Photoblog.pl

Załóż konto

cynizm/nihilizm/sarkazm/orgazm 
zapisz

Wpis societyisshit

 

przechodzenie przez etapy jest niezmienne

 

najpierw była głupia nadzieja

potem smutek i żal

ostatnia próba

zrozumienie

złość, cholernie wielka złość

 

 

skończy się na kilku przykrych stwierdzeniach pod własnym adresem

na kilku karach, które sobie zadam

 

 

na wielkim rozczarowaniu samą sobą

 

kim jesteś, skoro rozczarowujesz siebie?

 

 

 

to ostatni raz, więcej nie poruszę tej kwestii, wystarczy

 

wstyd mi, że uznałam się za kogoś na tyle wyjątkowego

 

Wpis societyisshit

jutro jest ostatni dzień, chciałam jutro włożyć coś do swojej torebki, wychodząc o 7:30 z domu, ale doszłam do wniosku, że tego nie zrobię - nie zrobię, bo wtedy zostanie mi pretekst... jakież to żałosne, naiwne i infantylne! ile ty masz lat, dziewczynko? zmiany mają to do siebie, że prawie nigdy się ich nie spodziewasz, a jeśli spodziewasz, to nie chcąc ich, będziesz się łudzić, że może nie nadejdą, może coś się zmieni - ale nie zmieni, naiwny dzieciaku, nie zmieni! mimo wszystko, zamierzam się jutro ładnie uśmiechać, najładniej, jak umiem

 

"no i wszystko jasne!" - teraz dopiero mógłbyś mi to powiedzieć

Wpis societyisshit

gnojek z ryja // trzeba sobie jakoś radzić z niemożliwością edycji tego pieprzonego tekstu, więc te dwa głupie ukośniki możecie uznać za "entery"? swoją drogą! czy to nie mogło paść wtedy, kiedy nie miałam tak wielkiej potrzeby tu bywać? // przypomniałam sobie dziś słowa E., które wypowiedziała do mnie jakiś czas temu: "A co, jeśli to jest twój książę"? wtedy uznałam je za żart, dziś wzięłabym za radę, ale ja zawsze za późno reaguję ;) // nieświadomie jednak odkryłam swój problem - podświadomie, jednocześnie tak mocno tego chcę i tak bardzo przed tym uciekam, że starając się zauważać wiele rzeczy i różne możliwości, nie zwracam uwagi na te... oczywiste? to dobre słowo? może odpowiednie? pasujące? na to, co jest zaraz obok i nie poświęcam temu wystarczająco dużo uwagi, a potem... potem zostaje tylko żal i plucie sobie w ryj // natłok notek jest spowodowany tym, że zaczynam panikować, pod koniec tego tygodnia nie będę miała już pretekstu... w filmie ubrałabym się w uroczy sweterek i ładnie pomalowana wylała co myślę Ci w twarz, ale nie jesteśmy w filmie, a ja nie zrobiłabym tego właściwie nigdy // boję się, że znów coś tracę, to wszystko i zawsze opiera się o strach, tak już chyba mam // skoro nie mogę wstawić linku do piosenki w tekst, to mogę go po prostu wkleić, nie? // https://youtu.be/GxYN8-HvL44 // Come Real Life - Why Do I Refuse You - Cause If My Fear's Right - I Risk To Lose You // ... // cause if i can't have you like i want, that wil be better than not have you at all // zaczynam się bać, że ja po prostu lubię sobie to robić // niektórzy ludzie rodzą się, by być nieszczęśliwi

Wpis societyisshit
Czy ja mówiłam coś o dwóch miesiącach? Jak bardzo, bardzo los mnie lubi kopać mocniej, kiedy już kopnie mnie na tyle, że naprawdę boli? Nie dwa miesiące, dwa tygodnie. I dlaczego jest mi z tym gorzej? Przecież powinnam się cieszyć, powinno mi ulżyć. Masochizm? A może po prostu strach przed tak nagłym "odwykiem"? Jest mi przykro, jasne, ale najbardziej pozostaję po prostu na siebie wściekła. Nienawidzę grudnia, niezmiennie. Ciekawe jak długo będę za Tobą tęsknić. //o co chodzi z tą niemożliwością edycji tekstu?!//

Wpis societyisshit
serce mi pękło - pękło, na moje własne życzenie - pękło, bo zawsze budzę się za późno - pękło, bo pozwoliłam sobie na coś, na co miałam nie... znów; jak wiele razy może tak pękać? kiedy w końcu będę miała dość, tak że już więcej ani razu? po raz kolejny zacznę się teraz oszukiwać, że przecież to jeszcze nie jest przesądzone, że przecież coś się może zmienić... beznadziejność

Wpis societyisshit

hej, hoł, lets goł

 

 

 

 

zaczęło się

witryny sklepowe przyozdobione śnieżynkami i gwiazdkami

pełno lampek na galeriach handlowych i co większych sklepach

latarnie zaczynają świecić dzwoneczkami (hie, hie)

 

połowa z Was zaczyna mieć większe serduszka

ja zaczynam czuć się coraz gorzej

 

 

 

święta są dla tych, którzy kogoś kochają

 

 

 

 

bardzo boleśnie zaczyna to wszystko, co uświadomiłam sobie niedawno, do mnie docierać

jeszcze gorszym jest to, że nie mogę powiedzieć tego na głos, nie mogę nawet szeptem

znaczy mogę, ale to wiązałoby się ze zbłaźnieniem się i bardzo sztywną atmosferą

 

jestem wręcz pewna, że tego byś się w życiu nie spodziewał

 

nic dziwnego, ja też nie, za nic w świecie

 

 

spokojnie, nie takie rzeczy w sobie gryzłaś, no nie, dziewczynko?

przecież musisz wytrzymać tylko max 2 - 3 miesiące

potem znowu zaczniesz sobie zapominać

 

jak zawsze, jak wszystko

 

 

potrzebuję zapaść się pod ziemię, tak bardzo to wszystko nie ma najmniejszego sensu

 

 

 

 

Will you take my soul in the midnight rain ?

 

 

Wpis societyisshit

 

to przy której szklance się zapomina?

 

 

 

 

 

sobota była jednym z najpiękniejszych dni na świecie

zapamiętam sobotę na całe życie

 

kocham Cię i życzę Ci, życzę Wam wszystkiego, co najlepsze ;*

 

 

 

 

 

kilka dni tyranka dało mi mocno do myślenia

ile razy trzeba usłyszeć, że jest się czegoś wartym, żeby w to uwierzyć?

czemu, że jest się chujowym, wystarczy tylko raz?

 

dlaczego jedna z najbliższych mi osób czerpie przyjemność z tego, że czuję się źle?

 

jedno zdanie przywołało falę niechcianych wspomnień

 

fala niechcianych wspomnień przywołała te sny

 

dlaczego wciąż nie nauczyłam się nazywać ich koszmarami?

 

dlaczego one jedne są zawsze tak realne?

dlaczego każdy, pieprzony szczegół wygląda, jak w rzeczywistości?

 

dlaczego każdy, pieprzony szczegół wciąż tak dokładnie pamiętam...

 

takie dni sprawiają, że ponownie zaczynam się bać

ponownie lecą mi przed oczyma sceny z "Mr Nobody"

ponownie zaczynam wierzyć, że pewne rzeczy nie mijają

 

jak te, które zauważyłam ostatnio w lustrze

taka byłam pewna, że nie ma nic, prócz wspomnień

myliłam się

 

 

 

 

 

to frustrujące

kiedy ktoś pyta o twój nastrój, o twoje problemy

po czym mówi "aha" i zmienia temat

 

po co pytać? mam kłamać?

 

jak można na czyjeś "jest chujowo" odpowiedzieć "za to u mnie fajnie"?

 

 

choć to wcale nie o to chodzi

tylko o to, że zaczynam się w takich momentach czuć jeszcze gorzej

zaczynam wierzyć, że całe tamto tyranie ma sens, że jest właściwe

 

absolutely nothing special

 

 

 

 

 

 

nie lubię się z Tobą kłócić
czuję się wtedy zajebiście niekomfortowo

to nie wróży niestety niczego, albolutnie niczego dobrego

 

już ostatnia, nocna eskapada z G., powinna mi to uświadomić

 

jak zawsze jest nie tak, jak trzeba! no, zajebiście

 

brawo, Puti, serio

 

kolejna, świetna "decyzja", choć z decyzją niczego nie ma to wspólnego

 

 

DEBILU, naprawdę?

ty głupia dziewucho!

 

 

 

 

 

idę, wgryzę się bardziej w słowa

"ty ogólnie masz w życiu ciężko i ci nie wychodzi"

 

 

.

 

 

Wpis societyisshit

prosz!

jedyne zdjęcie z wesela, jake razem mamy

 

domniemam, że więcej nie będzie, nawet z aparatu Pana Fotografa :D

soooł incognito

 

 

 

 

dobija mnie podejście niektórych ludzi do innych ludzi

nie jestem od Ciebie gorsza! nigdy, nigdy! od nikogo Twojego pokroju nie będę!

mogę być gorsza od Matki Teresy z Kalkuty albo od Dalajlamy

ale na pewno, kurwa, nie od Ciebie

ani wiek, ani doświadczenie nic tu nie zmienia, albosutnie NIC

 

nie mam słów...

 

 

 

czekam na sobotę, sobota będzie piękna!

ale i na odejście stresu, nie ukrywam ;)

mimo wszystko, nie mogę się już doczekać!

 

 

 

całkiem pobocznie, całkiem na inny temat

inny, ale ten, co zawsze, ten, który zajmuje 80% tego miejsca

 

podczas rozmowy z Y. padły dziś z moich ust słowa, że jakoś to będzie

jakoś, jakoś, jakoś... cały czas, nieustannie, pierdolone  j a k o ś

mam dość "jakoś", rzygam już "jakoś"

 

 

jest źle, właściwie coraz gorzej, a tutaj bywam coraz rzadziej

to też źle, bo to znaczy tylko tyle, że nawet sama ze sobą przestałam "rozmawiać" o problemach

 

 

 

 

potrzebuję już środy

 

chciałabym porozmawiać z G. tak, jak kilka lat temu

mimo że może nie na Ciemnej i może nie z Amareną

ale chciałabym - choć pewnie i tak tego nie zrobię

 

więc może po prostu się na chwilę zapomnę

bo przecież mi wolno

bo co mi stoi na przeszkodzie? kto?

 

no właśnie...

 

 

zajebiście mocno boję się znowu załamać

zajebiście mocno czuję, że to jest gdzieś blisko

 

 

 

 

co do rzeczy, o której dowiedziałam się dziś...

przecież to było logiczne, przecież do przewidzenia, przecież co ja sobie myślałam?

przecież to, co związane ze mną, zawsze jest tylko żarcikiem, niewinnym śmieszkiem

 

 

mam fleszbeki z przeżytych, przeżutych i przepłakanych już sytuacji

naprawdę muszę to wszystko co jakiś czas powtarzać?

 

 

 

maybe i should ...

 

 

Wpis societyisshit

psychiczne zmęczenie materiału

 

 

 

mam wewnętrzne wyrzuty sumienia

mimo że wiem, że to nie jest moja wina

 

mimo wszystko nie przeszkadza mi, że się cokolwiek dzieje

 

nie wiem... bo to wywołuje emocje?

jakiekolwiek?

 

bo włącza mózg, bo zmusza go do pracy?

 

cokolwiek

 

 

 

 

sobota wesele, wesele sobota!

nie mogę się już doczekać!

 

jaram się jak dziecko tym, jak będziemy tam wyglądać!

Prosiaczek z Tygryskiem w Vansach (;

 

choć przeraża mnie ilość rzeczy, którą jeszcze mam do zrobienia

przed nadchodzącym ślubem i przed tym kolejnym!

muszę spiąć leniwy tyłek!

 

 

stresiki są, ale stresiki są zawsze

 

 

 

 

 

 

- moje dzieci będą jeździły w bmw

- moje w audi

- nie moglibyśmy mieć razem dzieci

- jedno w jednym, drugie w drugim? albo parzyte dni tu, nieparzyte tu?

- tak, w sumie mam duże prawdopodobieństwo na bliźniaki

 

hahah <3

 

 

 

.

 

Wpis societyisshit

śmieszek!

 

bo to przecież ja

no bo jasne, że tak

bo zawsze, mimo wszystko

 

;)

 

 

 

 

napisałam wszystko, co powinnam na wesele Beti, prócz mojego toastu!

masakra, do ludzi mówić łatwo, pod warunkiem, że nie muszę angażować swoich emocji ;)

jestem zadowolona z tego, co już mam, a to najważniejsze!

 

 

morda mi się cieszy od wczorajszego popołudnio - wieczora

uwielbiam Yrzę za to, że mi wszystko łopatologicznie wykłada!

 

trudny orzech do zgryzienia

 

dla mnie?

przecież ja jestem w stanie zrobić absolutnie wszystko ;)

 

tego się trzymajmy!

 

 

 

nothing's gonna hurt you, baby .

 

Wpis societyisshit

"tak wyglądasz, kiedy Ci się ktoś podoba!" - Yrza <3

 

 

 

 

/czuję się jak najtańsza dziwka,

jakby mi ktoś narzygał w serce/

 

 

 

mam tylko jedno pytanie, tylko jednej rzeczy nie rozumiem...

jaki był cel w gadaniu, jaki to zły człowiek, jak źle mu życzysz i jak bardzo cieszy Cię moja decyzja?

 

korzyści osobiste zawsze wygrywają, co nie?

 

 

 

nie mam siły, po co mi to było, hę?

ja się nigdy nie nauczę, za nic nie zmądrzeję

 

naiwniaczka

infantylna idiotka, która cały czas wierzy, że ludzie są dobrzy, tylko dokonują złych decyzji

 

nie, kretynko, oni je bardzo dobrze analizują

 

po prostu perfekcyjnie dajesz się robić w chuja

tępoto

 

 

 

 

odetnij, kurwa, się

przecież możesz, nie?

 

 

 

 

Ty za to doigrasz się prędzej, niż oczekiwałam

ta cieniutka granica, o której mówiłam w piątek, krótko przed 16stą, została dziś przekroczona

tak bardzo to tutaj, w tych zdaniach, wyolbrzymiam! a tak prostym to jest, ale przecież mi nie wolno

nie wolno o tym mówić na głos, a na pewno nie wolno pisać... ale czerwona lampaka się zapaliła

pozostaje tylko kwestią czasu, kiedy to wszystko pierdolnie o ziemię

 

bo pierdolnie, bo konsekwencje są zawsze te same

ale heej, hulaj dusza póki możesz, póki masz jeszcze chęci i powody

 

zanim zechcesz się w końcu zajebać z żałości w tym temacie

 

 

 

ale pomijając to wszyyystko, wszystko, co jest na wiechrzu...

mogę Ci pomóc, a Ty możesz pomóc mi

zrozumieć pewne rzeczy

godzić się z nimi

 

 

 

 

 

chcę już wesela

potrzebuję trochę czystej radości

 

 

 

cześć, jesieni

tęskniłam

 

 

 

.

 

 

Wpis societyisshit

 

magical, lovely, favourite

 

 

 

ciągle coś i ciągle ktoś

no tak, wszystko się kołem toczy, nie?

 

jestem przygnębiona

nie zdążyłam nawet zauważyć, że moja królowa pór roku nadeszła

 

 

 

boję się, że to wszystko jest nie tak

zmieniając temat o 180 stopni, jak zawsze

 

 

ma ktoś zapałki?

zgasłam

 

nie lubię siebie takiej

 

 

click

 

Wpis societyisshit
Jestem dobita.
Nie wiem, co myśleć.
Wszystko, jak cholerny grom z jasnego nieba.

Potrzebuję dzisiejszej pizzy z Opim.

Potrzebuję weekendu z Brit i być może Hann.

Ile można?

Wpis societyisshit

Zamza, lub, jak się wczoraj dowiedziałam, jezioro Piaskowe (!) nocą

piiięknie, lubię, bardzo to lubię

 

 

 

oba zaproszenia leżą już na półce

dwie sukienki, na jeden z tych weekendów, wiszą już w szafie

 

powinnam powoli zacząć się przygotowywać, powoli planować

 

tyle, o ile pierwszego nie mogę się doczekać i mam na nie straszną ochotę!

o tyle drugie to dla mnie stres większy, niż sądziłam! którego też oczywiście doczekać się nie mogę ;)

 

 

jak to już zostało powiedziane dawno i co jakiś czas jest przytaczane

Puti jest pizdą, która tysiąc razy analizuje, kiedy próbuje coś zrobić, a finalnie tego nie robi

więc, co za tym idzie, jestem z siebie trochę dumna, że się zebrałam na odwagę XD

 

nie będę na weselu Rutosa sama i bardzo Ci za to dziękuję ;)

 

 

za tydzień weekend w Poznaniu

do tego czasu powinnam napisać już wszystkie swoje "przemowy" na ten następny weekend

stresuje mnie to dlatego, że jest to personalne, że dotyka mi emocji

 

jesteś dla mnie zbyt ważna, żeby nie dotykało ;*

 

 

no tak, przydałoby się też znaleźć sukienkę!

właściwie trzy - trzy różne, ale w takim samym kolorze

jak nam się to uda, to będziemy mistrzyniami!

 

 

motyw druhen podoba mi się niesamowicie!

 

dzisiejszego Skypa też nie mogę się doczekać! ;,D

 

 

zaczynam się jarać tymi dwoma weekendami strasznie

jak dobrze, że wybraliście dwie różne daty, mimo, że i jedni i drudzy o tych dwóch myśleliście

gdybyście zdecydowali się na te same, byłabym najsmutniejszym człowiekiem na świecie!

 

 

 

wanna, gripex, czas się doleczyć do końca

 

Wpis societyisshit

jestem pewna, że śmierć porusza się na boso

 

trupioblade nogi, trupioblade myśli

dziś będzie długo, zapraszam z popcornem

 

.

 

tematem pierwszym będziesz /ty/

 

męczy mnie to ciągle przerzucanie się, zaczynam mieć tego dosyć

ja naprawdę, naprawdę nie muszę być "fajniejsza", to jest mi do niczego niepotrzebne

zaczynam mieć niestety wrażenie, że ty musisz, że to jakiś wymóg?

to wszystko staje się absolutnie nieimponujące

wręcz... męczące

 

zaczynasz przypominać mi trochę trudną nastolatkę z buletką Danielsa w ręku

 

szkoda

 

.

 

tematem drugim będziesz /ty/

 

brak mi słów, nie wiem, co mam powiedzieć, bo wczoraj miałam ochotę jedynie ci jebnąć

rozkapryszony chłopczyk, który popełnił błąd i nie ma zamiaru się do niego przyznać

wystarczyło tylko pogadać, to wszystko, wziąć mnie na bok i ze mną pogadać

naprawdę, przybiłabym ci piątkę i oboje zaczęlibyśmy zachowywać się, jak gdyby nigdy nic

ale postanowiłeś zacząć mnie zlewać i udawać, że w towarzystwie wcale mnie nie ma

postanowiłeś udawać, że słowa, które wypowiadam w twoją stronę, giną gdzieś po drodze

bardzo, ale to bardzo tego nie lubię

 

sam chciałeś, właśnie tak możemy zacząć się zachowywać

tylko nie wiem, kto na tym wyjdzie gorzej, bo ja do pierdolenia na mój temat przywykłam

 

a ty?

 

swoją, kurwa, drogą... jak to powiedziała I.?

/wiesz, o co chodzi? że on teraz próbuje oczyścić sumienie (...) niedojrzały frajer/

 

tylko, że sumienia nie da się wyczyścić, to tak nie działa

zawsze są tylko i wyłącznie konsekwencje, które trzeba ponieść

jeśli myślisz, że udawanie, że coś nie miało miejsca, załatwia sprawę, to się, kurwa, grubo mylisz

 

.

 

tematem trzecim będziesz /ty/

 

jestem ciekawa, czy zdajesz sobie wgl sprawę z tego, w co zaczynasz się pakować

bo ja nie zachowuję się przewidywalnie, a już na pewno brak mi instynktu samozachowawczego

albo... mam go za dużo? zależy jak to rozumieć, ale podpuszczanie mnie, to nie jest najlepszy pomysł

bo... zjem cię, pogryzę, przeżuję i wypluję, wychodzi na to, że na twoje własne życzenie

jeśli się nie opanujesz, jeśli nie przestaniesz

 

to może przestań?

albo nie

 

.

 

jak to było?

gdybym była facetem, byłabym straszna?

jesteś dziewczyną, która zachowuje się jak facet!

czy można trafić gorzej, niż na ciebie?

 

 

a tak całkiem, całkiem serio...

co się ze mną stało przez ostatnich kilka/kilkanaście, może troszkę więcej miesięcy?

kiedyś, bycie taką, byłoby dla mnie nie do pomyślenia

 

dziś? pływam bez rękawków, mimo że nurt zapierdala z prędkością światła

 

B. powiedziała kiedyś "płyń!"

no, to chyba mi wychodzi...

 

 

albo się w tym pogubię, utopię, w końcu mnie to zniszczy

albo będę tak trwać do końca życia

trzeciej opcji nie widzę

 

zepsułam się i to wcale nie jest tak, że nie chciałabym się naprawić

ale... nie jestem pewna, czy jeszcze się da

 

.

 

czuję się tak, jakby /ktoś/ ścisnął mnie ze zbyt wielką siłą i coś we mnie poprzestawiał

 

 

przytul mnie tak mocno, żeby popękały mi wszystkie kości

przytul mnie za mocno, potrzebuję od nowa zrosnąć się w całości

 

.