>
photoblog.pl
Załóż konto
Dodane 24 KWIETNIA 2026
104
Dodano: 24 KWIETNIA 2026

Mąż :)))

Uch... w końcu mogę to powiedzieć z pełnym przekonaniem: przetrwaliśmy! Ostatnie dni były dla mnie i Radka prawdziwym testem cierpliwości, wytrzymałości i... odporności na stres. Ja - świeżo po usunięciu dolnej ósemki, on - po zdaniu jednego z najważniejszych egzaminów w swojej pracy. I choć każde z nas przechodziło przez coś zupełnie innego, czuję, że oboje zasłużyliśmy na dokładnie to samo: święty spokój.

 

Nie będę udawać bohaterki - usuwanie ósemki to była przygoda, której nikomu nie polecam. Sam zabieg może i nie był najgorszy, ale to, co przyszło po nim... no cóż, powiedzmy, że lód w zamrażarce stał się moim najlepszym przyjacielem. Trochę boli, trochę ciągnie, a mówienie brzmi momentami jak próba komunikacji przez watę. Ale wiecie co? Mimo wszystko czuję ulgę. Ten temat wisiał nade mną od dawna i w końcu mam go za sobą.

 

Radek z kolei przez ostatnie tygodnie żył właściwie tylko jednym - tym egzaminem. Widziałam, ile pracy w to wkłada, ile godzin spędza nad materiałami i jak bardzo mu zależy. Dlatego kiedy w końcu powiedział "zdałem", miałam ochotę skakać z radości (choć, przyznaję, skończyło się na bardzo ostrożnym uśmiechu, bo szczęka nadal ma swoje ograniczenia). Jestem z niego niesamowicie dumna. Naprawdę.

 

Najlepsze w tym wszystkim? Jutro zaczyna się weekend. Idealny moment, żeby złapać oddech, zwolnić tempo i po prostu... pobyć. Bez stresu, bez presji, bez konieczności "ogarnięcia wszystkiego na już". Tego nam było trzeba.

 

Oczywiście, mój plan na najbliższe dni różni się nieco od standardowego "aktywny weekend pełen przygód". Na razie muszę się oszczędzać - miękkie jedzenie, brak większego wysiłku i zdecydowanie więcej czasu w pozycji półleżącej niż stojącej. Ale szczerze? Wcale mi to nie przeszkadza.

 

Wręcz przeciwnie - traktuję to jako idealną okazję, żeby nadrobić rzeczy, na które zawsze "brakuje czasu". Muzyka gra u mnie praktycznie bez przerwy. Ostatnio wracam do starych ulubionych albumów, takich, które znają mnie lepiej niż ja sama. Jest coś niesamowicie kojącego w tym, że możesz zamknąć oczy, wsłuchać się w dźwięki i na chwilę zapomnieć o całym świecie (i o pulsującym policzku).

 

Do tego książki. Stosik przy łóżku w końcu ma szansę się zmniejszyć. Uwielbiam te momenty, kiedy mogę się zatopić w czyjejś historii i dać się porwać wyobraźni. Szczególnie teraz, kiedy mój własny świat zwolnił, takie małe ucieczki są na wagę złota.

 

Radek? Myślę, że jego plan jest jeszcze prostszy - odespać wszystko, co się da. I bardzo dobrze. Już zapowiedział, że zamierza spędzić pół soboty pod kocem, a drugie pół... też pod kocem, tylko z serialem. Brzmi jak plan idealny.

 

Czuję, że ten weekend będzie dokładnie tym, czego potrzebujemy. Bez wielkich wydarzeń, bez fajerwerków - za to z ogromną dawką spokoju, ciepła i zwykłej, codziennej radości. Czasem to właśnie takie chwile są najcenniejsze.

 

A ja? Ja zamierzam korzystać z nich w pełni. Nawet jeśli oznacza to robienie tego bardzo, bardzo powoli.

Info

Tylko obserwowani przez użytkownika sobiepotrzebni
mogą komentować na tym fotoblogu.

Informacje o sobiepotrzebni


Inni zdjęcia: 43 elbee1870 akcentovaJa ns3516.6.26 rena1ch4n:* pattusia91gd;) pattusia91gd:* pattusia91gd:* pattusia91gdJa pattusia91gd;) pattusia91gd