb siebie, ucząc się własnych emocji, zrozumiałem jedno:
stałem się silny dopiero wtedy, kiedy dostałem nauczkę.
Mój mózg nauczył się uciekać. To był dla niego najprostszy sposób na przetrwanie burzy, która rosła w mojej głowie.
UCIEKAJ.
Zostawić wszystko za sobą, nie próbować naprawiać - to było łatwe.
Ale tym razem jest inaczej.
Postanowiłem stawić temu czoła.
Zmieniła się moja perspektywa.
Energię, którą wcześniej wykorzystywałem na ucieczkę, skierowałem w stronę, o której myślałem, że mój umysł już mi nie pozwoli tam pójść.
Postanowiłem się zmienić.
Według wielu - na gorsze. Według mnie - w końcu na lepsze.
Całą siłę skupiłem na ulepszeniu siebie.
I nagle te wszystkie drobiazgi, które potrafiły zabrać mi sen i spokój, zaczęły tracić znaczenie.
Jakby tama stojąca na mojej drodze runęła, zabierając ze sobą cały ten syf.
A ja?
Obrałem nowy kurs - szczęście.
To nie była jednak natychmiastowa zmiana.
Były wyrzeczenia, ciągła walka z samym sobą i myśli o kimś, kto nie był tego wart.
Ale w pewnym momencie wszystko ucichło - i dopiero wtedy zobaczyłem, że zmiana stała się oczywista.
Przestałem czekać na coś, co nigdy nie nadejdzie.
Gdyby nie chwile słabości, wątpliwości i zniechęcenia, tama nigdy by nie pękła.
Te wszystkie "co by było, gdyby", te scenariusze, które rozgrywały się w mojej głowie...
To limbo, w którym tkwiłem.
Przez moment sam dla siebie byłem katem. Czekałem aż sam podłożę sobie nogę, aż sam wbiję sobie nóż w plecy.
A dziś?
Jestem ciekawy, co przyniesie jutro.
Przestałem patrzeć w przeszłość.
Zacząłem wyciągać z niej lekcje.
Nie pytałem już: "co poszło nie tak?", tylko: "co zrobiłem dobrze?".
I nagle lista dobrych rzeczy zaczęła przerastać tę drugą.
Zawsze liczyłem tylko błędy.
Nigdy nie myślałem o tym, jak sobie z nimi poradziłem.
A przecież zawsze ktoś mnie z tej opresji wyciągał.
Czasem wystarczyła rozmowa, impuls, jedno zdanie, które pchało mnie do działania.
Dobrze, że przy tylu potyczkach miałem oparcie.
Dobrze, że otaczałem się ludźmi, którym na mnie zależało.
A choć tym razem zostałem sam - wiedza, którą mi przekazali, została ze mną.
Cieszę się, że ta sytuacja mi się przydarzyła.
Zmusiła mnie, bym inaczej spojrzał na świat.
Są ludzie, którzy sieją chaos i niszczą wszystko na swojej drodze - idą jak burza, nie patrząc, kogo ranią.
A ja chcę czegoś innego.
Chcę, żeby świat był choć odrobinę lepszy, choćby miało to zacząć się tylko ode mnie.Chcę dawać dobro - proste, codzienne.
Dzielić się uśmiechem i energią, która podnosi, a nie niszczy.
Chcę, żeby przy mnie ludzie czuli spokój i szczerość.
Chcę być przykładem dla najbliższych - nie idealnym, ale prawdziwym.
Kimś, kto z upadków zrobił lekcje, a nie powód, by krzywdzić innych.
Kimś, kto buduje, a nie burzy.
Może "stary Sroczi" nie wróci - i muszę się z tym pogodzić.
Może tamta wersja mnie była potrzebna tylko na tamten czas: beztroska, zawsze uśmiechnięta, niewinna wobec świata.
Dziś jestem innym człowiekiem.
Trochę poobijanym, bardziej świadomym, ale też gotowym, by w końcu pójść dalej.
Tym razem wybrałem drogę trudniejszą.
Nie tę, na której można się schować za ucieczką, zapomnieć, udawać, że nic się nie dzieje.
Wybrałem ścieżkę, która zmusza mnie do patrzenia na siebie bez litości i bez kłamstw.
Do pracy nad sobą, której unikałem przez lata.
To droga, która wymaga ode mnie czegoś, czego przez ostatnią dekadę bałem się z siebie wydobyć:
odwagi, szczerości wobec samego siebie, konsekwencji... i wiary, że zasługuję na więcej.
Wymaga rezygnacji z tego, co znajome, na rzecz tego, co niepewne - ale prawdziwe.
Wymaga, żebym raz w życiu przestał wracać do tego, kim byłem, a zaczął tworzyć to, kim mogę się stać.
I właśnie to zaczynam robić.
Tym razem ratunek nie przyszedł od kogoś, dziś pochodzi on z wnetrza.
Czas, by wrócił ktoś, za kim sam tęsknię od lat.
calaja90
Wiem, że pomaga to jak ktoś w Ciebie uwierzy, więc napiszę tylko, że wierzę, że ten ktoś wróci.. :)
22 LISTOPADA 2025
10 LISTOPADA 2025
9 LISTOPADA 2025
8 LISTOPADA 2025
7 LISTOPADA 2025
4 LISTOPADA 2025
2 LISTOPADA 2025
31 PAŹDZIERNIKA 2025
Wszystkie wpisy