>
photoblog.pl
Załóż konto

a thin blurred line

Zawsze miałem tak z ludźmi,
że pojawiali się w moim życiu jak pociągi na dworcu.

Jedni tylko na chwilę

zostawiają trochę bałaganu w środku,
kilka wspomnień, parę zdjęć w telefonie
i jadą dalej.

 

Inni zostają na tyle długo,
że zaczynasz wierzyć,
że już zawsze będziecie siedzieć w tym samym wagonie.

 

Miłość, przyjaźń, coś pomiędzy.
Czasem naprawdę ciężko to od siebie oddzielić.

 

Bo czym różni się przyjaciel,
który zna wszystkie twoje demony,
od kogoś, z kim dzielisz łóżko?

 

Miałem związki krótkie
jak letnia burza.
Przyszły nagle,
waliło piorunami,
a zanim zrozumiałem, co się dzieje,
zostałem sam na balkonie
z papierosem i pytaniem:
co to w ogóle było?

 

Były też te długie.
Tak długie, że zapominałem,
jak to jest być ja,
a nie my.

 

Na początku dotyk, namiętność,
wiadomości do późna,
to głupie śpisz?,
uśmiech do telefonu,
wyczekiwanie imienia na ekranie.

 

Później przyzwyczajenie.
Dwa kubki w kuchni,
dwie szczoteczki w łazience,
wewnętrzne żarty,
niedokończone zdania,
bo druga osoba i tak wie, o co chodzi.

 

A potem jeśli coś pójdzie nie tak
wchodzi rozczarowanie.
Ciche pretensje,
niedopowiedziane żale,
coraz dłuższe przerwy między kocham cię.

 

I nagle z ludzi, którzy mieli być na zawsze,
zostają tylko lekcje.

 

Jedna uczy,
żeby nie gubić siebie dla kogoś.

 

Druga żeby mówić o tym, co boli,
zanim będzie za późno.

 

Trzecia że namiętność bez szacunku
zamienia się w wojnę.

Zdarzały się relacje,
które zaczynały się ogniem,
a kończyły nienawiścią.

 

Taką, co pali w klatce,
gdy słyszysz czyjeś imię.

 

To dziwne,
jak łatwo nie mogę bez ciebie żyć
zamienia się w
mam nadzieję, że już nigdy cię nie zobaczę.

 

Ale między początkiem a końcem
zawsze była jakaś prawda.

 

Bo kiedyś naprawdę
cieszyliśmy się, że jesteśmy.
Śmialiśmy się z byle czego.
Chciałem dzwonić tylko do ciebie.

 

To, że coś kończy się źle,
nie znaczy, że od początku było kłamstwem.

Z przyjaźnią jest inaczej,
ale trochę podobnie.

 

Przyjaciel widzi cię po rozpadzie.
Kiedy siedzisz na podłodze
i mówisz, że to wszystko nie ma sensu,
a on tylko pyta:
kawa czy piwo?

 

To osoba, której możesz powiedzieć:
dzisiaj nie mam siły być miły,
ale chcę, żebyś był obok.

I zostaje.
Bez fajerwerków,
bez wielkich słów.
Po prostu jest.

 

Najzdrowszy związek
to chyba połączenie tych dwóch światów.

Miłość, która jest też przyjaźnią.
Gdzie namiętność nie gryzie się z czułością,
a pragnę cię
idzie w parze z
lubię cię jako człowieka.

Bo łatwo kochać,
kiedy jest super.
Trudniej wtedy,
kiedy ktoś ucieka w swoje lęki,
milczy,
odpycha cię, bo sam ze sobą nie wytrzymuje.

 

A jednak tam
zaczyna się prawdziwa relacja.

 

Między jest super
a jestem rozwalony w środku
jest ten moment decyzji:
uciekam czy zostaję.

 

Związki krótkie i długie,
te z uściskiem
i te z trzaśnięciem drzwiami
wszystkie coś we mnie zmieniły.

 

Dziś wiem,
że żadna relacja nie jest po nic.

 

Ci, którzy przyszli na chwilę
przyszli pokazać,
że wciąż potrafię czuć.

 

Ci, którzy zostali na dłużej --
pomogli zobaczyć,
kim jestem w czyichś oczach.

 

Ci, którzy odeszli w nienawiści
przypominają,
że granice są ważne,
a brak szacunku zabija wszystko.

 

A ci, którzy nadal są
pokazują,
że mimo rozpadów
nadal potrafię kochać
i nadal jestem wart bycia kochanym.

 

Może o to w tym wszystkim chodzi
żeby mimo złamanego serca
nadal umieć powiedzieć:
sspróbuję jeszcze raz.

Dodane 9 LISTOPADA 2025 , exif
87
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika sroka91.

Informacje o sroka91


Inni zdjęcia: ... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24Leaves in the snow quen6 GRUDNIA / MIKOŁAJKI 2025 xavekittyxChlebek patusiax395:* patrusiagdJa patrusiagd