Photoblog.pl

Załóż konto

Smutna lekcja życia... 

2020/01/12   

Lecą jak ćmy do ognia..

« następne   poprzednie »
Lecą jak ćmy do ognia..

Przyszedł czas na dłuższy wpis..

 

Może zacznę od tego, że mam świadomość tego że skończę w piekle za to wszystko... ale kiedy diabły będą mnie kręciły na rożnie, kłując w dupę widłami - ucieknę myślami do dnia wczorajszego.. wczoraj byłem w NIEBIE.. Podobno przed śmiercią ludzie widzą migawki z całego życia.. Wiem na pewno że jedną z nich będzie Ona.. W sumie to wolałbym zobaczyć filmik z wczoraj zamiast tych wszystkich migawek :D

 

Pani Mężatka.. Pani E.. To o Nią chodzi.. Wspominałem o Niej we wpisach kilka miesięcy temu.. o tym, że za dużo o Niej myślę.. Znamy się ogólnie 3 lata i praktycznie od razu złapaliśmy świetny kontakt i mówiliśmy sobie o wszystkim.. Nawet o rzeczach z których nie jestem dumny mówiłem jej otwarcie.. Od momentu w którym zdecydowała się wyjść za mąż przestałem wypowiadać się na temat jej związku, bo mówiła jedno, a potem zgodziła się zostać jego żoną.. Czyli jednak tego chciała.. Tak pomyślałem..

 

Jako kobieta podobała mi się OD ZAWSZE.. jak tylko ją zobaczyłem.. :) Ale cały czas swobodnie to ukrywałem nie chcąc stawiać Jej w kłopotliwej sytuacji i bojąc się tego że zniszczę przyjaźń którą mnie obdarzyła i dzięki której łatwiej było mi przetrwać najgorszy okres mojego życia.. Kompletnie nie wiem ile godzin przegadaliśmy.. Było tego naprawdę sporo..

 

Od życzeń z Sylwestra 2018/2019 nie miałem z Nią kontaktu przez 11 miesięcy.. Po prostu tego potrzebowałem.. Będąc na Mayday w Katowicach wysłałem jej mms-a z pozdrowieniami.. potem znów miesiąc ciszy i na początku grudnia to Ona napisała do mnie.. od słowa do słowa i umówiliśmy się na ,,przyjacielską kawę", która okazała się przyjacielską wizytą w pubie.. Kolejne spotkanie (za zgodą jej męża!) u Niej.. Dalej przyjacielsko, ale.. strasznie już nam obojgu zależało na dalszym kontakcie i kolejnym spotkaniu.. Widać to bardzo dobrze jak czyta się po czasie sms-y z tamtych dni..

 

Kolejne spotkanie.. Zeszły piątek.. tym razem u mnie.. Oboje wzięliśmy urlopy.. Wszystko było pod kontrolą, aż do momentu w którym skomentowałem jej związek i pojawiły się łezki w jej oczach.. przytuliłem ją, a później.. pocałowałem.. Na początku była spięta i próbowała walczyć ze sobą, ale po kilku chwilach wszystko puściło.. :) Myślę, że o ile wcześniej mogła się oszukiwać że to tylko przyjaźń, to po tamtym dniu nie mogła już mieć złudzeń.. Później znów powrót do pisania sms-ów i jej ciągłe zmiany zdania.. W jednej chwili było świetnie, a za chwilę znów była mężatką z zasadami.. Rozumiałem, że cała ta sytuacja nie była dla Niej łatwa,więc stwierdziłem, że czas to zakończyć (nie widząc szans na to, że może być z tego coś więcej) i to w drastyczny sposób (zero kontaktu), bo półśrodki nic by nie dały.. Nastała cisza.. Ona pierwsza pękła.. potem ja.. i tak pękaliśmy powoli aż do momentu kiedy spotkaliśmy się na ulicy w piątek popołudniu (nigdy w życiu nie spotkałem jej na ulicy (na innym osiedlu), nie licząc momentów kiedy np. wraca z pracy (pracuje jakieś 200m od mojego domu)).. Potem jakaś wymiana sms-ów, gdzie przeprosiłem ją za to że zawiodłem ją jako przyjaciel, bo przyjaciel nie powinien całować jej w taki sposób itd. i chyba wszystko u niej i u mnie puściło.. umówiliśmy się na sobotę u mnie.. Oboje wiedzieliśmy co się stanie.. Oboje tego chcieliśmy.. Ona jeszcze próbowała walczyć, ale tylko słowami (,,Ja naprawdę nie mogę" itd.) ale jakby naprawdę nie mogła i nie chciała to w każdym momencie mogła wstać i wyjść.. A zamiast tego mogłem się przynajmniej poczuć jakbym był jakimś gwałcicielem :P Śmiałem się później że jakby coś się stało i policja robiłaby wywiad z sąsiadami to poszedłbym siedzieć bo powiedzieliby ,,Panie ona cały czas mówiła tylko ,,nie i nie" a on dalej ją napastował" :P Na szczęście po jakimś czasie przestała już mnie irytować tymi tekstami i skupiliśmy się tylko na sobie.. Jedyne co później mówiła to ,,Błagam! Nie!" ale to w ,,trochę" innym kontekście :P Skoro połowę czasu jaki u mnie była spędziła bez majtek (sama bluzka) to mogę mieć pewność, że było jej dobrze u mnie i że czuje się swobodnie w moim towarzystwie :D

 

Niektórych słów które padały podczas wczorajszego dnia nie będę tutaj cytował, bo to powinno zostać tylko między nami, ale naprawdę jestem bardzo mocno zaskoczony tym jaki demon jest w tej dziewczynie ;) Grzeczna, uśmiechnięta na codzień, a podczas.. Diabeł! Mrrr :) Ciężko mi znaleźć słowa na wczorajszy dzień :) Szaleństwo.. Ogień.. Nawet nie będę tego pisał bo nawet teraz zrobiło mi się gorąco jak o tym pomyślałem :D

 

Niestety na koniec dnia znów wracałem w skurwiałym nastroju do pustego domu po odprowadzeniu Jej.. Jakby tego było mało cały czas w łazience czuję jej perfum.. nawet teraz.. kilkanaście godzin po jej wyjściu.. :/ Nie chcę się tak czuć.. Nie ma chyba nic gorszego od tego.. Wczoraj mówiłem Jej, że możemy sobie zrobić straszną krzywdę tym wszystkim, jeśli (odpukać!) nie wyjdzie.. Jesteśmy jak ćmy, które lecą do ognia który je spali.. :( To wszystko jest strasznie niestabilne.. To wszystko może się skończyć w każdym momencie.. Nie chcę tak myśleć i to z pewnością nie będzie determinowało mojego zachowania.. Mam świadomość sytuacji, ale płynę w tym wszystkim razem z Nią.. Mówiłem Jej, że nieważne co się stanie to wiem, że było warto, bo.. dzięki Niej przekonałem się że nie jestem w środku pusty.. wróciło życie w moje serducho.. Za to będę Jej wdzięczny już zawsze..

 

Jedyne co mi pozostaje, to zmuszenie jej do myślenia.. Nie chcę być tylko dodatkiem do Jej życia.. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że w końcu zbierze się w sobie i wybierze to jak chce żyć.. Czas pokaże..

 

                                                                                                                                         

                                                                                                                                   A.                                                                                  

24 komentarze
zagubionadusza1  - 18/02/2020 18:48:47 z telefonu komórkowego
Coś cicho u Ciebie ostatnio ;)
smutnalekcjazycia - 18/02/2020 19:27:40 z telefonu komórkowego
Generalnie dodaję średnio 4 wpisy rocznie ;) Ostatnio trochę więcej dodawałem ze względu na okoliczności.. Po mału układam w głowie kolejny wpis, ale jeszcze to trochę potrwa...
zagubionadusza1 - 18/02/2020 20:43:52 z telefonu komórkowego
Stanowczo za mało, bo fajnie się je czyta :) W takim razie czekam i pozdrawiam! :)
smutnalekcjazycia - 18/02/2020 23:01:06 z telefonu komórkowego
Również pozdrawiam.. ;)

kobietahorendalna  - 07/02/2020 1:31:51
O kurcze, faktycznie sytuacja nie wiadomo jak sie teraz potoczy. Bardzo pokomplikowane.
6permament6pain6  - 01/02/2020 6:57:19 z telefonu komórkowego
Naprawdę Ci współczuje, dziewczynie także , założę się ze nie ma wsparcia w nikim z rodziny, skoro obawia się tak prostej decyzji jak zostawienie faceta z którym praktycznie jej nic nie łączy. Doskonale rozumiem jak ten fakt jest krzywdzący, ciężko odciąć się od rodziny. Myślę że fakt utraty ciebie mógłby sprawić że zrozumie to iż jesteś dla niej najważniejszy, oby czas był waszym sprzymierzeńcem. Pozdrawiam
smutnalekcjazycia - 02/02/2020 23:43:00 z telefonu komórkowego
Mąż się wyprowadził jakiś czas temu.. Ale to i tak raczej nie wyjdzie.. z wielu przyczyn.. pozdrawiam..

Photoblog.PRO versetirth  - 31/01/2020 16:20:28
Każdego z nas nękają jakieś demony i łaskoczą aniołki.
smutnalekcjazycia - 31/01/2020 16:25:17
Wymieniliśmy się komentarzami praktycznie w tym samym momencie ;) Niezły zbieg okoliczności.. Zgadzam się w pełni z tym co napisałaś.. Najważniejsze, żeby utrzymywać demony na smyczy a aniołki niech nas łaskoczą kiedy tego potrzebujemy ;) Pozdrawiam!

Photoblog.PRO pregabalina  - 14/01/2020 16:53:31 z telefonu komórkowego
Rozumiem Cię, stary. To dosyć trudna sytuacja, gdy ktoś popadł dla Ciebie, a ma kogoś innego. Uczucia są uczuciami i zawsze byłem fanatykiem podążania za instynktem i intuicją. Jeśli rozum każe Ci się wycofać, ale coś w środku jest wprost innego zdania - walcz, nie uciekaj. To musi mieć jakieś zakończenie.
smutnalekcjazycia - 14/01/2020 17:06:55
Nigdy nie umówiłem się nawet na kawę z zajętą dziewczyną czy żoną.. Nie odnajduję się w tej sytuacji choć była do przewidzenia.. Wiesz.. szczerze wolę raz dostać ,,czerwoną kartkę", niż być zapraszanym do raju po to żeby z hukiem mnie z niego wyrzucić kilka godzin później.. Uczucia.. instynkt.. dusza.. serce.. 4 lata żyłem bez tego.. dopiero Ona przywróciła mnie do życia tak naprawdę na początku grudnia.. Za bardzo mi na Niej zależy i te chwile przy niej już nawet nie cieszą tak jak powinny.. Powinienem z Nią teraz żartować z tego że ja chciałem wczoraj być grzeczny, a ona nagle powiedziała ,,Ale tu gorąco u ciebie" i się rozebrała, ale.. nie potrafię.. To już przestała być sinusoida.. od wczorajszego odprowadzenia jej do teraz czuję się tragicznie.. Chciałbym żeby to się po prostu skończyło.. Albo w lewo albo w prawo.. Piłeczka jest po Jej stronie.. Pozdrawiam..

Junior mlodabezimienna  - 13/01/2020 19:15:34 z telefonu komórkowego
Skomplikowana sytuacja...
Zobacz wszystkie odpowiedzi: 6
Junior mlodabezimienna - 13/01/2020 21:12:29
Może i chora,ale to ciężkie też dla niej.Trudno porzucić poukładane życie i skomplikować sobie je żeby być z kimś innym.Znam temat.
smutnalekcjazycia - 13/01/2020 21:21:23
Poukładane życie to dzieci+kredyt mieszkaniowy+milion wspaniałych wspomnień.. Oni nie mają ani dzieci, mieszkanie wynajmują, a gość od kiedy pamiętam (od 3 lat czyli od kiedy ją poznałem to słyszę) po przyjściu z pracy siedzi przed tv albo w telefonie.. Nie wychodzą nigdzie bo on ku*wa za stary na wyjście na drinka na miasto czy cokolwiek.. Dla mnie to jest tylko i wyłącznie jej tchórzostwo.. nic innego.. Pytałem się jej nawet za czym by tęskniła z życia z jej mężem jeśli by od niego odeszła.. Nie dostałem odpowiedzi..
Junior mlodabezimienna - 13/01/2020 21:56:19
Spoko,ale jeśli dobrze rozumiem są małżeństwem.Rozwód to spory stres i dużo przeciwności,gadanie ze strony rodziny.Najwidoczniej strach przed trudnościami jest silniejszy niż chęć do bycia z Tobą.
smutnalekcjazycia - 13/01/2020 22:04:45
Trafiłaś w sedno.. Tłumaczyłem jej to ileś razy.. Co ją obchodzi zdanie osób które tak naprawdę mogłyby nie istnieć i nic w jej życiu by się nie zmieniło.. no ale co mi to da że ona będzie mi przytakiwać i mówić że mam rację skoro NIC Z TEGO NIE WYNIKA... Nie chce mi się już o tym pisać.. Spokojnej nocy...
Junior mlodabezimienna - 13/01/2020 22:05:20
Spoko.W razie czego służę rozmową :)

zagubionadusza1  - 13/01/2020 8:11:34 z telefonu komórkowego
Wyobrażam sobie jak Pani E. musi się teraz bić z myślami. Ciężko jest czasami opanować swoje uczucia i pragnienia ale niekiedy wyrządzaja one krzywdę każdej ze stron. Oby to się rozwiązało pozytywnie :)
smutnalekcjazycia - 13/01/2020 19:57:26
Też mam taką nadzieję, ale naprawdę nie mam pojęcia w którą to stronę pójdzie bo czas mija, a ja nadal odprowadzam ją i wracam do pustego domu.. :/ Masakra.. To jest bardzo miłe dla mnie jako faceta jak Ona urywa się z pracy (jak dziś np.) żeby przyjść do mnie i nawet jak ja staram się trzymać rączki przy sobie to Ona na złość mi sama się rozbiera,ale.. chyba nie chcę tego już.. nie wystarcza mi to.. Ehh..

Nie gniewaj się, że jeszcze nie ogarnąłem Twojego bloga, ale cały czas mam go z tyłu głowy.. Straszny nastrój miałem z powodu tego wszystkiego.. Pozdrawiam..
zagubionadusza1 - 13/01/2020 21:06:35 z telefonu komórkowego
Chcesz ja mieć "na własność" Nie chcesz się nią dzielić. To normalne. Ale myślę, że teraz czas kierować się rozsądkiem a nie serem które nie raz nas oszukuje. Szaleństwo i zauroczenie i taki ogień mija, a co potem? :)
smutnalekcjazycia - 13/01/2020 21:32:47
Serce i duszę to ja dopiero zaczynam powoli odzyskiwać.. Tzn. dopiero niedawno się przekonałem, że jednak potrafię jeszcze coś czuć.. Szaleństwo i ogień odnoszą się tylko i wyłącznie do łóżka.. Ja nie poznałem jej wczoraj.. znamy się 3 lata i przegadaliśmy razem pewnie setki godzin przed tym co się stało nieco ponad miesiąc temu.. Od początku to była prosta i szczera relacja.. Bez ściemniania, kolorowania itd.. Mówiliśmy sobie o najskrytszych sekretach bez żadnych zahamowań.. Z mojej strony to na pewno nie jest chwilowa miłostka, ale nie chcę już chyba czekać..
zagubionadusza1 - 13/01/2020 21:38:09 z telefonu komórkowego
Nie bądź "trzeci" w związku. Jeśli czujesz, że to jest "to" to zrób wszystko żeby o nią zawalczyć. Jeśli zrobisz wszystko nie będziesz miał sobie później nic do zarzucenia. :) miłego wieczorku!
smutnalekcjazycia - 13/01/2020 22:00:23
Myślę, że zrobiłem wszystko co mogłem.. Niestety pewne rzeczy Ona musi sama załatwić.. Mi zaczyna się nie zgadzać bilans zysków i strat.. Mój wieczorek na bank nie będzie miły, ale już powoli się kończy bo padam na twarz ze zmęczenia, więc nie jest tak źle.. Pozdrawiam...

Najnowsze wpisy

Lecą jak ćmy do ognia..

 

Jutro... :)

 

Paris Avenue - I want You

 

Mayday 2019

 

In the mood..

 

Wpis smutnalekcjazycia

 

Netsky - Come alive

 

Taki żart ;)

 

Wszystkie wpisy